Google, z czym do ludzi? Pixel 4 XL na przeciekach wygląda jak żart
Czy tylko mi się wydaje, że Google drugi rok z rzędu ma zamiar wystartować w konkursie na najbrzydszego flagowca? Szkoda, że nikt mu nie powiedział, że takiego konkursu nie ma.
Wygląd Pixela 4 XL wyciekł przed kilkoma dniami. Czy się potwierdzi? Nie wiem, choć się domyślam. Źródło wycieku jest wiarygodne, a i wcześniejsze dokonania Google'a każą sądzić, że ten jakoś wybitnie się przed przeciekami nie zabezpiecza.
Mam zwyczaj niekomentowania wyglądu telefonów przed wzięciem ich do ręki. Smartfony na zdjęciach promocyjnych - zwłaszcza tych nieoficjalnych - wyglądają często dużo gorzej niż na żywo. Z Pixelem 4 XL sprawa wygląda jednak inaczej.
Pixel 4 XL - jeśli przecieki się potwierdzą - po prostu nie ma prawa wyglądać dobrze
Sporo światła na ten temat rzuca Jonas Daehnert, znany jako @PhoneDesigner. Bazując na przeciekach, przygotował on fotorealistyczne wizualizacje przedstawiające prawdopodobny wygląd Pixela 4 XL.
"Może i Pixel 4 XL nie będzie najpiękniejszym smartfonem na świecie, ale przynajmniej nie przypomina żadnego innego flagowca" - ktoś mógłby powiedzieć. I zgoda - przód bez wątpienia wyróżnia się z tłumu.
Problem w tym, że tył - jak wiemy - będzie łudząco podobny do iPhone'a 11. Raczej nieprzypadkowo. Pixele i iPhone'y powstają w tym samym zakładzie produkcyjnym, więc zapewne Google już dawno miał okazję zapoznać się z projektem rywala. Oczywiście mogłoby to działać w drugą stronę, ale nie wierzę, że Apple'owi przyszłoby do głowy kopiowanie Pixela. Nikt nie kopiuje Pixeli.
A pierwsze smartfony Google'a miały - moim zdaniem - jedne z najładniejszych plecków na rynku. Dwa kontrastujące ze sobą kolory wyglądają świetnie i są charakterystyczne.
Pixel 2 miał ciekawie wyglądający tył
Szkoda, że firma najwidoczniej zamierza wyrzucić najlepsze dokonania swoich projektantów do kosza.
Jednocześnie rozumiem, że projektanci Google'a są w kropce
Google od lat stosuje w swoich smartfonach ekrany OLED i zapewne nie ma zamiaru z tego rezygnować. A to sprawia, że jego projektanci mają związane ręce.
Otwór w ekranie AMOLED to coś, co patentami zabetonował Samsung. Chcąc zastosować dziurkę na aparat, Google musiałby sięgnąć po panel LCD, a taki regres raczej byłby niemile widziany.
Co zostaje? M.in. wcięcie, powiększenie górnej ramki lub zastosowanie wysuwanego aparatu. Z wcięciem Google eksperymentował rok temu i wyszło... średnio.
Pixel 3 XL również piękny nie był
Oczywiście dałoby się zrobić ładniejsze wcięcie lub zastosować inne rozwiązanie, ale padło na większą ramkę. Efekt? Wyszedł wizualny potworek. Znowu.
Oby przecieki się nie potwierdziły.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.