OnePlus 5T jest wart każdej złotówki. O ile twoim priorytetem nie jest aparat [TEST]

OnePlus 5T to udoskonalona wersja ciepło przyjętego przez rynek OnePlusa 5. Bardzo dobry smartfon teraz jest jeszcze lepszy.

Ten artykuł ma 3 strony:

Wzornictwo; wyświetlacz; wydajność

Dwie uwagi na początek.

  • OnePlus 5T jest pod wieloma względami bardzo podobny do testowanego jakiś czas temu OnePlusa 5. Główne różnice to ekran z mniejszymi ramkami, inne umiejscowienie czytnika linii papilarnych oraz inny aparat.
  • Sprzęt do testów wypożyczył sklep GearBest, który przysłał mi chiński wariant bez polskiego menu. System da się dość łatwo podmienić na europejski, ale nie chciałem grzebać w sprzęcie, który będę musiał odesłać; stąd angielskie menu na zdjęciach i zrzutach ekranu.

Wysoka jakość wykonania

Obudowa OnePlusa 5T, podobnie jak w przypadku poprzednika, wykonana jest z matowego metalu. Tył jest elegancki i bardzo mi się podoba, choć wolałbym, żeby obiektywy aparatu nie wystawały z całej konstrukcji.

Przyciski są solidnie osadzone i mają dobry, wyczuwalny skok. Uwielbiam 3-stopniowy suwak powiadomień, za pomocą którego można błyskawicznie przełączyć się na wibracje lub całkowicie wyciszyć powiadomienia bez konieczności wybudzania telefonu.

OnePlus 5T nie ma żadnych certyfikatów świadczących o wodoszczelności, ale został ponoć tak zaprojektowany, by woda nie była mu przesadnie straszna.

Pokrótce omówiłem rzeczy, które względem poprzednika się za bardzo nie zmieniły. Najbardziej zauważalna zmiana zaszła na przodzie; czytnik linii papilarnych pod ekranem zniknął u ustąpił miejsca dłuższemu ekranowi, który wypełnia znaczną część frontu.

Zobacz również: Lumia 640XL

Doceniam praktyczne walory tego rozwiązania (duży ekran w relatywnie małej obudowie), ale projektanci odpowiedzialni za zwężenie ramek poszli po linii najmniejszego oporu; faktycznie wygląda to tak jakby ktoś wziął OnePlusa 5 i po prostu rozciągnął wyświetlacz. Jedyny dodany akcent to delikatnie, ledwie zauważalnie zaokrąglone rogi. Producenci Galaxy S8, LG V30 czy iPhone'a X bardziej się postarali, by jakoś uatrakcyjnić swoje konstrukcje.

Nie twierdzę, że OnePlus 5T wygląda źle, bo nie wygląda, ale widziałem ładniejsze "bezramkowce". 5T przy wyżej wspomnianych smartfonach prezentuje się wyjątkowo zwyczajnie.

Bez pokrowca trzeba na niego uważać

5T jest odrobinę dłuższy i szerszy od modelu 5, ale w ogóle tego nie czuć. Dzięki opływowym kształtom i zwężeniom przy krawędziach smartfon dobrze dopasowuje się do dłoni. Jest też wyjątkowo lekki.

Niestety w metalowym wariancie (smartfon dostępny jest też w białej wersji o fakturze papieru ściernego) tył jest bardzo śliski, przez co OnePlusa 5T bardzo łatwo upuścić.

W opakowaniu znajduje się silikonowe etui, które rozwiązuje ten problem, ale jeśli ktoś nie lubi pokrowców, będzie musiał zachować ostrożność. Zwłaszcza że wydłużenie ekranu sprawiło, że trudniej jest ogarnąć kciukiem całą powierzchnię wyświetlacza.

Wyświetlacz z górnej półki

Pod nazwą Optic AMOLED kryje się panel Super AMOLED Samsunga, w którym producent po swojemu skalibrował kolory. Jeśli domyślne ustawienia komuś nie odpowiadają (choć ja nie mam do nich większych zastrzeżeń) w ustawieniach znajdzie inne profile barw.

Generowany obraz stoi na bardzo wysokim poziomie. Wysoki kontrast, dobra jasność maksymalna i minimalna, idealnie czerń, żywe kolory. Kąty widzenia co prawda mogłyby być lepsze (przy ok. 170-stopniowym odchyleniu barwy są mocno zniekształcane), ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. Istnieją droższe smartfony z gorszymi panelami.

Rozdzielczość 1080p może nie być wystarczająca dla fanów gogli VR, ale w codziennym użytkowaniu — mimo matrycy PenTile - ciężko się dopatrzeć pojedynczych punktów.

Nowe proporcje są bardzo praktyczne

Ekran ma cieszący się coraz większą popularnością 18:9, dzięki któremu telefon jest w stanie wyświetlić więcej treści w pionie. Przydatne podczas przeglądania stron internetowych, Facebooka czy innych aplikacji opartych o przewijane listy.

Za sprawą nowych proporcji wzrósł też komfort korzystania z dwóch apek jednocześnie.

Świetny jest tryb czytania

Tę funkcję opisywałem już na przykładzie OnePlusa 5:

Z poziomu wysuwanego z góry paska z ustawieniami można uruchomić Reading Mode, czyli tryb, w którym obraz wyświetlany jest w odcieniach szarości i przypomina podświetlony e-papier. Faktycznie dzięki tej funkcji czyta się lepiej, a ekran nie męczy wzroku

Wolę tę funkcję od popularnego filtru niebieskiego światła, w którym wyświetlacz nabiera pomarańczowego odcienia, co wygląda brzydko. Taka "gazetowa" kolorystyka odpowiada mi zdecydowanie bardziej. Czytaj więcej

Odnoszę wrażenie, że firma poprawiła czułość ekranu

Na zablokowanym ekranie można zarysować palcem zdefiniowaną wcześniej literę, aby włączyć latarkę czy uruchomić aparat lub wybraną aplikację. Wygodne, przydatne i działa równie dobrze jak w poprzedniku.

Można też wybudzać telefon dwukrotnym tapnięciem w wyświetlacz. W przypadku OnePlusa 5 miałem ten problem, że ekran był zbyt czuły, przez co błędnie interpretował nawet przypadkowe muśnięcia jako próbę wybudzenia ekranu. W OnePlusie 5T coś takiego mi się nie zdarza, więc najwidoczniej firma dopieściła kalibrację panelu dotykowego.

OnePlus 5T to uzależniająco szybki telefon

Jeśli ktoś patrzy na OnePlusa 5T przez pryzmat "jak na tę cenę, to całkiem niezły", szybkość działania jest dobrym powodem, by zmienić perspektywę. Powiedzieć, że ten telefon działa szybko, to jak nie powiedzieć nic. On zap%&^$@#^.

Wpływ ma na to nie tylko wysoka moc obliczeniowa, ale i sprytne sztuczki zastosowane przez producenta; animacje są przyspieszone, co jeszcze bardziej potęguje wrażenie szybkości. Smartfon jest przy tym w stanie zachować płynność; drobne mikroprzycięcia występują bardzo rzadko.

OnePlus 5T
ProducentOnePlus
RodzinaOnePlus
SegmentSmartfon flagowy
System operacyjnyAndroid 7.1 Nougat
Nakładka systemowaOxygenOS
Data premiery2017
Ekran
Przekątna ekranu6 cali
Rozdzielczość ekranu2160 x 1080
Rodzaj matrycyOptic AMOLED
Zagęszczenie pikseli448 ppi
Procesor
Model procesoraQualcomm Snapdragon 835
Liczba rdzeniośmiordzeniowy, 4 x Kryo do 2,45 GHz, 4 x Kryo do 1,9 GHz
Układ graficznyAdreno 540
Pamięć
Maksymalna pamięć operacyjna8 GB RAM
Maksymalna pamięć wewnętrzna128 GB
Aparat główny
Rozdzielczość matrycy16 Mpix
Jasność przysłonyf/1,7
Dioda doświetlającapodwójna
Autofokusdetekcja fazy
Aparaty dodatkowe20 Mpix, f/1,7, Inteligent Pixel Technology (lepsza jakość zdjęć w nocy) i funkcja rozmywania tła
Aparat przedni
Rozdzielczość matrycy16 Mpix
Jasność przysłonyf/2,0
Łączność
LTEkat. 12
WiFi802.11 a/b/g/n/ac, dwuzakresowe
Bluetooth5.0
GPSGPS/A-GPS/GLONASS/Beidou
NFCtak
USB2.0 typu C
Zabezpieczenia i czujniki
Czytnik linii papilarnychtak
Skaner tęczówki okanie
Czujnikiakcelerometr, żyroskop, zbliżeniowy, oświetlenia, cyfrowy kompas
Wymiary i waga
Wymiary156,1 x 75 x 7,3 mm
Waga162 g
Bateria
Pojemność akumulatora3300 mAh
Wymienna baterianie
Szybkie ładowanieDash Charge

Robotę robi też 8 GB RAM-u. Spokojnie można się przełączać między kilkunastoma cięższymi aplikacjami i grami. Nawet takimi, o których zdążyło się już zapomnieć.

Korzystanie z tego telefonu to przyjemność w najczystszej postaci. Każdy flagowiec powinien tak działać.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] Cellna recenzja: Abracadaball (Gameloft) Kto pyta, nie błądzi – Asus PadFone 2 Honor Play - test niedrogiego telefonu o świetnej specyfikacji Windows Phone 7.5 Mango - podsumowanie testów Huawei Ascend Mate - test jednego z największych smartfonów z Androidem BlackBerry Hub, czyli centrum powiadomień w BlackBerry 10 Alcatel OneTouch Idol 3 5.5 i 4.7 cala - podsumowanie testów i recenzja Nokia X7 - pierwsze wrażenia Galaxy A5 (2016) vs Galaxy S6 (edge+) - porównanie aparatów [galeria] Weekendowy Zestaw Gier i Aplikacji: trójwymiarowa i zjawiskowa tapeta; powiadomienia na ekrany blokady; wciągający Sniper Shooter Xiaomi Mi 9T: wrażenia po 48 godzinach i zdjęcia z aparatu