Telefony przyszłości: skąd przyjdzie rewolucja?

Strona głównaTelefony przyszłości: skąd przyjdzie rewolucja?
11.02.2013 18:20
Telefony przyszłości: skąd przyjdzie rewolucja?
 Komórkomania.pl
Komórkomania.pl

Współczesne smartfony już dawno prześcignęły to, co wymarzyli sobie scenarzyści Star Treka. Zaszliśmy dalej niż oczekiwaliśmy i zrobiliśmy to szybciej, niż śmieliśmy marzyć - a zatem dokąd jeszcze moglibyśmy pójść?

Od nieporęcznych pudeł zasilanych korbką, przez centralki z bezprzewodową słuchawką, przenośne cegły i cegiełki, aż po wielozadaniowe komputery niewiele grubsze od tektury - telefony stały się urządzeniami tak zaawansowanymi, że nawet ich nazwa przestała być adekwatna do oferowanych możliwości.

Żyjemy w erze smartfonów, choć jeszcze dziesięć lat temu byliśmy pod wrażeniem Tetrisa wyświetlanego na czarno-zielonym ekranie niezniszczalnej 3310. Postęp, jaki dokonał się w branży telefonicznej, jest tak imponujący, że nawet fantastyka nie doceniła możliwości producentów elektroniki. Komunikator ze Star Treka to nieporęczna bulwa pozbawiona ekranu, o możliwościach mniejszych niż średniej klasy komórka.

Replika komunikatora ze Star Treka (fot. wikipedia)
Replika komunikatora ze Star Treka (fot. wikipedia)

A przecież technologia nie stoi w miejscu. Producenci pracują nad kolejnymi generacjami tego, co kiedyś było telefonem, a dziś bardziej przypomina podręczne centrum zarządzania życiem towarzyskim. Jak będzie wyglądał telefon przyszłości?

Prognoza na jutro

Zdaniem Nokii najbliższa przyszłość telefonu maluje się w barwach Microsoftu. Producent zamierza wykorzystać oprogramowanie Windows Phone 8 jako bazę dla swoich nowych modeli. Główną zaletą korzystania z systemu będzie duża kompatybilność, umożliwiająca swobodną wymianę informacji między telefonem, komputerem, laptopem, tabletem oraz innymi domowymi urządzeniami. Na udogodnienia nie będziemy długo czekać; już dziś Nokia Lumia 920 oferuje m.in. zapis danych w chmurze i komunikację z innymi urządzeniami. Ciekawą innowacją jest także bezprzewodowe ładowanie – wystarczy przystawić telefon do podłączonej do prądu ładowarki.

Wybiegnijmy w przyszłość nieco dalej, pozostając jeszcze przy Nokii. Firma pracuje nad stworzeniem telefonu, który miałby wytrzymałą, a zarazem miękką strukturę, pozwalającą na nawigowanie pomiędzy elementami menu poprzez wyginanie urządzenia w odpowiedni sposób. Cała powierzchnia telefonu byłaby dotykowym ekranem z rozbudowanymi możliwościami konfiguracji. Interfejsem można byłoby operować także za pomocą ruchu – np. delikatnie kiwając dłonią, aby przejść do innej zakładki. Dzięki obudowie o zmiennej fakturze użytkownik mógłby „poczuć” obraz – jego chropowatość czy nierówności.

Nokia Kinetic Device - prototyp elastycznego telefonu

W miękką plastikową obudowę inwestuje także Samsung; jednym z ważniejszych celów koreańskiej firmy jest ograniczanie poboru energii, co producent chce osiągnąć dzięki udoskonalaniu technologii OLED. Pozwala on również na tworzenie urządzeń z elastycznymi ekranami, wyginanych komórek, a nawet składanych tabletów. Apple i Nokia z kolei doskonalą technologię, dzięki której będzie można bawić się telefonami w kąpieli. Dzięki powłoce HzO nawet zanurzenie urządzenia pod wodą nie będzie groziło jego uszkodzeniem.

Ciekawą nowinkę proponuje Tactus - start-up rodem z Kalifornii. Jego założyciele opracowali technologię umożliwiającą wysunięcie z ekranu dotykowego wypukłych przycisków. Po zakończeniu korzystania z klawiatury, zostanie ona spłaszczona do postaci idealnie gładkiego, przejrzystego ekranu.

Tactus Morphing Touchscreen Keyboard hands-on | Engadget At CES 2013

Sądząc po różnorodności prezentowanych przez producentów prototypów, niemal wszystkie opisane powyżej technologie będą implementowane w różnych konfiguracjach. Będziemy mogli wybrać smartfona z giętką obudową, ale bez funkcji rozpoznawania emocji; ze sterowaniem ruchowym, choć bez zmiennej faktury ekranu - wszystko w zależności od modelu telefonu.

Skąd przyjdzie rewolucja?

Technologie, które opisaliśmy powyżej, są dostępne już dziś lub zostaną wykorzystane komercyjnie w najbliższym czasie – ale co będzie potem? Nieustannie prowadzone są badania nad zwiększeniem jakości sygnału czy mocy podzespołów, ale tego rodzaju innowacje będą zaledwie drobnymi krokami naprzód. Rewolucji powinniśmy oczekiwać nie w sferze mocy obliczeniowej, a funkcjonalności.

Dział technologiczny Nokii prowadzi prace nad telefonem „uczłowieczonym”, który miałby umożliwiać dzielenie się emocjami w naturalny sposób. Podczas połączenia – nie tylko głosowego, ale również wizualnego - kolorystyka ekranu dostosowywałaby się do tonu wypowiedzi rozmówcy. Możliwa byłaby także komunikacja niewerbalna, np. możliwość przesyłania rysunków bez przerywania połączenia.

Nokia Concept Phone. The Future of Mobile Phones?

To wszystko brzmi interesująco, a jednak rozwiązania Finów są dość banalne w porównaniu z tym, czego oczekują niektórzy futuryści. Jonathan Strickland z portalu naukowego HowStuffWorks sądzi, że przyszłość telefonów leży w integracji z sieciami społecznościowymi. Smartfon przyszłości miałby być czymś więcej, niż platformą do obsługi Facebooka: on sam byłby Facebookiem.

Naukowcom z California Institute of Technology udało się zminiaturyzować rejestratory promieniowania o częstotliwościach terahercowych, wykorzystywane m.in. przez ochronę lotnisk do prześwietlania podróżnych. Dziennikarz Discovery Jesse Emspak uważa, że zastosowanie tej technologii, nieszkodliwej w porównaniu z rentgenografią, jako jednej z funkcjonalności smartfona, jest tylko kwestią czasu.

Czy to możliwe, żeby telefon przestał być mniejszą lub większą płytką trzymaną w dłoni? Zdaniem Stewarda Scotta-Currana i Tima Lampe z CNN, Google ze swoimi okularami rozszerzonej rzeczywistości zwiastuje kolejny etap rozwoju branży telefonicznej. Największą zaletą takiego rozwiązania ma być ciągły dostęp do Internetu. Jak sądzą Scott-Curran i Lampe, Google Glasses mogą być pierwszym krokiem na drodze do stworzenia wszczepianego do mózgu chipu, pozwalającego nam doświadczać informacyjnej nirwany przez całą dobę. Ale to już zaawansowane science-fiction.

Ostatecznie to sam rynek zdecyduje, które rozpatrywane przez producentów technologie są wartościowe, a które zbędne, i wytyczy branży dalszy kierunek rozwoju. Analitycy twierdzą, że w roku 2013 sprzeda się około 700 milionów smartfonów, a zatem skrupulatnych i bardzo krytycznych testerów na pewno nie zabraknie.

Autor wpisu:

Michał Puczyński

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)