OK, moda na wciskanie "5G" do nazw smartfonów właśnie sięgnęła absurdu

OK, moda na wciskanie "5G" do nazw smartfonów właśnie sięgnęła absurdu25.08.2021 11:52
OK, moda na wciskanie "5G" do nazw smartfonów właśnie sięgnęła absurdu

Już wielokrotnie pisałem na łamach Komórkomanii, że nie jestem zwolennikiem wciskania na siłę oznaczenia "5G" do nazw smartfonów.

Oczywiście rozumiem, że obsługa sieci nowej generacji jest na tyle istotną cechą, że producentom zależy na jej akcentowaniu. Problem jednak w tym, że oznaczenie "5G" bywa mylące, bo sugeruje, że zastosowany modem to jedyna lub najważniejsza różnica. A często jest inaczej.

Różnice między wariantami 5G i nie-5G tego samego telefonu bywają drastyczne. Mogą obejmować użyty czip, aparaty, wyświetlacz, wielkość baterii czy nawet wygląd. Nierzadko wszystko na raz.

Mało tego - jako że dodanie obsługi sieci nowej generacji jest kosztowne, warianty 4G bywają często lepsze od tych 5G. Ale to i tak nic przy tym, co zrobiła Motorola.

Motorola Moto G50 5G obsługuje 5G, a Moto G50 też obsługuje 5G. Czego nie rozumiesz?

Na australijskim rynku pojawił się właśnie model Moto G50 5G. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Moto G50 sprzed kilku miesięcy także ma modem kompatybilny z siecią nowej generacji.

Moto G50 i Moto G50 5G
Moto G50 i Moto G50 5G

Oba smartfony różnią się czipem (Dimensity 700 w Moto G50 5G i Snapdragon 480 w Moto G50) oraz wzornictwem. Można się tylko domyślać, że Motorola w taki sposób dywersyfikuje dostawy, zabezpieczając się przed problemem ograniczonej dostępności komponentów, z którym boryka się branża.

Samsung wykonał niedawno bardzo podobny ruch i tak oto Galaxy A52 5G ze zmienionym czipem został nazwany Galaxy A52s 5G. Na tym tle nazewnictwo Motoroli wygląda wręcz komicznie.

Na razie nie wiadomo, czy Moto G50 5G pojawi się w Polsce.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)