Na wstępie zaznaczę, że jest to tapeta skierowana raczej głównie do kobiet, więc panowie niezainteresowani zdobieniem pulpitu przez cukierkowe animacje mogą w tym miejscu zakończyć czytanie i przejść do kolejnej aplikacji.
Fluffy Chu Live Wallpaper
Za źródło inspiracji przy tworzeniu tej tapety twórcom posłużyło zapewne Tamagotchi, czyli popularna w latach 90. elektroniczna zabawka służąca do opiekowania się wirtualnym zwierzakiem. Po zainstalowaniu tej apki, na naszym pulpicie zamieszka Chu, czyli włochaty troll reagujący na wykonywane przez nas czynności. Podczas przewijania pulpitów jego wzrok będzie śledził nasz palec, a gdy potrząśniemy telefonem, Chu zacznie się kołysać. Reaguje on także na głaskanie.
Fluffy Chu Live Wallpaper
W ustawieniach możemy m.in. wybrać alternatywne nakrycie głowy, okulary, tło, a także zdecydować, jakie nastroje ma miewać nasz stworek i czy ma wydawać dźwięki. Część dodatkowych opcji zostanie odblokowana dopiero wtedy, gdy zagramy w grę Chu Jump, ale o dziwo ani w tapecie, ani w grze nie uświadczymy mikropłatności.
Druga odsłona popularnego, cechującego się minimalistycznym wyglądem i lekkością launchera.
Smart Launcher 2
Budowa tej aplikacji wyróżnia się na tle konkurencji tym, że zbudowany z kilku ekranów pulpit główny został zastąpiony przez pojedynczy panel z zegarem i skrótami do najczęściej używanych aplikacji (domyślnie aparat, klient SMS, dialer, galeria zdjęć, odtwarzacz muzyczny i przeglądarka internetowa).
Siatka aplikacji wysuwana jest z boku i zawiera apki posegregowane według kategorii (komunikacja, internet, gry, media, narzędzia i ustawienia). Automatyczna segregacja działa niestety tak sobie, bo w moim przypadku w komunikacji wylądował jedynie dialer i klient SMS, a internetowe komunikatory (Facebook Messenger, Hangouts itp.) zostały przypisane do kategorii Internet, w której skądinąd wylądowało większość moich apek. W zasadzie w 100% prawidłowo przypisane zostały jedynie gry. Na szczęście ręczna segregacja jest dość wygodna.
Smart Launcher 2
Jeśli chodzi o stronę wizualną, to Smart Launcher 2 bez wątpienia może się podobać. Użytkownik ma ponadto możliwość dostosowania niemal wszystkich elementów interfejsu do własnych upodobań oraz dostęp do wielu motywów graficznych.
Smart Launcher 2
W aplikację wbudowany został nawet ekran blokady, który jest spójny wizualnie z samym launcherem.
Smart Launcher 2
Program dostępny jest w dwóch wersjach: darmowej oraz płatnej. Druga została wzbogacona o m.in. o więcej narzędzi personalizacyjnych oraz dodatkowy panel z widgetami (wersja darmowa nie obsługuje widgetów).
WIDEO
Smart Launcher 2 - Official Video
Plusy:
niezły wygląd
funkcjonalność
sporo dostępnych motywów graficznych
pełne spolszczenie
Minusy:
nie najlepiej działające automatyczne segregowanie zainstalowanych aplikacji według kategorii
W Sklepie Play nie brakuje wirtualnych tłumaczy, a najpopularniejszym jest oczywiście Google Translator. Tłumaczenie treści z innych aplikacji (np. przeglądarka internetowa) jest jednak w jego przypadku średnio wygodne, bo wiąże się z koniecznością kopiowania tekstu i przełączania się między aplikacjami. Sprawę znacznie ułatwia Inapp Translator.
Inapp Translator
Po uruchomieniu tej apki na ekranie pojawi się pływający dymek z tłumaczem. Teraz wystarczy tylko zaznaczyć i skopiować interesujący nasz tekst, a po tapnięciu w dymek ujrzymy gotowe tłumaczenie. Aplikacja sama rozpozna język tekstu źródłowego.
Inapp Translator wyciąga tekst ze schowka, więc możemy tłumaczyć treści pochodzące z dowolnej aplikacji, która pozwala na kopiowanie tekstu.
Inapp Translator
A co z jakością samych tłumaczeń? Z tym bywa różnie. Warto zaznaczyć, że program wykorzystuje opracowany przez Microsoft silnik Bing Translator. Dlaczego nie postawiono na rozwiązanie Google'a? Twórcy informują, że wyszukiwarkowy gigant udostępnia swój silnik zewnętrznym deweloperom odpłatnie, a zależało im na tym, by Inapp Translator był dostępny za darmo. Niemniej wsparcie dla Google Translatora ma się pojawić w jednej z nadchodzących aktualizacji.
SKIT! to zintegrowana z serwisem społecznościowym aplikacja mobilna, który służy do tworzenia prostych 20-sekundowych animacji oraz przeglądania, oceniania i komentowania animacji stworzonych przez innych użytkowników.
SKIT! Storytelling Community
Aplikacja daje nam dostęp do niezliczonej ilości postaci, teł i efektów. Możemy również posłużyć się zdjęciami wykonanymi przez siebie i np. wstawić do kadru własny pokój lub siebie samego.
SKIT! Storytelling Community
Podczas nagrywania sekwencji po prostu przeciągamy palec po widocznych na ekranie obiektach. W trakcie 20 sekund możemy również dograć własną ścieżkę dźwiękową.
Gotową animację możemy udostępnić na serwisach społecznościowych (także na YouTubie) lub wysłać komuś prywatnym linkiem. Może być to zatem niezły sposób np. na złożenie komuś pomysłowych życzeń.
SKIT! Storytelling Community
Niestety na chwilę obecną społecznościowy aspekt tej usługi kuleje, bo korzysta z niej niewielu użytkowników. Nawet animacje znajdujące się na samym szczycie najpopularniejszych mają raptem po kilkaset wyświetleń. Z drugiej zaś strony wybić się jest dzięki temu relatywnie łatwo, a kto wie, może któregoś dnia na SKIT! będą zaglądać miliony.
Najnowsza gra Gameloftu, w której jako średniowieczny rycerz w lśniącej zbroi będziemy toczyć pojedynki z innymi wojownikami.
Rival Knights
Tytuł ten wyróżnia się przede wszystkim rewelacyjną oprawą wizualną, która w połączeniu z nie najlepszą optymalizacją przekłada się niestety na dość wysokie wymagania sprzętowe. Nawet na LG G2 ze Snapdragonem 800 gra potrafi zgubić kilka klatek. Jest to uciążliwe, bo w czasie pojedynku liczą się dosłownie ułamki sekundy, gdyż rozgrywka polega na obserwowaniu ładującego się paska i klikaniu w ekran, gdy widoczna na nim strzałka znajdzie się w zaznaczonym na zielono obszarze.
Rival Knights
Mam wrażenie, że osoby odpowiedzialne za Rival Knights dostały zlecenie na stworzenie gry, która będzie po prostu ładna, bo na świetnej grafice zalety się kończą. Pojedynki są monotonne i w dodatku bardzo krótkie, więc najwięcej czasu spędzimy na przedzieraniu się przez menu i kupowaniu lepszego uzbrojenia. Tutaj nie mogło oczywiście zabraknąć mikropłatności.
CYBERGON to najnowsza zręcznościówka stworzona przez studio Robot Invader, znane z serii Wind-up Knight.
CYBERGON
Zadaniem gracza jest sterowanie ostrosłupem, zbieranie niebieskich obiektów i unikanie pomarańczowych. Przypomina to nieco kultowego Snake'a w trójwymiarowej oprawie. Różnica jest taka, że sterowany przez nas obiekt nie wydłuża się wraz z postępem rozgrywki.
CYBERGON
Gra została zintegrowana z platformą Google Play Game Services, więc na ilość zdobytych punktów możemy rywalizować z graczami z całego świata. To właściwie jest najmocniejszym atutem tej produkcji, bo bez braku motywacji do bicia kolejnych rekordów całość byłaby po prostu nudna.
CYBERGON
CYBERGON jest darmowy i pozbawiony mikropłatności, ale co jakiś czas wyświetlana zostaje kilkunastosekundowa reklama. Aby się ich pozbyć, wystarczy zapłacić 2,99 zł. To uczciwy układ.
WIDEO
Cybergon Official Trailer
Plusy:
możliwość rywalizacji ze znajomymi i innymi graczami
Loop Jump to niesamowicie irytująca gra, od której jednocześnie ciężko się oderwać. Pod tym względem spokojnie może rywalizować z Flappy Bird.
Loop Jump
Zasady gry można wyjaśnić dosłownie w kilku słowach. Całość polega na zbieraniu zielonych pierścieni, które pojawiają się na zmianę raz po lewej, a raz po prawej stronie ekranu. Między nimi latają czerwone i czarne kule z kolcami, których musimy unikać. Im więcej pierścieni zdobędziemy, tym więcej punktów wpadnie na nasze konto.
Loop Jump
Tytuł ten jest wręcz stworzony do tego, by rywalizować ze znajomymi. Możemy to robić grając w kilka osób na jednym telefonie lub podpiąć się pod Google Play Game Services.
Loop Jump cechuje się niestety dość nieprecyzyjnym sterowaniem, bo kolejny ruch możemy wykonać dopiero po zakończeniu poprzedniego. Jeden przeskok trwa ułamek sekundy, ale zazwyczaj z trzech szybkich tapnięć w ekran, gra zareaguje jedynie na dwa, co znacznie utrudnia rozgrywkę. Nie sądzę, by było to zamierzone przez twórców.
WIDEO
NEW! Loop Jump gameplay
Plusy:
irytująca, ale jednocześnie wciągająca i satysfakcjonująca rozgrywka
Połączenie runnera i platformówki. Jako zając (?) przemierzamy nieznaną planetę skacząc po platformach, rozwalając lub omijając przeszkody, rozprawiając się z wrogami i zbierając znajdźki.
Goons On The Run
Dwuwymiarowa, kreskówkowa grafika jest miła dla oka, zwłaszcza że na ekranie sporo się dzieje. Dynamizm podsycany jest dodatkowo przez żywiołową, elektroniczną muzykę.
Goons On The Run
Gra byłaby całkiem przyjemna, ale w Google Play sporo osób narzeka na przyciski. Faktycznie, nawet na LG G2 mam wrażenie, że animacje nie są wyświetlane nawet w 30 klatkach na sekundę, więc najpewniej twórcy skopali optymalizację. Czy kiedyś to poprawią? Ciężko stwierdzić, ale jest to dość wątpliwe, bo ostatnia aktualizacja pojawiła się niemal 2 miesiące temu.
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.