Nothing Phone (2) zapowiedziany. Producent ma dobre i złe wieści

Nothing Phone (1)
Nothing Phone (1)
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Miron Nurski
Miron Nurski

31.01.2023 15:24

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jaki będzie Nothing Phone (2)? Cóż, niemal na pewno droższy.

Nothing Phone (1) trafił na rynek w lipcu ubiegłego roku. Co prawda szef firmy wielokrotnie zarzekał się, że ciśnienia na szybką premierę kolejnej generacji nie ma, ale to nie znaczy, że ta w ogóle nie powstaje. Wręcz przeciwnie - pojawiły się pierwsze konkrety na jej temat.

Nothing Phone (2) ma być "bardziej premium" od poprzednika

Carl Pei podczas rozmowy z serwisem Inverse potwierdził, że jego firma przymierza się do debiutu na amerykańskim rynku, na którym dotychczas pojawić się nie udało. Pierwszym smartfonem marki dostępnym w USA ma być nadchodzący Nothing Phone (2).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Szef startupu zapewnił, że "dwójka" będzie smartfonem "bardziej premium". Prawdopodobnie odnosi się to do specyfikacji, która w pierwszej generacji była średniopółkowa. Być może Nothing sięgnie po Snapdragona 8 Gen 2, a konfiguracja aparatu zostanie rozbudowana np. o teleobiektyw.

Czy to dobrze? Dla tych, który oczekują wyśrubowanych parametrów, pewnie tak. Trzeba się jednak liczyć z tym, że celowanie w segment premium niemal na pewno odbije się na cenie.

Mnie Nothing Phone (1) urzekł właśnie rozsądnym podejściem do specyfikacji. Smartfon ma nie najbardziej zaawansowany, ale przyzwoity aparat, niezły ekran, solidną jakość wykonania i bezprzewodowe ładowanie, a Snapdragon 778G+ to zdrowy kompromis, który pozwolił wystartować z relatywnie przystępnego poziomu 2299 zł. W swojej klasie cenowej jest to urządzenie absolutnie unikatowe.

Pozostaje mieć nadzieję, że producent wie co robi i Nothing Phone (2) nie będzie jednym z wielu niewyróżniających się smartfonów za 4000 zł.

Ważną rolę w Nothing Phonie (2) odgrywać ma oprogramowanie

Oprogramowanie zastosowane w pierwszym smartfonie nazywane jest przed firmę Nothing OS. Wbrew temu, co sugeruje nazwa, tak naprawdę jest to jednak jedynie prosta wariacja na temat Androida.

"Nothing OS to - póki co - niemal czysty Android 12 z garścią dodatków producenta. Firma dodała od siebie jedną aplikację (dyktafon), prosty launcher, kilka widżetów, galerię NFT i lekko zmodyfikowała interfejs, dodając gdzieniegdzie charakterystyczną dla siebie kropkowaną czcionkę" - pisałem kilka miesięcy temu. Wiele obiecywano na temat natywnej kompatybilności z urządzeniami innych marek, ale początkowo Nothing Phone'a (1) dało się wygodnie sparować jedynie z... samochodami Tesli.

Carl Pei zapewnia jednak, że podczas prac nad Nothing Phone'em (2) na system operacyjny kładziony jest znacznie większy nacisk. Podkreślił, że początkowo firma miała jedynie 5 własnych inżynierów, co mocno uzależniało ją od partnerów, aktualnie nad samym oprogramowaniem pracuje ponad 100 osób.

Nothing Phone (2) ma trafić na rynek dopiero w drugiej połowie roku. Firma chce się skupiać na wypuszczaniu małej liczby urządzeń i dbaniu o ich posprzedażowy rozwój.

Miron Nurski, redaktor prowadzący Komórkomanii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (6)