Drogi Google'u, Polacy cię potrzebują. Sprowadź Pixele do Polski

Inaczej ta cenowa patologia nigdy się nie skończy.

Drogi Google'u, Polacy cię potrzebują. Sprowadź Pixele do Polski 1Pixel 4a to średniak, który w Polsce kosztuje tyle, co przyzwoity flagowiec
Miron Nurski

Smartfony z linii Google Pixel - mimo przeszło 4-letniej obecności na rynku - wciąż nie są oficjalnie dostępne w Polsce. Nikt jednak nie broni rodzimym sprzedawcom sprowadzać ich na własną rękę. Ci chętnie z tej możliwości korzystają, co ma jednak jeden poważny efekt uboczny.

Pixel 4a w Polsce. Cena? Astronomiczna

Za dystrybucję najtańszego z tegorocznych smartfonów Google'a wziął się x-kom. Sklep wycenił go na - uwaga - 2699 zł. Powiedzieć, że to cena wysoka, to nie powiedzieć nic. Za niewiele wyższą kwotę można już zgarnąć choćby Samsunga Galaxy S20 FE, który jest lepszy w praktycznie każdym calu.

U naszych zachodnich sąsiadów ten sam telefon kosztuje w oficjalnej dystrybucji 340 euro, czyli równowartość niespełna 1530 zł. Przebitka jest więc gigantyczna, nawet jeśli uwzględnimy różnice w stawkach podatku VAT.

Właśnie sprawdziłem, że cena biletu na najbliższy pociąg z Warszawy do Berlina to niecałe 240 zł. W aplikacji Revolut 340 euro mogę wykupić za niespełna 1525 zł.

Drogi Google'u, Polacy cię potrzebują. Sprowadź Pixele do Polski 2

Innymi słowy - można pofatygować się do Niemiec, dokonać zakupu na miejscu i wrócić, a przy tym wciąż zapłacić jakieś 700 zł mniej niż w polskim sklepie. OK, perspektywa załatwienia ewentualnych spraw gwarancyjnych na miejscu może być kusząca, ale różnica w dalszym ciągu jest na tyle duża, że powinna z nawiązką pokryć koszt ewentualnego dostarczenia telefonu do niemieckiego sklepu/serwisu.

Dlaczego Google nie chce wprowadzić Pixeli do Polski?

Wiele miesięcy temu przedstawiciele polskiego oddziału Google'a nieoficjalnie napomknęli, że chętnie sprowadziliby Pixele do naszego kraju, lecz w ich mniemaniu szansę na sensowną sprzedaż miałyby u nas wyłącznie tańsze modele z linii "a". Tymczasem Google w ujęciu globalnym woli promować przede wszystkim swoje flagowce, więc koncentruje swoje działania na garstce bogatszych krajów.

Tylko że w ostatnim czasie w polityce cenowej Google'a wiele się zmieniło. Najnowszy Pixel 5 kosztuje w Niemczech równowartość 2740 zł, więc jest od swojego poprzednika tańszy o ok. 20 proc. To pułap cenowy, z którego nad Wisłą nie bało się startować chińskie vivo, czyli marka z pewnością mniej znana polskiemu konsumentowi niż Google. To też pułap cenowy, który x-komowi najwidoczniej pozwala szukać chętnych nawet na dużo niżej pozycjonowany telefon.

Drogi Google'u, może więc najwyższa pora, by pomyśleć o wprowadzeniu Pixeli do Polski?

Zobacz również:

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!