Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak?

Jeden z największych koncernów technologicznych świata sprzedał ludziom 2,5 miliona niebezpiecznych smartfonów, które w każdej chwili mogą wybuchnąć. Po usunięciu wadliwej partii z rynku, naprawił usterkę i wprowadził na rynek kolejną serię produkcyjną. Gdy proces wymiany był już praktycznie sfinalizowany, okazało się, że nowe modele nadal wybuchają. Brzmi jak żart? Tak, a tymczasem to najprawdziwsza rzeczywistość. Historia napisana przez Samsunga w drugiej połowie 2016 roku.

Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak? 1
Źródło zdjęć: © fot. Krzysztof Basel

Dlaczego tak się stało? Kto zawinił? Jakie będą tego konsekwencje? Dużo pytań, mało odpowiedzi. Przypomnijmy sobie więc fakty.

2 sierpnia

Długo wyczekiwana premiera Samsunga Galaxy Note7. Jego poprzednik - Galaxy Note5 - nie był dostępny globalnie, więc mnóstwo klientów na całym świecie wyczekiwało premiery siódemki. Nowości jest sporo. Skaner tęczówki oka, wodoszczelność i flagowe podzespoły. To byłby naprawdę świetny smartfon. Byłby...

24 sierpnia

Świat obiegła informacja o eksplozji Note’a 7. Zdarzenie miało miejsce w Chinach. Nikt jeszcze wtedy nie wiedział, że to dopiero początek.

30 sierpnia

Druga udokumentowana i nagłośniona w mediach eksplozja. Tym razem w Korei. Klienci zaczynają się niepokoić.

Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak? 2
© appleinsider

31 sierpnia

Nie samymi wybuchami człowiek żyje. Miron jako jeden z pierwszych zauważył problem ze stabilnością nowych Note’ów, którym zdarzało się wieszać i wpadać w tzw. bootloop.

2 września

Samsung wstrzymuje sprzedaż Note’a 7. Do tej pory producent sprzedał aż 2,5 miliona egzemplarzy. 35 z nich eksplodowało. Koncern przyznaje, że winna jest wadliwa bateria i ogłasza wielki program wymiany urządzeń.

3-5 września

Pierwsze linie lotnicze decydują się na wprowadzenie zakazu używania Note’a 7 na pokładach samolotów. Po jakimś czasie, podobne zakazy nakłada Federalna Administracja Lotnictwa.

6 września

8 września

Ogłoszenie programu wymiany to nie koniec problemów. Przecież sporo osób nadal korzysta z niebezpiecznych egzemplarzy. Do sieci wyciekają kolejne doniesienia o eksplozjach. Straty wywołane przez niektóre z nich nie ograniczają się do kosztów samego smartfona. Pewien mieszkaniec Australii musiał zapłacić za uszkodzenia pokoju hotelowego równowartość 5500 zł. Winny był oczywiście samozapłon Note’a 7.

Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak? 3

9 września

Co tam hotelowy pokój! Teraz spłonął samochód. Telefon zostawiony na desce rozdzielczej eksplodował, a pojazd uległ doszczętnemu zniszczeniu.

19 września

Początek wymiany wszystkich sprzedanych dotychczas Note’ów 7 w Europie.

23 września

Samsung z dumą ogłasza, że w Stanach Zjednoczonych udało się wymienić już ponad połowę wszystkich egzemplarzy Note’a 7. 90 proc. użytkowników zadowoliło się wymianą na ten sam model z nowej partii produkcyjnej.

Explosion galaxy note7 in the burger king korea

24 września

Pierwsi użytkownicy “nowych” siódemek skarżą się na przegrzewanie się telefonu i bardzo szybkie wyczerpywanie się baterii.

28 września

Proces wymiany nie obejmował rynku chińskiego, gdyż tamtejsze egzemplarze były rzekomo bezpieczne. Tego dnia okazało się jednak, że Samsung był w błędzie. W Chinach eksplodowało już 4 egzemplarze.

28 września

30 września

Samsung pochwalił się tym, jak sprawnie przebiega proces wymiany w Europie. Do końca września wymienionych zostało 57 proc. urządzeń. Tego dnia poznaliśmy również datę wznowienia sprzedaży Note’a 7 w Polsce. Miało to nastąpić 4 listopada.

6 października

Pierwsze dni października to prawdziwa cisza przed burzą. Czwartkowego popołudnia świat obiegła informacja o eksplozji Note’a 7 na pokładzie samolotu. Pasażerowie zostali ewakuowani, a winny okazał się Galaxy Note7… z nowej, “bezpiecznej” partii produkcyjnej.

Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak? 4
© theverge

7 października

Była dyrektor komisji do spraw bezpieczeństwa produktów w USA sugeruje, że Note 7 być może zostanie ponownie wycofany ze sprzedaży.

8-9 października

Znowu niepokojące wieści. Eksplodują kolejne “bezpieczne” Note’y. W sumie zanotowano już 5 przypadków samozapłonu egzemplarzy z nowej partii produkcyjnej.

9 października

Historia zatoczyła koło. Produkcja ponownie czasowo wstrzymana. Samsung bada sprawę.

11 października

Produkcja ostatecznie wstrzymana. Galaxy Note 7 przechodzi do historii. Wszystkie modele muszą zostać usunięte z rynku, gdyż zagrażają życiu i zdrowiu. To definitywny koniec. Producent zwróci wszystkim klientom pieniądze lub wymieni smartfona na Galaxy S7 edge. Szczegóły procesu mają pojawić się wkrótce.

Dlaczego tak się stało?

W tę historię aż trudno uwierzyć. Sprzedali 2,5 miliona urządzeń (prawdopodobnie wyprodukowali znacznie więcej), a następnie wszystkie je musieli odebrać, gdyż były niebezpieczne dla użytkowników.

Na szczęście inżynierowie Samsunga szybko namierzyli usterkę i wznowili produkcję lekko zmodyfikowanego Note’a 7. Z fabryki wyjechały kolejne miliony egzemplarzy (w tym 2,5 miliona dla tych, co kupili wadliwe egzemplarze). Jak się potem okazało, również i nowe Note’y wrócą do Samsunga. W pewnym sensie Samsung stracił więc na każdym kliencie równowartość dwóch egzemplarzy Note’a 7.

Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak? 5

Teraz nasuwa się pytanie. Dlaczego firma zatrudniająca tysiące ponoć najlepszych inżynierów wypuściła urządzenie wadliwie zaprojektowane i niedziałające poprawnie? To już było dziwne. Naturalnie nasuwa się tutaj kolejne pytanie - jakim cudem te setki wykwalifikowanych specjalistów nie potrafiło “naprawić” Note’a 7 i wrócić na rynek z bezpieczną serią...?

W takich sytuacjach, tracę wiarę w… nawet nie wiem w co. Skoro nie można zaufać tak wielkiemu i szanowanemu koncernowi, to komu można powierzyć swoją gotówkę i… zdrowie?

Samsung wielkim przegranym wojny na milimetry

Smartfony są coraz cieńsze, a podzespoły - coraz gęściej upakowane. Ogniwa mają coraz mniejszą objętość fizyczną, a coraz większą pojemność elektryczną. Wszystko po to, aby obudowa najnowszego smartfona mogła być o ułamki milimetra cieńsza od obudów konkurencji.

Oprócz walki na milimetry, coraz popularniejsza staje się również walka na szybkość ładowania. Żyjemy w biegu. Nie mamy czasu na czekanie aż telefon się naładuje. Producenci to rozumieją… ale praw fizyki nie oszukają. Note 7 jest najlepszym tego dowodem.

Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak? 6

Skoro inżynierom Samsunga nie udało się “naprawić” konstrukcji Note’a (tak aby nowe egzemplarze były bezpieczne), oznacza to jedno: wadliwy projekt, który nie nadaje się do niczego. Koreański gigant przedobrzył, wpakowując do cienkiej obudowy zbyt dużo i zbyt gęsto. To kiedyś musiało się zdarzyć. Można powiedzieć, że to taki historyczny moment w rozwoju smartfonów, i w ogóle - technologii mobilnych.

Wątpliwa przyszłość Samsunga

Wystarczyło tylko kilka godzin, aby akcje koreańskiego giganta spadły o ponad 8 proc. Sytuacja Samsunga jest tragiczna. Chociaż lepiej byłoby napisać - sytuacja sekcji urządzeń mobilnych Samsunga jest tragiczna.

Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak? 7

Według niektórych obliczeń, straty Samsunga mogą sięgnąć nawet 18 miliardów dolarów. Jeszcze większym kosztem będą jednak straty wizerunkowe. Wybuchające telefony to temat “z pierwszych stron gazet” - prawdziwa sensacja. O problemach ze smartfonami Samsunga dowiedziały się więc nie tylko osoby siedzące w środowisku tech, ale również przeciętni Kowalscy.

A wszystko przez to, że Sammy chciał się nachapać. Wypuścił w pośpiechu na rynek niedopracowany telefon, który okazał się niebezpieczny dla życia i zdrowia. I to się zemściło.

Źródło artykułu: WP Komórkomania
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY