Za mało iPhone 3GS

iphone-3gs1
iphone-3gs1
Kira Czarczyńska

20.10.2009 06:15, aktual.: 20.10.2009 08:15

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Minimum 2.000 PLN trzeba wydać, żeby stać się szczęśliwym właścicielem nowego modelu telefonu firmy Apple - iPhone 3GS. W Polsce, ale i w innych europejskich krajach, aparaty można dostać głównie na rynku wtórnym.

Za małe dostawy, czy aż tak duże zainteresowanie?

Minimum 2.000 PLN trzeba wydać, żeby stać się szczęśliwym właścicielem nowego modelu telefonu firmy Apple - iPhone 3GS. W Polsce, ale i w innych europejskich krajach, aparaty można dostać głównie na rynku wtórnym.

Za małe dostawy, czy aż tak duże zainteresowanie?

575 euro na rynkach hurtowych, od 3.000 dla klienta końcowego - tyle kosztuje kupiony poza salonem operatora telefon iPhone 3GS z pamięcią 32GB. Drogo, ale nie ma za bardzo wyboru: w salonach ERA i Orange można było aparat firmy Apple dostać zaledwie przez ok. tydzień po premierze. Teraz zdarza się, że nie kupisz już nie tylko 3GS, ale nawet iPhone 3G... Rynek nie pozostawia więc większego wyboru.

Co się stało? Nie bardzo w zasadzie wiadomo. Faktem jest jednak, że do sklepów trafia znacznie mniej telefonów firmy Apple, niż można ich sprzedać. Jak powiedział Gazecie Prawnej Wojciech Jabczyński, rzecznik grupy Telekomunikacja Polska:

Dostawy iPhone’a 3GS są dużo mniejsze od liczby telefonów, które moglibyśmy sprzedać. Trudno utrzymać ciągłość sprzedaży, staramy się o zwiększenie dostaw.

Podobnie sprawa wygląda w sieci Era - choć tu podobno w salonach głównych można dostać iPhone 3GS 16GB - oraz w sieci iSpot, która jest dystrybutorem produktów Apple.

Jest tak nie tylko u nas - Według analityków amerykańskiej firmy maklerskiej Piper Jaffray zapotrzebowanie na iPhone’a 3GS jest znacznie większe niż liczba urządzeń, jakie Apple jest w stanie dostarczyć operatorom i do sklepów. - dodaje Gazeta Prawna.

Spece od marketingu świetnie zdają sobie jednak sprawę, że produkt trudniej dostępny staje się jednocześnie bardziej pożądany przez klienta. Może to więc tylko taki przewrotny sposób przyciągnięcia kolejnych użytkowników telefonu spod znaku nadgryzionego jabłka? W końcu ciężko przypuszczać, że Apple, tak czułe na punkcie dopinania wszystkiego na przysłowiowy "ostatni guzik" popełniła tak duży błąd jeśli chodzi o szacowane zapotrzebowanie na swój telefon... Jak sądzicie?

Źródło: Gazeta Prawna

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)