5G w tanim telefonie = kompromisy. Redmi Note 10 5G tylko to potwierdza
"Bądź czujny przy zakupie smartfonu. 2021 będzie rokiem kompromisów" - pisałem na początku roku. Wspominałem m.in. o wysokich cenach modułów 5G, które - w momencie, w którym lądują w przystępniejszym cenowo smartfonie - zazwyczaj wymuszają drastyczne cięcia kosztów w innych aspektach.
Redmi Note 10 5G kosztuje tyle samo co Redmi Note 10 (199 dolarów, czyli ok. 750 zł bez podatków). Jako jedyny z całej czwórki ma modem 5G, ale też jako jedyny:
nie ma ekranu AMOLED;
nie ma dodatkowego aparatu z obiektywem ultraszerokokątnym;
nie ma aparatu do selfie o wysokiej rozdzielczości (8 zamiast 13 lub 16 Mpix);
nie ma podwójnych głośników;
nie ma szybkiego ładowania 33 W;
nie ma certyfikatu odporności na zachlapania IP53;
nie ma lepszej jakości silnika wibracyjnego Z-axis;
nie ma wzornictwa Arc (\niewidoczny\ czytnik linii papilarnych, zgrabnie zintegrowany z obudową).
Kosztujący dokładnie tyle samo Redmi Note 10 to wszystko ma. OK, wariant 5G - wyjąwszy obsługę łączności - broni się jeszcze 90-hercową matrycą ekranu, NFC czy 7-nanometrowym procesorem. Niemniej - patrząc na całokształt - różnice na jego niekorzyść są drastyczne.
Oczywiście każdy ma inne potrzeby, ale - w mojej ocenie - 5G to rodzaj technologii, który powinien być traktowany jako wisienka na torcie dobrego smartfonu, a nie funkcja rekompensująca brak najbardziej podstawowego wyposażenia pokroju aparatu z obiektywem ultraszerokokątnym.
Redmi Note 10 5G może i pobierze film szybciej, ale na Redmi Nocie 10 ten sam film będzie wyglądał lepiej.
I tak to w najbliższych miesiącach będzie wyglądać, choć zdarzają się wyjątki
Zdarzają się jednak miłe wyjątki jak realme 7 5G, który - oprócz modemu 5G - ma w zasadzie wszystko, czego można oczekiwać od smartfonu za 999 zł. Sytuacja jest jednak wyjątkowa, bo realme jest młodą marką, która potrzebuje hitu, by zawalczyć o serca Polaków, dlatego mogła sobie pozwolić na obniżenie marży.
Na zdecydowaną większość smartfonów z 5G lepiej jednak uważać.
Zobacz także:
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.