W ciągu minionych niemal sześciu lat, kiedy Anna Streżyńska decydowała o tym, jak będzie wyglądać nasz rynek telekomunikacyjny, podjętych zostało sporo decyzji budzących często silne emocje. Zwłaszcza wśród głównych zainteresowanych, czyli telekomów.
W rezultacie jednak jako klienci nie mamy za bardzo na co narzekać:
- konkurencja na rynku stała się faktem, nie zaś jedynie teorią;
- ceny spadają cały czas, zarówno te dotyczące połączeń głosowych, jak i te za inne usługi;
- na rynek udało się wejść kolejnemu graczowi, P4, który nieco zamieszał wśród telekomów;
- powstały przepisy rzeczywiście chroniące konsumentów...
- ...a te przepisy, które były już wcześniej, zaczęły w końcu być przestrzegane.
Przede wszystkim jednak obecna prezes UKE potrafiła zawsze prowadzić realny dialog dążący do porozumienia, jednocześnie nie rezygnując i uparcie dążąc do wyznaczonych celów. Jest to jak dotąd ewenement jeśli chodzi o nasze władze, i naprawdę szkoda będzie to stracić.
Jak zmiana prezesa UKE wpłynie na rynek?
Na pewno następcy będzie trudno - przynajmniej na początku - kontynuować prace UKE w takim tempie i z takim uporem, z jakim robiła to zawsze Streżyńska. Nie wiadomo też, na ile zachowany zostanie kierunek, w jakim zmierzały dotąd wprowadzane przez UKE zmiany. Być może nowy prezes będzie miał swoją wizję rynku telekomunikacyjnego.
Pod znakiem zapytania stoją na razie takie kwestie, jak:
- podział Telekomunikacji Polskiej SA - na razie sprawa jest zawieszona ze względu na zawarte porozumienie;
- sposób przeprowadzenia przetargu na częstotliwości 1800 MHz;
- kwestia dalszego obniżania stawek MTR;
- zainicjowany przez obecną prezes proces zmian mających na celu ochronę klientów telekomów.
Wiadomo, że następny prezes UKE do rewolucji nie doprowadzi, musi się bowiem poruszać w ramach już istniejącego prawa, regulacji unijnych i brać pod uwagę zachowanie konkurencyjności na rynku telekomunikacyjnym. Jednak jak wskazała prezes Streżyńska w jednym z wywiadów, każdy szef UKE ma swoje priorytety i mogą one być nieco inne od obecnych.
Pozostaje więc życzyć nam wszystkim, żeby rynek telekomunikacyjny pod rządami nowego prezesa UKE nadal sprawnie się rozwijał, ceny spadały, a usługi były coraz bardziej dostępne. Do zobaczenia w nowym, 2012 roku!
Źródło: UKE, RPkom, Gazeta.pl