Weekendowy Zestaw Gier i Aplikacji: lockscreen z Galaxy S4, wygodny sidebar i klimatyczny Totem Runner
Zapraszam na kolejny Weekendowy Zestaw Gier i Aplikacji. W pierwszy weekend października mam dla Was m.in. halloweenową tapetę, niezwykle wygodny w obsłudze sidebar oraz kilka wciągających gier.
Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem (co skądinąd nie było aż tak dawno temu ;) absolutnie nikomu z moich rówieśników nie przyszłoby do głowy, by bawić się w cukierek albo psikus. Amerykanizacja robi jednak swoje i obecnie Halloween jest zwyczajem, który z roku na rok zdobywa w naszym kraju coraz większą popularność. Do dnia Wszystkich Świętych zostały już tylko niespełna cztery tygodnie, więc jeśli chcecie wprawić się w halloweenowy nastrój, warto zacząć od wymiany tapety na pulpicie smartfona. Jedną z najciekawszych propozycji jest Halloween Live Wallpaper.
Pod względem wizualnym tapeta prezentuje się całkiem nieźle. Przynajmniej sama w sobie, bo ile kreskówkowa grafika i jaskrawe kolory cieszą oko, o tyle mogą powodować problemy z czytelnością wyświetlanych na ekranie elementów. W moim przypadku nieczytelne były nie tylko przeźroczyste widgety, ale i zwykłe ikony. Wygląda więc na to, że Halloween Live Wallpaper sprawdzi się wyłącznie w przypadku osób, które na pulpitach mają niemal całkowitą pustkę.
Halloween Live Wallpaper
Przemawia za tym również fakt, że tapeta jest w pełni interaktywna, co oznacza, że możemy tapnąć niemal wszystkie wyświetlane na nim elementy i wywoływać różne akcje. Możliwe jest zatem miażdżenie dyń, gaszenie świateł w domu, płoszenie kota itp.
Jest to aplikacja bezpłatna, jednak jej ustawienia zostały wypchane reklamami po sam sufit. Aby się ich pozbyć należy zapłacić nieco ponad 3 zł.
WIDEO
HALLOWEEN PUMPKINS LIVE WALLPAPER FREE
[plus] dopracowana wizualnie
[plus] kilka motywów graficznych
[plus] interaktywność
[minus] nieczytelność ikon i widgetów przykrywających tapetę.
Czego by o Galaxy S4 nie mówić, to - moim zdaniem - cechuje się on najładniejszym ekranem blokady jaki kiedykolwiek powstał. Już kilka dni po premierze urządzenia w Google Play zaczęły się pojawiać jego nieudolne klony, jednak dopiero o tej aplikacji można powiedzieć, że jest naprawdę wierną kopią dzieła Samsunga.
W samsungowym lockscreenie najważniejszy jest oczywiście efekt rozbłysku światła. Ta prosta skądinąd animacja ma w sobie coś magicznego, co sprawia, że odblokowywanie ekranu jest prawdziwą przyjemnością. Tutaj jest ona dokładnie tak samo dopracowana, jak w oryginale.
Galaxy S4 Lockscreen
Co zaskoczyło mnie najbardziej to fakt, że lockscreen ten obsługuje funkcję Air View; po zbliżeniu rysika do ekranu Galaxy Note'a II zaczyna się pojawiać delikatna flara. Podejrzewam, że może to działać również na smartfonie Xperii Sola.
Deweloper nieustannie rozwija swoje dzieło i niemal po każdej aktualizacji pojawiają się nowe animacje, które są mniej lub bardziej udane. O ile niebieskie pierścienie wyglądają naprawdę fajnie...
Galaxy S4 Lockscreen
... o tyle krew już niekoniecznie.
Galaxy S4 Lockscreen
W standardzie dostępny jest także animacja tafli wody. Opcjonalnie może jej towarzyszyć efekt atramentu, który dostępny jest w kilku kolorach.
Galaxy S4 Lockscreen
A to dopiero początek możliwości personalizacyjnych oferowanych przez ten program, bo na ekranie blokady możemy również dodać dowolne skróty do aplikacji, zmienić (lub usunąć) widoczny na nim napis, ukryć pasek powiadomień czy też zdefiniować czcionkę i jej rozmiar. Ustawień jest nawet więcej niż w pierwowzorze.
A jak z baterią? Nie przeprowadzałem żadnych szczegółowych testów, ale używam tego lockscreena od kilku dni i nie odnotowałem żadnego ponadprzeciętnego zużycia energii, więc raczej nie ma się czego obawiać.
Ostatnio rosnącą popularnością cieszą się tzw. sidebary, czyli boczne panele ze skrótami do aplikacji lub/i ustawień, które mogą zostać wysunięte w dowolnym momencie z krawędzi ekranu. Sam opisywałem tego typu aplikacje wielokrotnie, jednak szczerze mówiąc nigdy nie korzystałem z nich na dłuższą metę. Większość z nich po wysunięcia panelu wymaga bowiem przewijania listy, co przy dobrze zorganizowanych pulpitach zajmuje niewiele mniej czasu, niż przejście do ekranu głównego i otwarcie folderu. Kilka dni temu w Sklepie Play pojawiła się jednak aplikacja, o której mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jej obsługa jest wygodna i błyskawiczna.
Najważniejszą cechą tego programu jest fakt, że dzięki niemu wszystkie czynności możemy wykonać dosłownie za jednym pociągnięciem palca. Po wysunięciu panelu wystarczy zatrzymać palec na wybranej pozycji, by natychmiastowo uruchomić interesującą nas aplikację lub aktywować/dezaktywować jakąś funkcję. Rozwiązanie genialne w swojej prostocie.
Edge: Quick Actions
Standardowo na niewielkim panelu znajdziemy listę ostatnio używanych aplikacji. przełączniki odpowiedzialne za włączanie i wyłączanie danych mobilnych, Wi-Fi, Bluetootha, dźwięku, skróty do ekranu domowego i szuflady aplikacji oraz przycisku do sterowania odtwarzaczem muzycznym. Wszystkie elementy można jednak edytować wedle uznania.
Edge: Quick Actions dostępny jest w dwóch wersjach: darmowa jest w pełni funkcjonalna i wystarczy do podstawowych zastosowań, jednak płatna oferuje zacznie więcej dodatkowych opcji.
Dyski twarde w pecetach urosły już do takich rozmiarów, że już dawno nie musiałem korzystać z żadnej aplikacji do kompresowania zdjęć. W przypadku smartfonów i tabletów sprawa wygląda nieco inaczej; pamięć tych urządzeń jest nie tylko znacznie bardziej ograniczona, ale i musimy uważać na transfer danych, gdy chcemy np. wysłać fotki mailem lub udostępnić je na jednym z serwisów społecznościowych. Tutaj z pomocą przychodzi najnowsza aplikacja firmy AVG Mobile.
Zasada działania programu jest banalnie prosta: wybieramy z galerii zdjęcia, których rozmiar chcielibyśmy zmniejszyć, definiujemy ich rozdzielczość i... to wszystko. Możemy jeszcze zdecydować, czy po udanej kompresji oryginalne pliki mają zostać zachowane w pamięci urządzenia.
AVG Image Shrink & Share
Program został również wyposażony w narzędzie służące do udostępniania zdjęć. Jeśli zdecydujemy się wrzucić którąś z nich na serwis, który obsługuje pliki o ograniczonej rozdzielczości, rozmiar fotki zostanie automatycznie zmniejszony, by maksymalnie zaoszczędzić nasz transfer danych.
AVG Image Shrink & Share
Jeśli zdarza Wam się masowo udostępniać zdjęcia za pośrednictwem internetu mobilnego, AVG Image Shrink & Share z pewnością będzie dla Was nieoceniony.
Trójwymiarowa zręcznościówka przygotowana przez samego Disneya, która została osadzona w świecie kultowego już filmy "Toy Story".
W tytule tym wcielamy się w rolę Buzza Astrala, a naszym zadaniem jest strącanie kosmitów poustawianych na rozmaitych konstrukcjach z klocków. Przeciągając palec po ekranie ustawiamy celownik na wybranym obiekcie, a puszczając go oddajemy rzut. Im mniej piłek zużyjemy na pozbycie się wrogów, tym więcej punktów zdobędziemy.
Toy Story: Smash It!
Nietrudno zauważyć, że zasady rozgrywki do złudzenia przypominają te z Angry Birds. W zasadzie dzieło Disneya wyróżnia się głównie trójwymiarowością i oprawą graficzną, która stoi zresztą na naprawdę wysokim poziomie.
Toy Story: Smash It!
Pełna wersja gry zawiera 90 poziomów podzielonych na 6 epizodów. Liczba ta nie powala, biorąc pod uwagę fakt, że przejście większości z nich zajmuje nie więcej niż kilkadziesiąt sekund. Twórcy udostępnili również wersję darmową, w której znajdziemy 15 poziomów.
Gry z serii Deer Hunter uznawane są ponoć za najlepsze (i jednocześnie najbardziej kontrowersyjne) symulatory polowania. W androidowym sklepie z aplikacjami wylądowała właśnie najnowsza odsłona serii.
Tytuł tej produkcji jest dość mylący, bo jelenie, na które przyjdzie nam zapolować to dopiero wierzchołek góry lodowej. Twórcy zapewniają, że znajdziemy tutaj łącznie ponad 100 gatunków zwierząt. Co więcej, nie zabrakło tutaj takich drapieżników jak niedźwiedzie i wilki, więc niejednokrotnie sami staniemy się zwierzyną.
Deer Hunter 2014
Cała rozgrywka sprowadza się do skradania się po lesie i eliminowania kolejnych zwierząt. Ilość zdobytych punktów uzależniona jest m.in. od liczby oddanych strzałów i części ciała, w które uda nam się trafić (zdaje się, że najlepiej punktowana jest głowa).
Deer Hunter 2014
Wraz z postępem gry będziemy mogli (a właściwie będziemy zmuszeni) dokupywać nowe bronie. Pieniądze możemy zdobywać wykonując kolejne misje, ale jeśli chcemy iść na łatwiznę, twórcy oddają nam do dyspozycji mikropłatności. Zanosi się na to, że w pewnym momencie skorzystanie z nich stanie się wręcz konieczne do ukończenia gry.
Połączenie platformówki i runnera, w którym musimy pomóc głównemu bohaterowi w dotarciu do końca dwuwymiarowej planszy.
Nasz wojownik pędzi cały czas przed siebie, a my musimy zadbać o to, by ominął lub staranował napotkane przeszkody i przeciwników. Mamy na to kilka sposobów, gdyż dysponujemy magicznymi mocami, dzięki którym przeistoczymy się w inne stworzenia. Zamieniając się w orła możemy przelatywać nad przepaściami, a jako nosorożec lub smok zniszczymy wszystko, co napotkamy na swojej drodze.
Totem Runner
Tytuł, dzięki swojej specyficznej oprawie audiowizualnej cechuje się niepowtarzalnym klimatem, który sprawia, że nie sposób oderwać się od ekranu.
Wady? Jak już wspomniałem, grafika jest dość nietypowa, co w połączeniu z dynamiczną rozgrywką sprawia, że czasami ciężko jest się zorientować, co jest przeszkodą, a co tłem czy inną ozdobą. Biorąc jednak pod uwagę całokształt, jest to naprawdę drobna wada.
WIDEO
Totem Runner - Available now on Google Play!
[plus] świetny klimat
[plus] dość nietypowe podejście do tematu
[minus] sporadyczne problemy ze zidentyfikowaniem wyświetlanych na ekranie elementów
Z pewnością kojarzycie zabawną piosenkę "Dumb Ways to Die", która robi furorę na YouTubie. Od jakiegoś czasu w Google Play dostępna jest gra o tym samym tytule. Spotkamy w niej wszystkie postaci z klipu i będziemy musieli dopilnować, by scenariusz zawarty w słowach utworu się nie ziścił.
Dumb Ways to Die
Cała gra składa się z wielu minigierek, które nawiązują do poszczególnych wersów piosenki. Będziemy więc biegać z płonącymi włosami, szturchać kijem niedźwiedzia grizzly, używać przyrodzenia jako przynęty na piranie czy też wyjmować grzanki z opiekacza za pomocą widelca.
Dumb Ways to Die
W zasadzie w każdym poziomie mechanika gry jest zupełnie inna; raz będziemy musieli jak najszybciej przeciągnąć palec po ekranie, innym razem użyć akcelerometru, by chwilę później... dmuchać w mikrofon. Przełączanie się między poziomami następuje tak szybko, że czasem ciężko jest za tym wszystkim nadążyć. Z drugiej zaś strony gra staja się przez to jeszcze bardziej zabawna, a chyba tylko o to w niej chodzi.
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.