Samsung i Microsoft współpracują ze sobą nie od dziś. Od kilku lat na wybranych smartfonach Galaxy już po wyjęciu z pudełka można znaleźć pakiet Office i inne apki amerykańskiego giganta. Z kolei Microsoft sprzedaje samsungi we własnym sklepie.
Podczas premiery Galaxy Note'a 10 doszło jednak do przełomu. Na scenie pojawił się sam Satya Nadella, który ogłosił "rozwój strategicznego partnerstwa w celu zapewnienia jednolitego środowiska dla różnych urządzeń mobilnych".
Innymi słowy: Samsung i Microsoft chcą, by Android lepiej współpracował z Windowsem
Dwaj giganci chcą, by użytkownicy smartfonów Galaxy oraz komputerów z Windowsem czuli, że korzystają z jednego, spójnego ekosystemu.
Zapowiedziano m.in.: integrację galerii na smartfonach z chmurą OneDrive. Użytkownicy będą mogli zyskać błyskawiczny dostęp do wszystkich zdjęć z poziomu komputera.
W panelu z przełącznikami Galaxy Note'a 10 pojawiła się funkcja Link to Windows. Pozwala na błyskawiczną synchronizację powiadomień, wiadomości i zdjęć czy nawet klonowanie ekranu.
Tryb DeX współpracuje teraz z komputerami. Wystarczy połączyć oba urządzenia zwykłym przewodem USB, by wyświetlić desktopowy interfejs telefonu w oknie. Można dzięki temu wygodnie przeciągać pliki między urządzeniami czy obsługiwać mobilne aplikacje z użyciem myszy i klawiatury.
Do tego Microsoft ma modyfikować swoje apki w taki sposób, by wykorzystywały potencjał smartfonów Samsunga. Przykładowo Outlook wyświetli podgląd e-maila po zawieszeniu nad nim rysika.
Obie firmy zapewniają, że współpraca jest długofalowa i wkroczy na kolejny etap wraz z nadejściem ery 5G.
I wszystko fajnie. Problem w tym, że w śródtytule musiałem napisać "Samsung i Microsoft chcą". Nie "Google chce". Nawet nie "Google i Microsoft chce".
A przecież to Google'owi powinno zależeć na tym, by Android dogonił na tym polu iOS
Jeśli chodzi o współpracę na linii telefon-komputer, Apple jest lata świetlne przed Google'em. Dosłownie lata świetlne.
Kupujesz iPhone'a i Maca, logujesz się na jedno konto i zaczynasz rozumieć, czym jest dobry ekosystem. Od teraz:
odbierasz połączenia telefoniczne i odpisujesz na SMS-y z poziomu Maca;
przesyłasz pliki między urządzeniami jednym kliknięciem;
kopiujesz tekst na jednym urządzeniu i wklejasz go na drugim;
podczas tworzenia dokumentu na Macu klikasz \skanuj\
a na iPhonie uruchamia się aparat gotowy do natychmiastowego zimportowania automatycznie wykadrowanego zdjęcia;
odchodzisz od Maca, a iPhone jest od razu gotowy do kontynuowania edycji dokumentu w przerwanym miejscu;
w kawiarni twój iPhone automatycznie łączy się z siecią Wi-Fi, z którą wcześniej połączyłeś Maca.
I takie przykłady sprawnie działającego ekosystemu można mnożyć. A u Google'a jak w lesie. Po przesiadce z iPhone'a na Androida musiałem zainstalować tonę aplikacji, by uzyskać choć marną namiastkę dawnego ekosystemu.
A Google ma wszystko co potrzebne, by stworzyć godną konkurencję dla ekosystemu Apple'a
Google ma najpopularniejszy mobilny system na świecie i najpopularniejszą przeglądarkę internetową na świecie. Nie potrafię pojąć, dlaczego Android i Chrome lepiej ze sobą nie współpracują.
Urządzenia Apple'a świetnie ze sobą współpracują
Nie ma żadnych technicznych przeciwskazań, by Google pozwolił na wygodne przerzucanie plików między telefonem a komputerem. Umożliwił odbieranie połączeń głosowych z poziomu Chrome'a. Stworzył wspólny schowek pozwalający na skopiowanie tekstu na smartfonie i wklejenie go w desktopowej przeglądarce. Skoro tego typu rzeczy potrafią zewnętrzne wtyczki, to wszystko mogłoby działać natywnie. Ale Google ma to w nosie.
A przecież Chrome jest przeglądarką multiplatformową. Google mógłby w prosty sposób połączyć Androida z Windowsem, Linuksem czy macOS-em, tworząc ekosystem, który deklasuje platformę Apple'a. Niestety o takich rzeczach zdają się myśleć wszyscy, tylko nie Google.
Dobrze, że przynajmniej Samsung i Microsoft wyszli z inicjatywą stworzenia realnej konkurencji dla ekosystemu Apple'a. Trzymam za to kciuki.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.