LINE DECO to aplikacja, za pomocą której odmienimy wygląd interfejsu naszego smartfona. Oferuje ona dostęp do wielu paczek składających się z ikon oraz tapet.
LINE DECO
Wszystkie paczki zostały posegregowane na przewijanej liście i wzbogacone o zrzuty ekranu ukazujące nam to, co znajdziemy w środku. Po pobraniu interesującego nas motywu wystarczy już tylko wybrać ikony, które chcemy przypisać do poszczególnych apek oraz jedną z dostępnych tapet.
[photo position="inside"]6947[/photo]
Co ciekawe, program nie podmienia istniejących ikon lecz tworzy zupełnie nowe skróty do aplikacji. Plusem takiego rozwiązania jest to, że dzięki temu z niestandardowych ikon możemy skorzystać na każdym launcherze, a minusem fakt, iż są one widoczne wyłącznie na pulpitach głównych. Mimo wszystko jednak myślę, że program jest warty uwagi, bo można dzięki niemu znaleźć kilka perełek.
Launcher ten - jak sama nazwa wskazuje - w założeniu miał być klonem nowej wersji TouchWiza, którą znamy z modelu Galaxy S5, Czy założenie to udało się zrealizować?
Galaxy Launcher (TouchWiz)
Po pierwszym uruchomieniu aplikacji faktycznie można by pomyśleć, że jest to wierna kopia TouchWiza. Niestety szybko wychodzi na jaw, że jedyne wspólne mianowniki to ikony i niektóre animacje, a cały launcher jest jedynie lekko zmodyfikowanym ekranem głównym z Androida 4.4 KitKat. Na smartfonach LG nie podmienia on nawet wszystkich ikon, a ręcznie tego zrobić nie można. Szkoda.
Galaxy Launcher (TouchWiz)
Galaxy Launcher z pewnością nie pozwoli Wam zapoznać się z interfejsem Samsunga na dowolnym telefonie, ale jako zwykły launcher sprawdza się całkiem nieźle, bo został uzbrojony we wszystkie funkcje, których można oczekiwać od tego typu aplikacji.
Dropbox od początku swojej obecności na Androidzie pozwala automatycznie synchronizować wszystkie wykonywane zdjęcia i filmy z chmurą. O ile jednak działa to bezbłędnie w jedną stronę, o tyle samo późniejsze przeglądanie zsynchronizowanych fotek nigdy specjalnie wygodne nie było. Na szczęście Dropbox postanowił naprawić swój błąd i przygotował specjalną aplikację do obsługi zdjęć i filmów.
Carousel
Carousel to wygodna w obsłudze galeria wyświetlająca fotki i filmy znajdujące się na naszym dropboksowym koncie. Wszystkie pliki segregowane są na osi czasu według daty i miejsca wykonania, więc można się w nich bez trudu odnaleźć.
Na pochwałę zasługuje intuicyjna obsługa za pomocą łatwych do opanowania gestów. Przykładowo przeciągając przeglądane fotki i filmy w górę możemy w wygodny sposób udostępnić cały zestaw plików znajomym.
Carousel
Świetna aplikacja, która z pewnością przypadnie do gustu wszystkim użytkownikom Dropboksa. Tym bardziej, że można ją pobrać za darmo i nie zawiera reklam.
SideControl to wysuwany z krawędzi ekranu pasek, na którym możemy umieścić skróty do najczęściej używanych aplikacji. Programów tego typu jest wiele, ale ten oferuje naprawdę sporo funkcji.
SideControl
W ustawieniach możemy aktywować maksymalnie trzy strefy dotyku (lewa, prawa oraz dolna) i każdej przypisać inny pasek. Co więcej, obsługują one gesty, co pozwala błyskawicznie wykonywać różne akcje. Przykładowo podwójne tapnięcie wybranej strefy dotyku może przenieść nas do pulpitu głównego, a przytrzymanie na niej palca rozwinąć belkę powiadomień (przydatne w przypadku tabletów i smartfonów z dużymi ekranami).
SideControl
Aplikacja jest banalna w obsłudze, a całą konfigurację ułatwia pełne spolszczenie. Dostępna jest także wersja płatna, która odblokowuje jeszcze więcej funkcji (m.in. wyłączenie stref dotyku w wybranych aplikacjach).
Wbrew pozorom ta dwuwymiarowa zręcznościówka ma niewiele wspólnego z ricochetem, a mechanikę gry więcej łączy z rykoszetem. Rozgrywka polega bowiem na wystrzeliwaniu żetonów w taki sposób, by te odbijały się od ścian i w efekcie trafiały w wyznaczone pola. Ostatnie oznaczone jest gwiazdką, a wcześniejsze magnesami.
Gentlemen...Ricochet!
Gdy żeton znajduje się na polu z magnesem możemy je tapnąć, by go zatrzymać i wystrzelić raz jeszcze. Ważne jest to, by po drodze zbierać porozmieszczane na planszy gwiazdki, bo to od nich uzależniona będzie ilość punktów, które zdobędziemy.
Gentlemen...Ricochet!
Gra ma do zaoferowania 72 poziomy. Czy to dużo? Pierwsze kilkanaście poziomów udało mi się przejść dosłownie w kilka minut. Jeśli później nie robi się niemiłosiernie trudno to podejrzewam, że całość można ukończyć w jakieś dwie godziny. Na to dochodzi jeszcze ewentualne bicie rekordów.
Gentlemen...Ricochet! to całkiem udana zręcznościówka z przyjemną oprawą audiowizualną i wciągającą rozgrywką. Jest ponadto całkowicie darmowa, więc warto dać jej szansę.
Zadaniem gracza jest zadbanie o to, by tytułowe futrzaki dotrwały bezpiecznie do obranego przez siebie celu. To w zasadzie nie byłoby takie trudne, bo nasi podopieczni pędzą przed siebie sami i to zazwyczaj w dobrym kierunku. Problem jednak w tym, że robią to całkowicie bezmyślnie nie zaprzątając sobie głowy czyhającymi na nie niebezpieczeństwami, których jest tutaj sporo. Dlatego do akcji wkraczamy my.
Save the Furries
Kolejne lokacje nafaszerowane są przepaściami, zapadniami, krwiożerczymi bestiami i innymi przeszkodami. Musimy zatem wykorzystać znajdujące się w zasięgu wzroku elementy w taki sposób, by zielonym stworkom nic się nie stało. Do tego celu możemy wykorzystać drewniane skrzynie, kłody, liny, armaty, przełączniki i inne cuda.
Save the Furries
W zasadzie każdy z poziomów (których jest tutaj 50) wnosi do rozgrywki coś nowego, więc ta się nie nudzi. Wpływ na to ma zresztą również całkiem niezła 2,5-wymiarowa grafika i miła dla ucha muzyka. Przyczepić mógłbym się jedynie dość dziwnej pracy kamery, przez którą niejednokrotnie miałem problemy ze zdążeniem z ratunkiem na czas.
Najnowsza strzelanka studia Chillingo została przygotowana z myślą wyłącznie o rozgrywce wieloosobowej. Jeśli zatem szukacie tytułów, w które można grać bez dostępu do sieci, nie jest to propozycja dla Was. W przeciwnym razie będziecie się świetnie bawić.
Iron Force
Jak nietrudno się domyślić, zarówno my, jak i nasi przeciwnicy siadamy za sterami wirtualnych czołgów, co ma swoje plusy i minusy. Przede wszystkim pojazdy poruszają się powoli, a i strzały możemy oddawać raptem raz na kilka sekund, przez co rozgrywka do najdynamiczniejszych nie należy. Niemniej przekłada się to na znacznie wygodniejsze sterowanie niż w przypadku smartfonowych FPS-ów, w których trzeba błyskawicznie reagować na to, co się dzieje na ekranie. Gdybyśmy mieli do czynienia z grą jednoosobową, to ta byłaby po prostu nudna, ale unicestwianie czołgów sterowanych przez żywe osoby daje sporo frajdy.
Iron Force
Teoretycznie jest to gra darmowa, ale w praktyce dość mocno nafaszerowano ją mikropłatnościami. Korzystanie z nich nie jest konieczne, ale znacząco ułatwia grę. Za gotówkę możemy bowiem kupić lepsze uzbrojenie czy też szybciej powrócić do rozgrywki po tym jak nasz czołg zostanie unicestwiony (normalnie trzeba odczekać 10 sekund). Płacący gracze będą zatem mieli nad pozostałymi.
Druga odsłona niezwykle popularnej gry będącej połączeniem runnera, platformówki i zręcznościówki. W Sklepie Play wylądowała ona kilka tygodni temu, ale nie wiedzieć czemu dopiero od kilku dni dostępna jest w Europie.
Wind-up Knight 2
Ponownie wcielamy się zabawkowego i pędzącego cały czas przed siebie rycerzyka dbając o to, by unikał on napotkane przeszkody, rozprawiał się z wrogami i zbierał znajdźki. Konieczne jest także zbieranie specjalnych kluczyków, które nakręcają naszego bohatera i pozwalają mu dobiec do celu. Produkcja studia Robot Invader jest równie grywalna, co część pierwsza, a i przepiękna grafika po raz kolejny cieszy oko.
Wind-up Knight 2
Wind-up Knight 2 można pobrać z Google Play bezpłatnie, ale jest to tak naprawdę jedynie mające do zaoferowania kilka poziomów demo. Aby odblokować pełną wersję będziemy musieli zapłacić, ale u mnie próby jej zakupienia kończyły się wyskakującym błędem, więc nie poznałem nawet ceny pełnego wydania gry. Dajcie znać, czy u Was też występuje ten problem.
WIDEO
Wind-up Knight 2 Teaser Trailer
Plusy:
świetna grafika
grywalność
Minusy:
problemy z zakupem pełnej wersji (możliwe, że występują wyłącznie u mnie)
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.