Apple chce zrewolucjonizować technologię bezprzewodowego ładowania? Nie mogę się doczekać!

Apple chce zrewolucjonizować technologię bezprzewodowego ładowania? Nie mogę się doczekać!29.01.2016 12:46
Elektryczność
Elektryczność
Źródło zdjęć: © Shutterstock
Konrad Błaszak

Coraz więcej producentów wprowadza do swoich smartfonów ładowanie bezprzewodowe, ale nadal nie jest ono standardem. To może się zmienić, gdy Apple zdecyduje się na to rozwiązanie. Według przecieków nastąpi to najwcześniej w 2017 roku, ale technologia firmy z Cupertino może być przełomowa.

W ostatnich tygodniach pojawiło się u nas kilka tekstów o ładowaniu bezprzewodowym. Ja chciałbym świata bez kabli, a Miron uważa, że użytkownicy szybko by za nimi zatęsknili. Na pytanie, która z opcji jest lepsza nie ma jednej dobrej odpowiedzi, co pokazały wyniki naszej ankiety. Najbardziej potrzebną zmianą jest zwiększenie zasięgu bezprzewodowego ładowania. Używając kabla można jednocześnie korzystać z telefonu, a położenie na podstawce ogranicza jego rolę tylko do wyświetlania godziny. Jak jednak informuje Bloomberg, Apple może sobie poradzić z tym problemem.

Galaxy S6 edge+
Źródło zdjęć: © Samsung
Galaxy S6 edge+

Firma z Cupertino w iPhone'ach 6s nie pokazała ani ładowania bezprzewodowego, ani nawet szybkiego. W stosunku do konkurencji, która już dawno używa obydwóch rozwiązań jest to przepaść. Dlaczego producent pozwolił sobie na zostanie w tyle?

Według tego samego źródła, Apple pracuje nad ładowaniem bezprzewodowym na odległość!

Co prawda źródło nie podało jak daleko będzie można trzymać smartfona od ładowarki, żeby nadal się ładował, ale w sieci można znaleźć kilka podpowiedzi. Ekipa Engadgeta zauważa, że na targach CES firma Energous pokazała ładowarkę bezprzewodową o nazwie WattUp, które ma zasięg nawet 4,5 metra. Przedstawiciele pochwalili się, że ich partnerem jest jedna z największych firm na rynku. Możliwe, że chodzi o Apple'a. Poza tym gigant z Cupertino w 2010 roku zgłosił patent (via Urząd Patentowy USA) dotyczący ładowania bezprzewodowego. Ta technologia opierała się na rezonansie magnetycznym małego zasięgu (do 1 metra). Specjalne moduły miały znaleźć się w komputerach Mac.

Nie jest to nowa technologia, ponieważ Fujitsu również pracuje nad wykorzystaniem rezonansu magnetycznego. Japończykom udało się osiągnąć zasięg siegający nawet kilku metrów. Według producenta nie ma to negatywnego wpływu na zdrowie, ale dopiero jak stanie się to powszechnie używane, będzie można dokładniej sprawdzić czy tak rzeczywiście jest.

Takie ładowanie bezprzewodowe? To mój świat idealny!

Wśród waszych odpowiedzi znalazłem wiele osób, które narzekały właśnie na zasięg takich ładowarek. Nie da się ukryć, że ładowanie bezprzewodowe w obecnej formie nie jest tak atrakcyjne, ale jeśli będzie miało zasięg kilku metrów, to będzie można z niego korzystać jak z Wi-Fi. Wystarczy umieszczenie ładowarki w pokoju i wtedy wchodząc telefon automatycznie zacznie pobierać energię.

Ładowanie bezprzewodowe wydaje mi się idealne, ale oczywiście twórcy muszą poradzić sobie z wieloma problemami, jak chociażby tym, że im dalej użytkownik będzie od ładowarki, tym mniejsza będzie moc. Należy też pamiętać, że są inne firmy, które rozwijają podobne technologie, jak chociażby WPC (Wireless Power Consortium) odpowiedzialne za standard Qi. Jeśli rozwiązanie - zgodnie z przewidywaniami - faktycznie wejdzie na rynek w 2017 roku, firma z Cupertino będzie o krok przed konkurencją.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)