Niejaki userorvCpmqL66 wspomniał na forum Samsunga o Galaxy Nocie 8 jego żony, którego nie da się ani włączyć, ani nawet naładować. Okazało się, że paru użytkowników Galaxy Note'a 8 i Galaxy S8+ miewało w ciągu kilku ostatnich tygodni podobne problemy, które w większości wypadków skończyły się odesłaniem telefonu do serwisu.
Internauci szybko znaleźli wspólnym mianownik łączący poszczególne przypadku - bateria rozładowana do zera, której nie da się w żaden sposób naładować.
Jak duża jest skala tego problemu?
Z całą pewnością nie jest tak, że wszystkie egzemplarze "uceglają" się po rozładowaniu akumulatora. Sam staram się na co dzień baterii smartfonów nie zerować, ale w przypadku testowanych przeze mnie Galaxy S8+ i Note'a 8 celowo rozładowałem je, by sprawdzić czas ładowania. Odżyły bez problemów.
W różnych wątkach na forach można natknąć się na pojedyncze wpisy osób, które odnotowały podobne problemy. Przy wielomilionowej skali sprzedaży to za mało, by mówić o ogromnej aferze, ale wystarczająco dużo, by sprawy nie bagatelizować.
Samsung zabiera głos w tej sprawie
Niemiecki serwis PCWelt poprosił Samsunga o komentarz. Oto on:
Cóż, za wiele firma nie zdradziła, ale przynajmniej wiadomo, że jest świadoma problemu i zaczęła mu się przyglądać.
Pomyślcie, ile tego typu problemów dałoby się łatwo rozwiązać, gdyby baterie w smartfonach były wymienne
To nie pierwsza i pewnie nie ostatnia afera z akumulatorami w roli głównej. Przypomnijmy:
- pod koniec 2016 roku Galaxy Note7 został przez wadliwe baterie wycofany ze sprzedaży;
- Apple w tym samym czasie uruchomił program akumulatorów w iPhone'ach 6s, które wyłączały się w niskich temperaturach;
- ostatnio na Apple'a spłynęła ostatnio fala krytyki, gdy wyszło na jaw, że firma spowalnia iPhone'y z zużytymi akumulatorami.
Kto wie, czy gdyby Note7 miał wymienną baterię, cała afera nie zakończyłaby się wysłaniem do konsumentów nowych akumulatorów. Problem z wyłączającymi się i zwalniającymi iPhone'ami byłby natomiast z pewnością mniej dotkliwy, gdyby wymiana akumulatora nie było związana z odesłaniem telefonu do serwisu na kilka dni.
Nie jest jasne, czy w przypadku wadliwych Note'ów 8 wadliwe są akumulatory same w sobie, czy jednak oprogramowanie lub inne podzespoły, ale wykluczyć tego nie można. Jeśli winne są baterie, w większości przypadków mogłoby się obyć bez wizyty w serwisie.
A wystarczyło uczyć się na błędach konkurencji
W latach 2005-2006 nawalił jeden z dostawców Nokii, w efekcie czego na rynek trafiło ok. 46 milionów komórek z wadliwymi bateriami. Firma uruchomiła wówczas program wymiany, w ramach którego każdy użytkownik telefonu z felerną baterią mógł otrzymać za darmo nowy akumulator.
Gdyby Nokia musiała wymienić lub naprawić kilkadziesiąt milionów telefonów, mogłoby się to skończyć katastrofą. W kryzysowej sytuacji wymienne ogniwa okazały się jednak wybawieniem.
Drodzy producenci, czy to nie dobry moment, by rozważyć powrót do stosowania wymiennych akumulatorów?