Samsung Galaxy S9+ - ciężko o lepszy wybór (gdy nie dbasz o cenę) [TEST]

Samsung Galaxy S9+ to smartfon, w którym wyjątkowo trudno doszukać się wad. No, może poza jedną - wysoką ceną. Czy mimo wszystko warto go kupić? Zapraszam do rozwinięcia testu.

Ten artykuł ma 3 strony:

Wygląd i wykonanie; wyświetlacz; wydajność

Testowany telefon to Galaxy S9+, który względem Galaxy S9 ma:

  • większą obudowę i ekran (6,2 zamiast 5,8 cala);
  • więcej pamięci operacyjnej (6 GB zamiast 4 GB RAM);
  • dodatkowy aparat z teleobiektywem;
  • pojemniejszą baterię (3500 zamiast 3000 mAh).
Pozostałe cechy są wspólne dla obu modeli.

Brak wielkich zmian w wyglądzie, ale to wciąż piekielnie ładny telefon

Galaxy S9 jest bardzo podobny do poprzednika. Czy to wada? Być może dla osób, które będą się przesiadać z Galaxy S8, ale tych będzie pewnie mało. Dla pozostałych będzie to być może najładniejszy telefon jaki kiedykolwiek mieli.

Duży wyświetlacz z zaokrąglonymi rogami i zagiętymi bokami wygląda świetnie. Zwłaszcza że — dzięki małym ramkom — wypełnia znaczną część przedniego panelu.

Producent zdecydował się ponadto na zastosowanie jeszcze ciemniejszych ramek, aby wyświetlacz lepiej się z nimi zlewał. Pod odpowiednim światłem krawędź ekranu wciąż jest widoczna, ale w sprzyjających warunkach przód wygląda na jednolitą taflę czarnego szkła.

Ponowne zastosowanie podobnego wzornictwa pociąga oczywiście za sobą wady tego rozwiązania. Szkło pokrywające tylny panel bardzo łatwo zbiera zabrudzenia, które na czarnej wersji kolorystycznej są bardzo mocno widoczne. Osobiście polecam sięgnąć po któryś z jaśniejszych wariantów.

Samsung dopieścił za to ergonomię

Mam tu na myśli przede wszystkim inne umiejscowienie czytnika linii papilarnych, który tym razem znajduje się nie przy aparacie, lecz pod nim. To o niebo wygodniejsze rozwiązanie.

Zobacz również: Samsung Galaxy A (2017) - wideoprezentacja

Aparat razem ze skanerem znajduje się na "wysepce", która minimalnie wystaje z obudowy. Nie na tyle, by telefon kołysał się na płaskich powierzchniach, ale wystarczająco mocno, by czytnik był łatwo wyczuwalny pod palcem.

To zmiana kosmetyczna, ale ma diametralny wpływ na wygodę korzystania z telefonu. W przypadku S8 skaner lawirował dla mnie na granicy używalności. Z S-dziewiątką nie mam żadnych problemów i ani razu nie zabrudziłem niechcący aparatu.

Jedyny minus jest taki, że klawisz Bixby wciąż znajduje się pod przyciskiem regulacji głośności

Przycisk ten odpowiada za uruchamianie asystenta głosowego, który nie rozumie języka polskiego. Znajduje się w tak niefortunnym miejscu, że w ciągu testów nacisnąłem go niechcący jakieś 758 razy przy próbie zmniejszenia głośności.

Panel Bixby co prawda wyświetla też różne "przydatne" informacje po polsku (np. prognoza pogody czy powiadomienia z Facebooka), ale lepiej odnaleźć je samemu otwierając odpowiednią aplikację niż liczyć na to, że przydatne info akurat się tam znajdzie.

Dla większości Polaków będzie to więc rozwiązanie całkowicie bezużyteczne, ale na szczęście przycisk Bixby można wyłączyć. Szkoda tylko, że nie można mu przypisać innej funkcji.

Wyświetlacz jest genialny. Jak zawsze

Pisanie o ekranach kolejnych topowych samsungów jest nudne. Koreańczycy robią najlepsze panele na rynku i z roku na rok jedynie podnoszą poprzeczkę.

Wyświetlacz Galaxy S9 jest świetny pod każdym względem:

  • kolory są żywe i naturalne, ale w ustawieniach można je dodatkowo podsycić lub stonować;
  • czerń jest idealna;
  • jasność — zarówno minimalna jak i maksymalna — jest bardzo dobra;
  • ostrość jest na tyle wysoka, że pojedyncze punkty nie są widoczne gołym okiem;
  • kąty widzenia są praktycznie nieskończone.

Co tu dużo mówić — jakość wyświetlanego obrazu jest po prostu fantastyczna. Nie ma telefonu, który wypadałby na tym polu lepiej.

Podobnie jak w przypadku poprzednika, dolna część ekranu reaguje na siłę nacisku, dzięki czemu można wybudzić telefon naciskając wyświetlacz w miejscu, w którym kiedyś znajdował się fizyczny klawisz Home.

Ekran ma też bardzo fajne proporcje 18,5:9

Wielu producentów "bezramkowców" stawia na panele 18:9. Różnica zdaje się niewielka, ale 18,5:9 to akurat tyle, by na jednym ekranie zmieścił się film z YouTube'a, okno komunikatora oraz klawiatura.

Wyświetlacze 18:9 nie jest w stanie pomieścić tych trzech elementów jednocześnie.

Bardzo dobra wydajność

Potężny Exynos 9810, 6 GB RAM-u i szybka pamięć UFS 2.1 to połączenie, które zapewnia znakomitą wydajność. Smartfon błyskawicznie uruchamia aplikacje i świetnie radzi sobie także pod dużym obciążeniem.

Samsung Galaxy S9+
ProducentSamsung
RodzinaSamsung Galaxy S9
SegmentSmartfon flagowy
System operacyjnyAndroid 8.0 Oreo
Nakładka systemowaSamsung Experience 9.0
Data premiery2018
Ekran
Przekątna ekranu6.2 cali
Rozdzielczość ekranu2960 x 1440 pikseli
Rodzaj matrycySuper AMOLED
Zagęszczenie pikseli530 ppi
Procesor
Model procesoraSamsung Exynos 9810
Liczba rdzeniośmiordzeniowy, 4 x Samsung M3 2,9 GHz, 4 x Cortex-A55 1,9 GHz
Układ graficznyARM Mali-G72 MP18
Pamięć
Maksymalna pamięć operacyjna6 GB RAM
Maksymalna pamięć wewnętrzna64 GB
Obsługa kart microSDtak, do 400 GB
Aparat główny
Rozdzielczość matrycy12 Mpix
Jasność przysłonyf/1,5 — f/2,4
Optyczna stabilizacja obrazutak
Elektroniczna stabilizacja obrazutak
Dioda doświetlającapodwójna, dwutonowa
AutofokusDual Pixel (detekcja fazy)
Aparaty dodatkowe12 Mpix, f/2,4, teleobiektyw
Aparat przedni
Rozdzielczość matrycy8 Mpix
Jasność przysłonyf/1,7
Łączność
LTEtak
WiFi802.11 a, b, g, n, ac, dwuzakresowe
Bluetooth5.0, A2DP, aptX, LE
GPSGPS/A-GPS/GLONASS/BDS
NFCtak
USB3.1 typu C
Dual SIMtak
Zabezpieczenia i czujniki
Czytnik linii papilarnychtak
Skaner tęczówki okatak
Czujnikiakcelerometr, żyroskop, zbliżeniowy, oświetlenia, cyfrowy kompas, pulsometr
Wymiary i waga
Wymiary158,1 x 73,8 x 8,5 mm
Waga189 g
Bateria
Pojemność akumulatora3500 mAh
Wymienna baterianie
Szybkie ładowanietak
Inne
Stopień ochronyIP68

Ilość pamięci operacyjnej jest wystarczająca, by zapewnić komfortową pracę. Spokojnie można żonglować kilkoma cięższymi aplikacjami i grami, a smartfon nie musi ich wczytywać od nowa. Szkoda tylko, że 6 GB zarezerwowano dla modelu z plusem w nazwie. Mniejszy S9 ma tylko 4 GB, co — jak uczy doświadczenie z S8 — jest ilością małą. Choćby z tego względu warto rozważyć sięgnięcie po większy model.

S9+ jest też najpłynniej działającym smartfonem Samsunga; ciężko jest go przyłapać na gubieniu pojedynczych klatek animacji.

Olbrzymia moc obliczeniowa jest dobrze pożytkowana przez systemowe funkcje. Choćby po nagraniu filmu Super slow-motion (o czym w dalszej części testu) trafia on do edytora, który pozwala przyciąć nagranie i dodać podkład muzyczny, po czym gotowe wideo jest renderowane. To dość zasobożerny proces, ale na S9 przebiega w oka mgnieniu.

I właśnie w takich sytuacjach S9 pokazuje pazur. To, że jeden telefon uruchamia aplikacje szybciej od drugiego o ułamki sekund, ciężko w codziennym użytkowaniu odczuć, ale to, jak dobrze S9 radzi sobie z wymagającymi zadaniami, jest odczuwalne. Co więcej, smartfon nie jest podatny na nadmierne nagrzewanie. Pod dużym obciążeniem robi się najwyżej ciepły.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Motorola Milestone XT720 – pierwsze wrażenia Nexus One - pierwszy test LG G7 ThinQ - pierwsze wrażenia i zdjęcia z aparatu Meizu MX4 - pierwsze wrażenia Meizu m2 note - test i recenzja Samsung Galaxy Note7 w naszych rękach. Wszystko, co musisz o nim wiedzieć Huawei Ascend G700 - między Europą a Azją [test] LG Swift G - bogatszy brat Nexusa 4 [test] HTC Desire Eye - test i recenzja smartfona dla miłośników selfie HTC Legend - test Prestigio MultiPhone PAP5430 - będę go polecał [test] HTC HD7 - test

Popularne w tym tygodniu:

Huawei P40 Pro: wrażenia po tygodniu z nowym flagowcem Samsung Galaxy S20 kontra S20 Ultra. Porównanie aparatów Samsung Galaxy Note10 kontra Galaxy S20. Porównanie aparatów Prawdziwy wymiatacz w rozsądnej cenie. Realme 6: wrażenia po kilku dniach Xiaomi Mi 10 Pro: wrażenia po kilku dniach. To 100 procent flagowca za 100 procent ceny flagowca