Na IFA 2015 zabrałem 1 kabel do ładowania różnych urządzeń. Na IFA 2016 muszę zabrać 3

Strona głównaNa IFA 2015 zabrałem 1 kabel do ładowania różnych urządzeń. Na IFA 2016 muszę zabrać 3
30.08.2016 13:54
Prawo autorskie: mikkimike / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: mikkimike / 123RF Zdjęcie Seryjne

USB typu C - standard, który ma zakończyć problemy z kablami paradoksalnie jest początkiem moich problemów z kablami.

Dawniej na wyjazdy (służbowe czy to prywatne) zabierałem w zasadzie tylko kable micro USB, którymi ładowałem wszystkie mobilne gadżety - od telefonów i tabletów, przez aparaty cyfrowe aż po smartwatche. Nadchodzące targi IFA 2016 to pierwszy wypad, na który będę musiał zabrać aż trzy różne kable (lub przejściówki):

  • micro USB - bezlusterkowiec, ładowarka do zegarka Gear S2, słuchawki oraz Xiaomi Mi Power Bank 16000 mAh (go też trzeba przecież ładować);
  • USB-C - Galaxy Note7 oraz kamerka LG 360 Cam;
  • Lightning - iPad mini 2.

Nie wspominam już nawet o kablu zasilającym do MacBooka Air.

Teoretycznie bez iPada mógłbym się obejść, bo Note7 może go zastąpić. W praktyce jednak na takich wypadach bardzo się przydaje, sięgam po niego np. gdy muszę szybko doładować telefon i nie chcę go w tym czasie używać, żeby ładował się szybciej.

Nawet gdybym zresztą zrezygnował z iPada, wciąż musiałbym targać dwa rodzaje kabli, bo jest dość kłopotliwe. Co prawda do Note'a 7 producent dorzuca adapter, ale żonglowanie przejściówkami jest niewiele wygodniejsze.

Kabel USB C
Kabel USB C

Przyczyną wszystkich problemów jest USB C, którego największą zaletą jest przecież uniwersalność (takie złącze umożliwia nawet ładowanie notebooków). Co mi jednak po uniwersalności, gdy producenci sprzętu podchodzą do nowego standardu jak pies do jeża.

Najgorsze jest to, że żaden producent nie jest w 100 proc. konsekwentny

Co z tego, że nowe MacBooki mają USB-C, jeśli do iPhone'ów i iPadów Apple wciąż pakuje złącze Lightning. Co z tego, że Note7 ma USB-C, jeśli większość nawet tegorocznych urządzeń Samsunga ma micro USB.

Popularyzacja USB typu C związana będzie z bolesnym okresem przejściowym - tego uniknąć się nie da. Szkoda tylko, że producenci korzystający na zmianę z kilku standardów niepotrzebnie ten okres wydłużają.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)