Jak donosi Wyborcza, Play złożył w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej wniosek o zgodę na komercyjne uruchomienie 5G w Trójmieście. Plany zakładają ponoć start już na początku 2020 roku.
Jest to o tyle ciekawe, że na początek 2020 zaplanowano przecież aukcję częstotliwości 3400-3800 MHz, która może się zakończyć dopiero w połowie roku. Oznacza to więc, że Play chce uruchomić sieć 5G nie czekając na przydzielenie mu stosownych pasm. I tu przechodzimy do wspomnianego haczyka.
5G sieci Play w Trójmieście ma działać w paśmie 2100 MHz
Częstotliwość 2100 MHz od dawna wykorzystywana jest w sieciach 3G oraz 4G. Zamiast czekać na nowe pasma, Play chce więc wykorzystać to, którym już dysponuje. Jak dowiedziała się Rzeczpospolita, umożliwić ma to technologia IMT-2020.
Sęk jednak w tym, że aby wykorzystać pełnię potencjału 5G (wysoki transfer, opóźnienia poniżej 1 ms i wysoka liczba jednocześnie obsługiwanych urządzeń), konieczne jest wykorzystanie wyższych częstotliwości. Wartością graniczną jest 6000 MHz.
Co wykorzystanie pasma 2100 MHz oznacza dla klientów?
Czysto teoretycznie technologia IMT-2020 pozwala na wykręcenie transferu na poziomie 20 Gb/s. Ale to tylko teoria. W praktyce do uzyskania stosownych certyfikatów wystarczy 100 Mb/s w obszarze miejskim. To wynik przyzwoity, ale możliwy do wyciągnięcia nawet w ramach sieci 4G.
Nie jest wykluczone, że finalnie transfer danych będzie szybszy, ale nie można mieć co do tego pewności. Istnieje ryzyko, że przeskok z 4G na 5G będzie dla pierwszych abonentów nieodczuwalny.
Pytanie, czy pośpiech Playa wynika z chęci zapewnienia klientom lepszych doznań korzystania z sieci, czy może raczej z chęci wyprzedzenia rywali. Cóż, nie wiem, ale mam w pamięci kampanię 5G Ready.