HTC U11 - flagowiec, z którego można wycisnąć wiele [TEST]

Ten artykuł ma 3 strony:

Aparat; bateria; podsumowanie

HTC U11 ma aparat z najwyższej półki

Jeszcze 2–3 lata temu aparaty HTC wyraźnie odstawały od rozwiązań konkurencji. Teraz osoby, którym zależy na fotograficznych możliwościach urządzenia, nie muszą już wykreślać flagowców tajwańskiego producenta z listy kandydatów na kolejny telefon.

HTC U11 ma pojedynczy, 12-megapikselowy aparat, który jest stabilizowany optycznie i ma bardzo jasną przysłonę f/1,7. Wyposażenie jest konkretne, ale nie hardware jest tu najważniejszy, lecz software, który potrafi działać cuda.

Smartfon — podobnie jak urządzenia Google'a — wykonuje niezauważalnie dla użytkownika serię zdjęć, które są następnie łączone, aby finalna fotka miała lepsza jakość. I to czuć, bo zdjęcia wyglądają genialnie. Kolory są żywe, a rozpiętość tonalna wysoka. W dzień to praktycznie poziom Galaxy S8.

Świetnie działa system ustawiania ostrości — jest szybko i skutecznie. U11 wykorzystuje technologię podobną do Dual Pixel znanej z Galaxy S7 i S8. Dzięki niej wszystkie piksele na matrycy odpowiadają za ustawianie ostrości.

Jasna przysłona przykłada się ponadto na bardzo ładne rozmycie tła podczas fotografowania obiektów z bliska.

Zobacz również: Przyszłość fotografii. Premiera Huawei P30

Muszę jednak odnotować, że tryb HDR najlepiej aktywować ręcznie, gdy jest to konieczne (podczas fotografowania pod światło). Zdarza się bowiem, że w trybie auto HDR nie jest aktywowany, gdy jest to wskazane, przez co w cieniach giną detale.

W nocy HTC U11 również potrafi zarejestrować bardzo dobrą fotkę

Smartfon sprzętowo i programowo jest zdolny do uchwycenia świetnego zdjęcia — wiele nocnych fotek cechuje się wysoką ostrością i niewielką ilością szumów.

Jeśli mam się jednak do czegoś przyczepić, to do lekkich problemów, które dotyczyły już ubiegłorocznego HTC 10. Tryb automatyczny bywa zawodny. Czasem źle ustawia ekspozycję, a czasem czas naświetlania jest wyraźnie zbyt długi. Niektóre fotki wychodzą wyraźnie rozmyte lub zaszumione.

Mam wrażenie, że algorytmy zostały skrojone dobre światło słoneczne i noc, ale nie radzą już sobie tak dobrze z nieoczywistymi sceneriami jak silne zachmurzenie czy półmrok panujący w godzinach wczesnowieczornych.

Nie zrozumcie mnie źle — tego typu problemy zdarzają się sporadycznie. Mimo wszystko nie miałem z czymś takim dotyczenia używając Galaxy S8 czy iPhone'a 7, które w moim odczuciu są bardziej przewidywalne i niezawodne w każdych warunkach.

Przedni aparat jest dobry, choć zabrakło optycznej stabilizacji obrazu znanej z poprzednika

Kamerka do selfie ma aż 16 Mpix. Jasność przysłony nie zachwyca (f/2,0), ale dzięki dobrym algorytmom smartfon robi dobre zdjęcia nawet w nocy. Ale.

HTC 10 był pierwszym smartfonem na świecie, którego przedni aparat był stabilizowany optycznie. Przez ostatni rok trafiłem na kilku vlogerów/instagramerów, którzy z tego względu używali 10-tki. Z jakiegoś powodu w tegorocznym flagowcu OIS-u zabrakło. Dla większości użytkowników nie będzie to problem (a alternatyw i tak brak), ale Tajwańczycy odcinają się przez to od pewnej niszy i pokazują niekonsekwencję.

Smartfon sprawdza się także jako kamera

U11 rejestruje dobrej jakości wideo. Przynajmniej w dzień, bo po zmroku nie jest już tak kolorowo. Na szczególną uwagę zasługuje jednak wykorzystanie czterech mikrofonów do zapisu dźwięku przestrzennego.

Aplikacja aparatu jest wygodna w obsłudze

Zacznijmy od tego, że do obsługi aparatu w ogóle nie jest konieczne używanie ekranu. Ściskanie telefonu wystarczy, by błyskawicznie uruchomić aparat (nawet gdy ekran jest wygaszony) oraz przełączyć się między przednią a tylną kamerką.

Co istotne, gdy do wyzwolenia spustu migawki używa się ramki, telefon reaguje z lekkim opóźnieniem. Nie trzeba się więc obawiać, że drgania wywołane przez ściskanie obudowy rozmyją zdjęcie.

Sama apka jest intuicyjna i funkcjonalna — ma zaawansowany tryb profesjonalny, funkcję robienia panoram czy tryb Zoe robiący animowane zdjęcia.

Link do zdjęć w pełnej rozdzielczości.

Bateria jest dobra, choć to mocno zależy od scenariusza użycia

U11 ma akumulator o pojemności 3000 mAh. Jak na 5,5-calowca z ekranem Quad HD nie jest to zbyt imponująca liczba, ale czas pracy na jednym ładowaniu jest lepszy niż się spodziewałem.

Telefon wykorzystuję głównie do przeglądania sieci, korzystania z Messengera, oglądania YouTube'a, robienia zdjęć czy słuchania muzyki przez Spotify. W ciągu doby wyciągałem zazwyczaj 5,5–6 godzin aktywnego ekranu, co jest niezłym wynikiem. W moim przypadku to w zupełności wystarcza, by skończyć dzień ze sporym zapasem energii.

Spora w tym zasługa dobrej optymalizacji oprogramowania i Snapdragona 835, który dzięki niskiemu procesowi litograficznemu pobiera mało energii przy podstawowych czynnościach.

Inaczej sprawa wygląda przy bardziej zaawansowanych procesach, przy których układ pracuje na pełnych obrotach — granie w wymagające gry, kręcenie filmów 4K, renderowanie zmontowanych wideo itp. Fizyki się nie oszuka i w takich sytuacjach akumulator szybko topnieje.

HTC U11 wspiera ponadto szybkie ładowanie

Napełnienie wbudowanego akumulatora od 0 do 100 proc. trwa ok. godzinę i 40 minut. Nie jest źle, choć wiele konkurencyjnych flagowców pozwala zejść poniżej 90 minut.

Oczywiście im bliżej 100 proc., tym bardziej prędkość ładowania spada, więc pierwsza faza ładowania jest dużo szybsza. 30 minut wystarczy, by wypełnić baterię w ponad 50 proc.

Podsumowując

HTC U11 to kawał dobrego sprzętu, który nie ma w zasadzie żadnych dyskwalifikujących go wad. Jeśli jesteś fanem marki lub ostrzysz sobie zęby na ten telefon z innego powodu, będziesz zadowolony.

Jednym z "innych powodów" może być wykrywająca nacisk ramka, którą — jak wspomniałem wcześniej — docenią osoby, które np. z racji wykonywanego zawodu często używają konkretnych aplikacji. Ściśnięcie telefonu jest szybsze i wygodniejsze niż używanie jakichś ekranowych skrótów itp.

Mocnym atutem U-jedenastki jest także wysoka jakość odtwarzanego dźwięku i dołączonych do zestawu słuchawek.

Czy HTC U11 jest jednak najlepszym telefonem, jaki można kupić w tej klasie cenowej? Patrząc na całokształt może niekoniecznie, ale wszystko zależy od potrzeb. Galaxy S8 ma świetny wyświetlacz, wąskie ramki i bogaty arsenał kompatybilnych z tym smartfonem akcesoriów. LG G6 także ma wąskie ramki i do tego podwójny aparat z szerokokątnym obiektywem. Xperia XZ Premium ma świetny tryb slow-motion. Huawei P10 jest z kolei wyraźnie tańszy.

HTC U11 na tle konkurencji bez wątpienia ma się czym bronić, więc jeśli kogoś jego atuty przekonują, mogę ten telefon z czystym sumieniem polecić.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Praktyczna ramka reagująca na nacisk
  • Wygląd i jakość wykonania
  • Wodoszczelność
  • Wydajność i szybkość działania
  • Jakość dźwięku
  • Świetne słuchawki w zestawie
  • Niezłe oprogramowanie
  • Bardzo dobry aparat
  • Przyzwoita bateria

Minusy:

  • Duże ramki dookoła ekranu
  • Mało zaawansowany technologicznie ekran jak na tę półkę cenową
  • Brak gniazda słuchawkowego
  • Nieaktywny moduł Bluetooth 5

Zobacz testy konkurencyjnych smartfonów:

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Huawei P10 - test i recenzja Sony Xperia XZ Premium - test i recenzja Huawei P9 Lite (2017) to nie jest zły telefon, ale... [Test] HTC U11 - lustrzana obudowa i Edge Sense na naszym wideo HTC U11 w naszych rękach. Jest piękny i skrajnie niepraktyczny Samsung Galaxy Tab S3 - test flagowego tabletu z Androidem LG G6 - test i recenzja Samsung Galaxy S8+ - przedostatni przystanek w drodze do doskonałości? [Test] AirPods - test prawdziwie bezprzewodowych słuchawek Apple'a Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo Samsung Galaxy Tab S3 - pierwsze wrażenia Withings Steel HR - test i recenzja ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Samsung Galaxy A5 (2017) - test i recenzja Nubia Z11 Max to prawdziwy multimedialny kombajn - test i recenzja Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja Honor 8 - wideorecenzja Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Sony Xperia X Compact - test i recenzja Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] To najfajniejszy kabel do ładowania gadżetów jaki kiedykolwiek miałem LG X power kontra Asus ZenFone Max. Wielki pojedynek długodystansowców! Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego?

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy Fold w naszych rękach. Sprawdzamy jego funkcje ASUS ZenFone 6 ma obracany aparat i na tym jego zalety się nie kończą [TEST]