vivo X21 - OnePlus 6 może być do niego bardzo podobny

vivo X21 - OnePlus 6 może być do niego bardzo podobny

O co tyle krzyku? Wystarczy programowa sztuczka, by wcięcie w ekranie nikomu nie przeszkadzało

W ostatnich dniach rozgorzała dyskusja na temat wcięć w ekranie. A przecież tak niewiele trzeba, by zadowolić zarówno zwolenników, jak i przeciwników tego rozwiązania.

Carl Pei — szef OnePlusa - potwierdził w rozmowie z serwisem The Verge, że tegoroczny flagowiec - OnePlus 6 - będzie miał wcięcie w ekranie. Linkując do wspomnianego artykułu na Twitterze napisał on "nauczmy się kochać wcięcie". Po fali krytyki tweet został usunięty.

Bardzo podobna historia związana jest z LG. Dział wsparcia technicznego poprosił użytkowników reddita o opinie na temat wcięcia w ekranie, które miały zostać przekazane działowi odpowiedzialnemu za badania i rozwój. Użytkownicy wypowiadali się w znakomitej większości negatywnie, po czym cały wpis wyparował.

Użyteczność kosztem wyglądu

Cała krytyka dotyczy aspektu wizualnego; kontrowersyjne wcięcie zwyczajnie się wielu osobom nie podoba. Nie widziałem jednak, by ktokolwiek czepiał się czysto praktycznych walorów tego rozwiązania, a przecież takie też istnieją.

iPhone X sprawił, że moda na wcięcia zaczęła się na dobre

Dzięki temu, że godzina czy poziom naładowania baterii wyświetlane są przy głośniku i kamerce, a nie pod, pasek stanu nie zajmuje niepotrzebnie obszaru roboczego. Zostaje więcej miejsca na treści.

Wilk syty i owca cała, czyli sposób Huaweia na "wyłączenie" wcięcia

Smartfony Huawei P20 i P20 Pro mają kontrowersyjne wcięcie w ekranie, ale Chińczycy zastosowali sprytną sztuczkę, która pozwala je zamaskować.

W ustawieniach znalazła się opcja pozwalająca na wyświetlenie czarnego paska przy wycięciu. Ten zaokrągla nawet rogi w obszarze roboczym.

Zobacz również: Jesteśmy na premierze Huawei P30 i P30 Pro

Ten prosty skądinąd pomysł zdaje się być złotym środkiem. Na panelu OLED czerń zlewa się z ramką i wcięcie nie szpeci. Jednocześnie walory użytkowe zostają zachowane; godzina widnieje przy głośniku. Wygląda to tak we wszystkich aplikacjach, w których wyświetlany jest pasek stanu.

Z kolei w aplikacjach i grach pełnoekranowych, a także podczas oglądania filmów, treści wyświetlane są do krawędzi wcięcia. To niczego więc nie zasłania, a smartfon wygląda jakby miał jednolitą ramkę z dwóch stron.

Z androidowych aplikacji, które sprawdziłem, na razie z wcięciem nie radzi sobie tylko Instagram. W głównej części aplikacji jest wszystko OK, ale Stories rozciągane są na cały ekran, przez co głośnik z kamerką zasłaniają część przycisków ekranowych (nawet jeśli pasek maskujący jest wyłączony). Na szczęście da się je kliknąć.

W innych aplikacjach się z czymś takim nie spotkałem. Smartfonów z wcięciami przybywa, więc Instagram — i inny deweloperzy — będą je zapewne uwzględniać przy projektowaniu aplikacji. Zwłaszcza że deweloperska wersja Androida P pozwala zasymulować wcięcie programowo, aby twórcy mogli się upewnić, czy apka wygląda dobrze na różnych typach ekranu.

Myślę, że OnePlus oraz LG, widząc reakcję użytkowników, powinni pomyśleć o implementacji funkcji, która pozwala zamaskować wcięcie. Gdy tak się stanie, pytanie użytkowników o opinie czy nawoływanie do pokochania wcięcia przestaną być konieczne. Nawet osoby, które nie są jego zwolennikami, raczej nie będą miały powodów do narzekań.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Telefon roku 2011 według czytelników Komorkomania.pl [ankieta] Gra Angry Birds podbija świat, przekraczając pół miliarda pobrań Najlepszy futerał na komórkę? Kobiece piersi! Kolejne braki w regulaminie usług Play powodują problemy! Deweloperzy cenią Windows Phone'a, ale Android wciąż najpopularniejszy Telefony za 1 zł w Orange - jaki wybrać? LG K10 i LG K8 (2018) - pierwsze wrażenia. Rzut oka na nową generację operatorskich hitów iPhone 8 jako pokaz możliwości technologicznych? Jeśli Apple czymś nie zaskoczy, efekt może być odwrotny do zamierzonego Taxify wchodzi do Polski. Wszystko co musisz wiedzieć o konkurencie Ubera Podwójne aparaty mają dziś wszyscy oprócz... firmy, która je spopularyzowała Z tą usługą wiązałem wielkie nadzieje, ale Google właśnie udowodnił, że nie traktuje jej poważnie Android i iOS liderami na rynku systemów mobilnych

Popularne w tym tygodniu:

Obiektyw Google to najlepsza aplikacja, z której nie korzystasz. Pora to zmienić Smartfony muszą przestać rosnąć. Drodzy producenci, nie produkujcie patelni [OPINIA] Chrome na sterydach. Kolejna porcja ukrytych funkcji, które poprawiają przeglądarkę [cz. 2] Niech ekrany smartfonów sobie rosną. Byle aplikacje za nimi nadążały [OPINIA]