“Bezpieczny” Note 7 wcale nie taki bezpieczny?

“Bezpieczny” Note 7 wcale nie taki bezpieczny?
Źródło zdjęć: © theverge.com
Łukasz Skałba

06.10.2016 11:00, aktual.: 06.10.2016 13:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Lot numer 994 linii lotniczych Southwest Airline został niespodziewanie opóźniony z powodu samozapłonu Samsunga Galaxy Note'a 7. Co istotne, był to model “bezpieczny”.

No i stało się. Wymieniony Galaxy Note 7 z (rzekomo bezpieczną baterią) spłonął na pokładzie samolotu linii lotniczych Southwest Airlines. Lot z Louisville do Baltimore nie zdążył się jednak na szczęście rozpocząć, a całe zdarzenie zaszło jeszcze przed startem.

Jeden z pasażerów - Brian Green, został zapobiegawczo poproszony o wyłączenie na czas lotu swojego Note’a 7. Gdy to uczynił i chciał włożyć telefon do kieszeni, z urządzenia zaczęły wydobywać się kłęby szaro-zielonego dymu. Nasz bohater upuścił telefon na ziemię, a jego współpasażer relacjonuje, że płonący smartfon przedostał się przez wykładzinę i przypalił podłoże samolotu. Pasażerowie zostali od razu ewakuowani. Nikt nie ucierpiał.

Obraz
© The Verge

Nowe Note’y 7 nie są pozbawione wady produkcyjnej?

Green twierdzi, że zakupił nowego Note’a w salonie operatora AT&T 21 września. Serwis The Verge przeprowadził małe śledztwo i na pudełku jego egzemplarza rzeczywiście znajduje się czarny kwadrat sygnalizujący “bezpieczną” serię produkcyjną. Również wskaźnik baterii był ponoć zabarwiony na zielono. Gdy wyłączał urządzenie, miał on wskazywać 80 proc. pełnego naładowania.

Po wpisaniu numeru IMEI na specjalnej stronie Samsunga, wyświetlił się komunikat potwierdzający, że dany egzemplarz jest bezpieczny i, że nie należy się niczego obawiać.

Obraz
© The Verge

Redaktorzy The Verge zapytali koreańskiego giganta o komentarz w tej sprawie. Oto odpowiedź, jaką otrzymali:

Dopóki nie otrzymamy zniszczonego urządzenia, nie możemy potwierdzić, że ten incydent dotyczy nowego Note7. Współpracujemy z władzami i z linią Southwest, aby odzyskać urządzenie i potwierdzić powód. Dopiero kiedy zbadamy zniszczone urządzenie, będziemy mieli więcej informacji do przekazania.

Kilka dni temu Note7 pochodzący z nowej partii eksplodował ponoć jednemu mieszkańcowi Chin. Miejmy nadzieję, że to odosobnione przypadki niemające nic wspólnego z wadą produkcyjną (pojedyncze iPhone'y 7 też wybuchają).

Jeśli jednak okaże się, że “bezpieczne” Note 7 nadal są niebezpieczne, to Samsung będzie miał bardzo poważny problem. Rozumiem wadliwą partię i sprawny proces jej wymiany. Kolejne doniesienia o płonących samsungach pochodzących z nowej partii to co innego.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)