"Przeczytaj, zanim udostępnisz". Tak Twitter chce walczyć z fake newsami

"Przeczytaj, zanim udostępnisz". Tak Twitter chce walczyć z fake newsami
Miron Nurski

12.06.2020 11:09, aktual.: 12.06.2020 13:09

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Twitter testuje genialne w swojej prostocie rozwiązanie, które może pomóc w walce z dezinformacją.

Nie jest tajemnicą, że wielu internautów kończy czytać artykuły na tytułach. Problem jednak w tym, że często tytuł nie tylko nie wyczerpuje tematu, ale i może - celowo lub nie - wprowadzać w błąd. Twitter ma tego świadomość, dlatego postanowił podjąć walkę z tym zjawiskiem.

Twitter będzie zachęcał do zapoznania się z udostępnianymi artykułami

Idea jest taka - gdy ktoś retweetuje wpis zawierający link, w który nie kliknął, serwis wyświetli sugestię zapoznania się z udostępnianą treścią. Proste, ale potencjalnie bardzo skuteczne.

Na razie rozwiązanie testowane jest w przypadku wersji na Androida na niewielkiej grupie użytkowników. Jeśli testy przebiegną pomyślnie, zapewne wkrótce zostanie zaimplementowane na stałe.

Osobiście nie miałbym nic przeciwko, gdyby wszystkie serwisy społecznościowe zaczęły funkcjonować podobnie.

Problem udostępniania niezweryfikowanych tekstów odczuwam często na własnej skórze

W maju mój list otwarty do Wojciecha Cejrowskiego trafił na Wykop. Początkowo znalezisko generowało więcej wykopów niż wyświetleń artykułu. Innymi słowy - wielu użytkowników serwisu zdecydowało się na udostepnienie tekstu, z którym się nie zapoznało.

W tym momencie znalezisko ma 32 800 wyświetleń. Tymczasem Google Analytics pokazuje, że Wykop wygenerował raptem 5141 odsłon artykułu.

Co to oznacza? Ano to, że na zapoznanie się z artykułem zdecydowało się mniej niż 16 proc. osób. Reszta zadowoliła się informacją, że "Cejrowski został zaorany własną argumentacją".

Nie wiem jak Was, ale mnie te liczby przerażają

Problem w tym, że to "zaoranie Cejrowskiego" nie jest obiektywnym faktem. To subiektywna opinia anonimowego internauty, który akurat się z moją argumentacją zgadza. Gdyby się nie zgadzał, tytuł i opis znaleziska mogłyby być zupełnie inne.

Tymczasem 84 proc. internautów przyjęło opinię anonimowego internauty za pewnik. 84 proc.! Ktoś twierdzi, że Cejrowski nie ma racji, a większość osób nie tylko w to wierzy, ale nawet nie interesuje się tym, co takiego w ogóle powiedział.

A teraz pomyślcie o tym, że w analogiczny sposób miliony osób wyrabiają sobie choćby swoje preferencje polityczne i spróbujcie się nie załamać, idąc 28 czerwca na wybory.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (3)