iPhone 14 wariuje na kolejce górskiej. Wzywa pomoc jak do wypadku

iPhone 14 wariuje na kolejce górskiej. Wzywa pomoc jak do wypadku10.10.2022 14:36
iPhone wzywa pomoc na kolejce górskiej
iPhone wzywa pomoc na kolejce górskiej
Źródło zdjęć: © Apple, Getty Images

Kolejka górska to nie miejsce dla iPhone’a 14. Nowa funkcja Crash Detection w urządzeniach Apple służąca do wykrywania kolizji włącza się zupełnie przypadkowo na rollecoasterach, traktując zabawę w parku rozrywki jako niebezpieczny wypadek.

Domyślnym powodem, dla którego nie należy brać ze sobą smartfona na kolejkę górską, jest obawa, że może on wypaść z kieszeni lub rąk, jeśli przyjdzie nam do głowy nagrać przejażdżkę. Okazuje się jednak, że w przypadku iPhone'a 14 pojawia się jeszcze jeden kuriozalny problem.

Jak donosi "The Wall Street Journal", kilku użytkowników nowego iPhone'a 14, iPhone'a 14 Pro i Apple Watcha w Stanach Zjednoczonych zgłosiło, że ich urządzenia wezwały na pomoc służby ratunkowe do parku rozrywki, traktując przejażdżkę na kolejce górskiej jako wypadek samochodowy. Serwis donosi o co najmniej sześciu przypadkach wezwania służb ratunkowych z powodu fałszywych alarmów.

"Odkąd iPhone 14 trafił do sprzedaży, dyspozytornia 911 w pobliżu parku rozrywki Kings Island otrzymała co najmniej sześć telefonów o treści:
"Właściciel tego iPhone'a miał poważny wypadek samochodowy...".
Tyle, że właściciel był po prostu na kolejce górskiej" – zauważa dziennikarka Joanna Stern.

iPhone 14 wzywa pomoc na rollercoasterze

Przypadkowe uruchomienie najnowszej funkcji bezpieczeństwa Apple jest prawdopodobnie spowodowane nagłą zmianą ruchu na kolejce górskiej, która wyzwala czujniki iPhone'a błędnie interpretujące przejażdżkę jako wypadek samochodowy. Rzecznik Apple poinformował, że firma przetestowała funkcję z ponad milionem godzin danych o wypadkach samochodowych i analizą jazdy w świecie rzeczywistym. Przeprowadzono już kilka testów sprawdzających dokładność funkcji Crash Detection w iPhone 14, z różnym skutkiem.

W odpowiedzi na test przeprowadzony przez "The Wall Street Journal" na złomowisku, gdzie iPhone nie zauważył niektórych wypadków samochodowych, rzecznik Apple stwierdził, że warunki testowe nie zapewniły iPhone'owi wystarczających czynników do uruchomienia alarmu. Wskazał, że iPhone'y nie były podłączone do Bluetooth lub CarPlay i mogły nie pokonać wystarczającej odległości przed uderzeniem, aby zarejestrować wypadek.

Konrad Siwik, dziennikarz Komórkomanii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)