Zaczęło się. Oto smartfon z dwoma wcięciami w ekranie
Po co mieć jedno wcięcie w ekranie skoro można mieć dwa? Najwidoczniej jakiś czas temu ktoś w siedzibie Sharpa odważył się zadać takie pytanie. Co jednak gorsze, ktoś inny uznał, że to niegłupi pomysł.
Sharp Aquos R2 compact - gdy jedno wcięcie to za mało
W Androidzie 9 Pie Google zaimplementował natywną obsługę wcięć w ekranie. I to dosłownie wcięć w liczbie mnogiej, choć dotychczas było to rozwiązanie czysto teoretyczne. Było.
Sharp Aquos R2 compact ma jedno wcięcie na górze, a drugie na dole
W dodatku nie są to nawet wcięcia symetryczne, gdyż powstały w innym celu. Górne skrywa aparat do selfie, dolne natomiast zintegrowany z czytnikiem linii papilarnych przycisk nawigacyjny, który wykrywa gesty.
Gdyby Sharp wypuścił coś takiego w 2017 roku, byłbym skłonny uznać, że ten pomysł nie jest do końca pozbawiony sensu. Wiele telefonów wyświetla na dolnej krawędzi pasek nawigacyjny, który i tak zabiera przestrzeń roboczą, więc dlaczego w tym miejscu nie mógłby się znajdować skaner biometryczny?
Japończycy najwidoczniej nie zauważyli jednak, że mamy końcówkę roku 2018. Smartfony z ekranowymi czytnikami linii papilarnych wyrastają jak grzyby po deszczu, a fizyczne i wirtualne przyciski nawigacyjne powoli ustępują miejsca gestom. Nie mówiąc już o rozsuwanych konstrukcjach, które pozbawione są jakichkolwiek wcięć.
I pomyśleć, że mówimy o firmie, która wyprzedziła modę na małe ramki o lata
We wrześniu 2013 roku Sharp zaprezentował model Aquos Xx 302Sh, który miał 5,2-calowy ekran wypełniający ponad 80 proc. przedniego panelu. Tak wąskich ramek próżno było szukać u liderów rynku jeszcze przez długie lata.
Aquos Xx 302Sh
Co prawda "bródka" dziś wydaje się spora, ale mówimy o telefonie sprzed ponad 5 lat. Przypomnijcie sobie, jak wtedy wyglądały telefony. Sharp miał sporą technologiczną przewagę nad rywalami. Niestety nie udało mu się jej utrzymać.
Tymczasem w siedzicie Sharpa
Sharp Aquos R2 compact broni się jednak kompaktowymi wymiarami
Im większy jest wyświetlacz, tym łatwiej jest zrobić proporcjonalnie małe ramki. Dziecko Sharpa jest jednak - jak na dzisiejsze standardy - prawdziwą miniaturką.
Smartfon ma 5,2-calowy ekran o proporcjach 19,5:9. Jego wymiary to raptem 131 x 64 x 9,3 mm, a waga to 135 gramów. To bardzo, bardzo mało. Tak Sharp Aquos R2 compact prezentuje się przy 5,8-calowym iPhonie XS, z zachowaniem proporcji:
iPhone XS jest dużo większy od Sharpa Aquos R2 compact
Specyfikacja także jest niczego sobie
Sharp Aquos R2 compact, choć niewielki, pod względem wyposażenia jest smartfonem z górnej półki. Dość wspomnieć o ekranie pracującym w 120 Hz, co jest prawdziwą rzadkością. Panel ma generować obraz o ponadprzeciętnej płynności oraz obsługuje treści HDR.
Sercem malucha jest topowy Snapdragon 845, wspierany przez 4 GB pamięci RAM. Całość zamknięto w wodoszczelnej obudowie (IP68).
Smartfon może i wygląda więc dziwacznie, ale i tak mamy czego mieszkańcom Japonii zazdrościć. W dzisiejszych czasach ciężko o równie małe i równie dobrze wyposażone smartfony. W naszej części świata konkurować z nim mogłaby w zasadzie tylko Xperia XZ2 Compact.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.