HTC U11 - flagowiec, z którego można wycisnąć wiele [TEST]

HTC U11 to smartfon, którego największym wyróżnikiem jest Edge Sense, czyli ramka reagująca na nacisk. Plusów urządzenie to ma jednak znacznie więcej, a wad zaskakująco mało.

Specyfikacja; wygląd i jakość wykonania; wyświetlacz; wydajność

HTC U11
ProducentHTC
RodzinaHTC U
SegmentSmartfon flagowy
System operacyjnyAndroid 7.1 Nougat
Nakładka systemowaHTC Sense
Data premiery2017
Ekran
Przekątna ekranu5.5 cali
Rozdzielczość ekranu2560 x 1440 pikseli
Rodzaj matrycyIPS LCD (Super LCD 5)
Zagęszczenie pikseli534 ppi
Procesor
Model procesoraQualcomm Snapdragon 835
Liczba rdzeniośmiordzeniowy, 4 x Kryo do 2,45 GHz, 4 x Kryo do 1,9 GHz
Układ graficznyAdreno 540
Pamięć
Maksymalna pamięć operacyjna4 GB RAM
Maksymalna pamięć wewnętrzna64 GB
Obsługa kart microSDtak, do 256 GB
Aparat główny
Rozdzielczość matrycy12 Mpix
Jasność przysłonyf/1,7
Optyczna stabilizacja obrazutak
Elektroniczna stabilizacja obrazutak
Dioda doświetlającatak, podwójna dwutonowa
Autofokustak, Dual Pixel
Aparat przedni
Rozdzielczość matrycy16 Mpix
Jasność przysłonyf/2,0
Łączność
LTEtak, kategoria 16
WiFiWiFi 802.11 a/b/g/n/ac, dwuzakresowe
Bluetooth4.2, A2DP, LE, aptX
GPSGPS/A-GPS/GLONASS/BDS
NFCtak
USBUSB 3.1 typu C
Zabezpieczenia i czujniki
Czytnik linii papilarnychtak
Czujnikiakcelerometr, żyroskop, zbliżeniowy, cyfrowy kompas
Wymiary i waga
Wymiary153,9 x 75,9 x 7,9 mm
Waga169 g
Bateria
Pojemność akumulatora3000 mAh
Wymienna baterianie
Rodzaj ogniwaLi-Ion
Szybkie ładowanietak, Qualcomm Quick Charge 3.0
Inne
Stopień ochronyIP67

HTC U11 to piękny i świetnie wykonany telefon

Nie tak dawno pisałem, że producenci smartfonów chętnie robią szklane konstrukcje, bo z badań preferencji konsumentów wynika, że ludzie lubią telefony, które się błyszczą. Gdyby mieli się kierować wyłącznie tym aspektem, HTC U11 byłby prawdopodobnie najlepiej sprzedającym się smartfonem na świecie.

Powiedzieć, że HTC U11 ma połyskującą obudowę, to nie powiedzieć nic. HTC U11 to koloryzowane lustro, przy którym Galaxy S8 sprawia wrażenie matowego. Jako że obudowa ma opływowy kształt, wszystkie odbicia są zniekształcane, co daje bardzo fajny efekt. To jeden z tych telefonów, od których ciężko oderwać wzrok.

Kobiety mogą docenić fakt, że w obudowie można się przejrzeć, by np. szybko poprawić makijaż.

Niestety zastosowanie takiej obudowy ma jeden dość oczywisty minus

Szkło z łatwością zbiera zabrudzenia. Wymowny jest zresztą fakt, że do pudełka producent dorzuca ściereczkę.

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

Mimo że zdecydowanie wolę obudowy matowe, nie mogę odmówić U-jedenastce uroku. To jeden z najładniejszych telefonów na rynku. Przynajmniej jeśli chodzi o tył, bo przód jest do bólu oklepany i na pierwszy rzut oka ciężko go odróżnić od Huaweia P10 czy starszych samsungów.

HTC U11 jest wodoszczelny i sprawia wrażenie solidnego

Wcześniej miałem do czynienia z modelem U Ultra, który — choć podobny — nie zachwycił mnie jakością wykonania. Przede wszystkim tafla szkła nie była zbyt dobrze spasowana z metalową ramką. Widać jednak, że w przypadku U11 projektanci dopieścili tę konstrukcję, bo ta jest wolna od tego typu skaz.

Wszystkie elementy są idealnie spasowanie i czuć dbałość o detale przejawiającą się chociażby w symetrycznym rozłożeniu wszystkich elementów.

Konstrukcja spełnia normę IP67, więc nie straszne jej mocniejsze zachlapania czy nawet zanurzenia w wodzie.

Szkoda tylko, że HTC nie poszło śladem Samsunga czy LG i nie zmniejszyło ramek otaczających wyświetlacz.

Dzięki temu pod ekranem zmieścił się jednak czytnik linii papilarnych i przyciski funkcyjne

Czytnik jest szybki i skuteczny. Radzi sobie ze skanowaniem nawet wilgotnych palców i pełni ponadto funkcję przycisku home (choć nie jest fizycznie wciskany).

Przyciski cofania i wielozadoniowości ulokowane są jak na mój gust trochę za nisko, ale szybko przywyknąłem do ich położenia.

Wyświetlacz HTC U11 jest dobry, ale nic ponadto

Smartfon ma 5,5-calowy wyświetlacz Super LCD 5 o rozdzielczości 2560 x 1440 i zagęszczeniu 534 pikseli na cal.

Jakość wyświetlanego obrazu stoi na wysokim poziomie. Kolory są nasycone, kąty widzenia poprawne, głębia czerni — jak na LCD — satysfakcjonująca. Nie miałem też większych problemów z dostrzeżeniem zawartości ekranu w mocnym świetle, choć w bezpośrednim porównaniu z Galaxy S8 czy Huaweiem P10 widać, że U11 nie ma aż tak jasnego panelu.

Pytanie tylko, czy w 2017 roku "dobry ekran" to nie za mało

Galaxy S8, LG G6 i Xperia XZ Premium mają panele obsługujące mobilny HDR. W przypadku dwóch pierwszych modeli dochodzą do tego praktyczne proporcje (ok. 18:9), a flagowiec Sony ma rozdzielczość 4K. Wyświetlacze iPhone'ów wykrywają natomiast siłę nacisku. Na tle tego wszystkiego U11 wypada blado.

Owszem, treści wspierających mobilny HDR jest na razie mało, a rozdzielczości 4K nie doceni każdy (tak naprawdę różnicę widać dopiero po użyciu gogli VR), ale nie zmienia to faktu, że bezpośrednia konkurencja z tej półki cenowej ma bardziej zaawansowane technologiczne wyświetlacze.

HTC U11 to jeden z najszybszych smartfonów na rynku

Smartfon ma bardzo mocne bebechy, a Sense to chyba najlepiej zoptymalizowana nakładka na Androida, dzięki czemu HTC U11 działa jak rakieta. Reaguje na polecenia w oka mgnieniu, a wszystkie animacje są idealnie płynne. To jest niemal poziom smartfonów Google'a z "czystym" Androidem.

Dodatki HTC są także łaskawe dla pamięci operacyjnej, dzięki czemu U11 musi odświeżać aplikacje czy karty w przeglądarce rzadziej niż Galaxy S8. Do ideału jednak daleko i uważam, że w 2017 roku topowe telefony za ponad 3000 zł powinny mieć przynajmniej 6 GB RAM-u.

Edge Sense; oprogramowanie; dźwięk; łączność

Bardzo polubiłem funkcję Edge Sense, czyli ramkę wykrywającą nacisk

Edge Sense to sztandarowa cecha tego smartfona. Dzięki niej można aktywować wybrane funkcje po prostu ściskając telefon.

W ustawieniach możliwe jest precyzyjne zdefiniowanie siły, z jaką należy ścisnąć ramkę, aby oprogramowanie wykonało żądaną akcję. Dobrze jest ustawić wysoki poziom, aby zapobiec przypadkowym aktywacjom, choć ciężko je wyeliminować w 100 proc.

Jednocześnie można przypisać dwie akcje pod krótkie i długie ściśnięcie

Na razie są to:

  • uruchomienie aparatu;
  • uruchomienie asystenta głosowego Google;
  • uruchomienie dowolnej aplikacji;
  • wykonanie zrzutu ekranu;
  • włączenie/wyłączenie latarki;
  • uruchomienie funkcji nagrywania głosu;
  • uruchomienie wirtualnego asystenta HTC Sense Companion
  • włączenie/wyłączenie hostspotu Wi-Fi.

Napisałem "na razie", gdyż HTC zapowiedziało już aktualizację oprogramowania, która wniesie nowe funkcje.

Ja pod krótki ściśnięcie przypisałem uruchomienie aparatu, a pod długie wykonanie zrzutu ekranu. Co istotne, po odpaleniu aparatu ramkę można wykorzystać do przełączania się między przednią a tylną kamerką oraz robienia zdjęć. Bardzo wygodne rozwiązanie.

Istotne jest to, że ramka jest cały czas aktywna i wykorzystuje ultradźwięki

Rozwiązanie to ma tę zaletę, że ramka wykrywa nacisk nawet wtedy, gdy telefon obsługiwany jest w rękawicach lub pod wodą. To w połączeniu z wodoszczelnością sprawia, że HTC U11 można zabrać na basen i wygodnie robić podwodne zdjęcia.

Ramka reaguje na nacisk nawet jeśli telefon jest zablokowany, więc uruchomić aparat czy inną funkcję można błyskawiczne w dowolnym momencie.

Jest też jednak druga strona medalu. Podczas 2-tygodniowych testów raz zdarzyło mi się, że znajdujący się w kieszeni telefon pod wpływem nacisku (spacer po górach) uruchomił aparat i zaczął nagrywać film, co zeżarło trochę energii. Szkoda, że smartfon nie wykorzystuje np. czujnika zbliżeniowego, aby wykryć, że znajduje się w kieszeni i zapobiec tego typu sytuacjom.

W kontekście funkcji Edge Sense największą wadą HTC U11 jest jego rozmiar

HTC U11 ma 5,5-calowy wyświetlacz, więc jest sporym urządzeniem. To trochę gryzie się z ideą jego najważniejszej funkcji.

Mimo dość dużych dłoni, przy codziennym użytkowaniu mój kciuk spoczywa na prawej krawędzi ramki, ale już pozostałe palce na tylnej części obudowy. To sprawia, że chcąc skorzystać z funkcji Edge Sense muszę zmienić chwyt, co przy częstym wykorzystywaniu (np. robienie kilku zrzutów ekranu pod rząd) jest upierdliwe.

Wykrywająca nacisk ramka o wiele lepiej sprawdziłaby się w mniejszym urządzeniu. Szkoda więc, że U11 nie ma 5- lub nawet 4,7-calowego wyświetlacza.

Dla wielu osób może to być jednak killer-feature

Edge Sense docenią osoby, które np. z racji wykonywanego zawodu często używają konkretnej funkcji telefonu — dyktafonu, latarki, aparatu, stopera, notatnika czy jakiejkolwiek apki. Dzięki temu, że ramka jest aktywna cały czas, żądaną akcję można wykonać naprawdę błyskawicznie.

Z drugiej jednak strony jest to lekki przerost formy nad treścią, bo to samo mógłby robić dodatkowy przycisk na obudowie. Szkoda, że ramka nie reaguje w różny sposób na różne stopnie nacisku czy muśnięcia palcem, bo wtedy możliwych zastosowań byłoby więcej.

Oprogramowanie jest funkcjonalne, ale nie przeładowane zbędnymi dodatkami

Telefon pracuje pod kontrolą Androida 7.1 Nougat z nakładką Sense. Jeśli chodzi o autorskie dodatki producenta, największą wagę producent przywiązał do dotykowej ramki. Nie oznacza to jednak, że na tym rozwiązania HTC się kończą.

Sense Companion to wirtualny asystent HTC

Jego zadaniem jest polecanie treści i dawanie wskazówek w momentach, w których użytkownik może ich potrzebować. Gdy wyjedziesz za miasto, apka zaproponuje ciekawe miejsca warte odwiedzenia. Jeśli masz umówione spotkanie (i zapisane w kalendarzu), telefon zasugeruje wcześniejsze podładowanie baterii.

Jako że pracuję w domu i wychodzę z niego o nieregularnych porach, telefon podczas testów niewiele się o mnie dowiedział, więc i wskazówki były niezbyt trafne. Jeśli jednak ktoś wszystkie wydarzenia zapisuje w kalendarzu oraz pracuje/uczy się o stałych porach i miejscach, Sense Companion może mu się przydać. Zwłaszcza że powiadomienia są nieinwazyjne i przypominają pływające dymki z Messengera.

Co ponadto?

Producent przygotował swoje ikony i swój launcher (który obsługuje motywy graficzne). Nie zabrakło oczywiście BlinkFeeda, czyli agregatora newsów i postów z serwisów społecznościowych, który pełni funkcję jednego z pulpitów.

Ekran główny obsługuje funkcję Androida 7.1 o nazwie App Shortcuts. Po przytrzymaniu palca na ikonie pojawia się menu kontekstowe ułatwiające dotarcie do poszczególnych funkcji aplikacji. Działa to z większością systemowych apek i garstką programów z Google Play.

Telefon wykrywa ponadto gesty wykonywane na zablokowanym ekranie, co pozwala błyskawicznie przejść do wybranego elementu interfejsu.

Jeśli chodzi o systemowe aplikacje, większość to apki Google'a, które nie mają swoich odpowiedników stworzonych przez HTC. Ma to swoje zalety, bo brak przeładowania to główny powód, dla którego U11 działa bardzo dobrze. Osobiście lubię jednak, gdy firma daje od siebie jakieś alternatywy.

HTC U11 to dobry smartfon dla fanów dobrego brzmienia

Zacznijmy od głośników wbudowanych. Nad ekranem ulokowano głośnik wysokotonowy, a na dolnej krawędzi średnio-nisko tonowy. Wydobywający się z nich dźwięk jest głośny i cechuje się bardzo dobrą jakością. Jeśli ktoś lubi posłuchać muzyki np. w terenie, U11 zastąpi mu prosty głośnik Bluetooth.

Oprogramowanie pozwala na wygodne przełączanie się między profilami skrojonymi pod muzykę i filmy. W pierwszym przypadku podbijany jest dół, a w drugim wyraźniej słuchać dialogi.

Niestety dolny głośnik łatwo zasłonić dłonią i wolałbym, żeby oba były skierowane do użytkownika jak w HTC One M9. Na szczęście nawet gdy jeden głośnik jest wytłumiony, dźwięk wciąż wydobywa się z drugiego. W smartfonach z pojedynczym głośnikiem nieraz zdarzyło mi się niechcący zasłonić go podczas oglądania filmu i przez to niedosłyszeć jakiejś kwestii. Tu tego problemu nie ma.

Smartfon pokazuje pazur po podłączeniu słuchawek

Słuchawki USonic dołączone do zestawu są świetne; chyba jeszcze nie spotkałem się z telefonem, który miałby w pudełku tak dobre słuchawki.

Warto odnotować, że akcesorium zawdzięcza swoją nazwę opracowanemu przez HTC rozwiązaniu, które wykorzystuje ultradźwięki do skanowania wnętrza ucha w celu dopasowania parametrów odtwarzanego dźwięku. Nie wiem, na ile jest to zgrabny chwyt marketingowy, a na ile skuteczne skanowanie, ale po procesie kalibracji faktycznie czuć poprawę.

Jakość odtwarzanego dźwięku to nie wszystko, bo słuchawki uzbrojono także w funkcję aktywnej redukcji szumów otoczenia.

Do U11 podłączyłem również Parroty Zik 2.0 i także odczułem dużą różnice w jakości brzmienia względem iPhone'a 7, którego używam na co dzień.

Szkoda tylko, że zabrakło gniazda słuchawkowego

HTC dokłada do zestawu specjalny adapter i przekonuje, że złącze USB-C jest lepsze niż wysłużony minijack, bo pozwala chociażby dostarczyć energię potrzebną do zasilenia bardziej zaawansowanych funkcji słuchawek. Ba, adapter ma wbudowany DAC i dostaje osobne aktualizacje oprogramowania (tak, mały kabelek jest aktualizowany), dzięki czemu sam w sobie poprawia jakość dźwięku.

To wszystko prawda, ale jedno drugiego nie wyklucza; mimo zastosowania USB-C gniazdo słuchawkowe mogło zostać na swoim miejscu. Miłośnicy dobrego brzmienia mają pewnie swoje słuchawki i niekoniecznie będą chcieli żonglować adapterem, o którym - jak miałem okazję przekonać się na własnej skórze - łatwo zapomnieć wychodząc z domu.

Brak gniazda słuchawkowego komplikuje także jednoczesne słuchanie muzyki i ładowanie; znów trzeba sięgać po jeszcze inne przejściówki.

Coraz więcej firm rezygnuje ze złącz słuchawkowych i nic z tym nie zrobimy, ale jeszcze w 2017 roku w ewidentnie muzycznym telefonie taka kastracja to spory minus.

Mały brak w łączności może zostać uzupełniony wraz z aktualizacją oprogramowania

Moduły łączności nie sprawiały mi żadnych problemów — anteny LTE i Wi-Fi sprawują się dobrze nawet w miejscach o słabym zasięgu. Również GPS działa bez zarzutów.

Choć jednak zastosowany Snapdragon 835 zintegrowany jest z modułem Bluetooth 5, jest on zablokowany, przez co telefon obsługuje tylko standard 4.2. Dlaczego? Nie wiadomo. Być może producent postanowił nie uiszczać opłaty licencyjnej, albo wstrzymuje się do czasu debiutu Androida O który lepiej wykorzysta możliwości nowego standardu. Tak czy inaczej szkoda, bo wersja 5.0 ma sporo atutów wliczając w to możliwość połączenia dwóch bezprzewodowych głośników lub par słuchawek jednocześnie.

Do biura Federalnej Komisji Łączności USA trafił dokument sugerujący, że HTC faktycznie planuje aktywować Bluetooth 5.0 przez aktualizację oprogramowania. Plany te nie zostały jeszcze jednak oficjalnie potwierdzone i nie wiadomo, czy obejmą też egzemplarze sprzedane w Europie.

Aparat; bateria; podsumowanie

HTC U11 ma aparat z najwyższej półki

Jeszcze 2–3 lata temu aparaty HTC wyraźnie odstawały od rozwiązań konkurencji. Teraz osoby, którym zależy na fotograficznych możliwościach urządzenia, nie muszą już wykreślać flagowców tajwańskiego producenta z listy kandydatów na kolejny telefon.

HTC U11 ma pojedynczy, 12-megapikselowy aparat, który jest stabilizowany optycznie i ma bardzo jasną przysłonę f/1,7. Wyposażenie jest konkretne, ale nie hardware jest tu najważniejszy, lecz software, który potrafi działać cuda.

Smartfon — podobnie jak urządzenia Google'a — wykonuje niezauważalnie dla użytkownika serię zdjęć, które są następnie łączone, aby finalna fotka miała lepsza jakość. I to czuć, bo zdjęcia wyglądają genialnie. Kolory są żywe, a rozpiętość tonalna wysoka. W dzień to praktycznie poziom Galaxy S8.

Świetnie działa system ustawiania ostrości — jest szybko i skutecznie. U11 wykorzystuje technologię podobną do Dual Pixel znanej z Galaxy S7 i S8. Dzięki niej wszystkie piksele na matrycy odpowiadają za ustawianie ostrości.

Jasna przysłona przykłada się ponadto na bardzo ładne rozmycie tła podczas fotografowania obiektów z bliska.

Muszę jednak odnotować, że tryb HDR najlepiej aktywować ręcznie, gdy jest to konieczne (podczas fotografowania pod światło). Zdarza się bowiem, że w trybie auto HDR nie jest aktywowany, gdy jest to wskazane, przez co w cieniach giną detale.

W nocy HTC U11 również potrafi zarejestrować bardzo dobrą fotkę

Smartfon sprzętowo i programowo jest zdolny do uchwycenia świetnego zdjęcia — wiele nocnych fotek cechuje się wysoką ostrością i niewielką ilością szumów.

Jeśli mam się jednak do czegoś przyczepić, to do lekkich problemów, które dotyczyły już ubiegłorocznego HTC 10. Tryb automatyczny bywa zawodny. Czasem źle ustawia ekspozycję, a czasem czas naświetlania jest wyraźnie zbyt długi. Niektóre fotki wychodzą wyraźnie rozmyte lub zaszumione.

Mam wrażenie, że algorytmy zostały skrojone dobre światło słoneczne i noc, ale nie radzą już sobie tak dobrze z nieoczywistymi sceneriami jak silne zachmurzenie czy półmrok panujący w godzinach wczesnowieczornych.

Nie zrozumcie mnie źle — tego typu problemy zdarzają się sporadycznie. Mimo wszystko nie miałem z czymś takim dotyczenia używając Galaxy S8 czy iPhone'a 7, które w moim odczuciu są bardziej przewidywalne i niezawodne w każdych warunkach.

Przedni aparat jest dobry, choć zabrakło optycznej stabilizacji obrazu znanej z poprzednika

Kamerka do selfie ma aż 16 Mpix. Jasność przysłony nie zachwyca (f/2,0), ale dzięki dobrym algorytmom smartfon robi dobre zdjęcia nawet w nocy. Ale.

HTC 10 był pierwszym smartfonem na świecie, którego przedni aparat był stabilizowany optycznie. Przez ostatni rok trafiłem na kilku vlogerów/instagramerów, którzy z tego względu używali 10-tki. Z jakiegoś powodu w tegorocznym flagowcu OIS-u zabrakło. Dla większości użytkowników nie będzie to problem (a alternatyw i tak brak), ale Tajwańczycy odcinają się przez to od pewnej niszy i pokazują niekonsekwencję.

Smartfon sprawdza się także jako kamera

U11 rejestruje dobrej jakości wideo. Przynajmniej w dzień, bo po zmroku nie jest już tak kolorowo. Na szczególną uwagę zasługuje jednak wykorzystanie czterech mikrofonów do zapisu dźwięku przestrzennego.

Aplikacja aparatu jest wygodna w obsłudze

Zacznijmy od tego, że do obsługi aparatu w ogóle nie jest konieczne używanie ekranu. Ściskanie telefonu wystarczy, by błyskawicznie uruchomić aparat (nawet gdy ekran jest wygaszony) oraz przełączyć się między przednią a tylną kamerką.

Co istotne, gdy do wyzwolenia spustu migawki używa się ramki, telefon reaguje z lekkim opóźnieniem. Nie trzeba się więc obawiać, że drgania wywołane przez ściskanie obudowy rozmyją zdjęcie.

Sama apka jest intuicyjna i funkcjonalna — ma zaawansowany tryb profesjonalny, funkcję robienia panoram czy tryb Zoe robiący animowane zdjęcia.

Link do zdjęć w pełnej rozdzielczości.

Bateria jest dobra, choć to mocno zależy od scenariusza użycia

U11 ma akumulator o pojemności 3000 mAh. Jak na 5,5-calowca z ekranem Quad HD nie jest to zbyt imponująca liczba, ale czas pracy na jednym ładowaniu jest lepszy niż się spodziewałem.

Telefon wykorzystuję głównie do przeglądania sieci, korzystania z Messengera, oglądania YouTube'a, robienia zdjęć czy słuchania muzyki przez Spotify. W ciągu doby wyciągałem zazwyczaj 5,5–6 godzin aktywnego ekranu, co jest niezłym wynikiem. W moim przypadku to w zupełności wystarcza, by skończyć dzień ze sporym zapasem energii.

Spora w tym zasługa dobrej optymalizacji oprogramowania i Snapdragona 835, który dzięki niskiemu procesowi litograficznemu pobiera mało energii przy podstawowych czynnościach.

Inaczej sprawa wygląda przy bardziej zaawansowanych procesach, przy których układ pracuje na pełnych obrotach — granie w wymagające gry, kręcenie filmów 4K, renderowanie zmontowanych wideo itp. Fizyki się nie oszuka i w takich sytuacjach akumulator szybko topnieje.

HTC U11 wspiera ponadto szybkie ładowanie

Napełnienie wbudowanego akumulatora od 0 do 100 proc. trwa ok. godzinę i 40 minut. Nie jest źle, choć wiele konkurencyjnych flagowców pozwala zejść poniżej 90 minut.

Oczywiście im bliżej 100 proc., tym bardziej prędkość ładowania spada, więc pierwsza faza ładowania jest dużo szybsza. 30 minut wystarczy, by wypełnić baterię w ponad 50 proc.

Podsumowując

HTC U11 to kawał dobrego sprzętu, który nie ma w zasadzie żadnych dyskwalifikujących go wad. Jeśli jesteś fanem marki lub ostrzysz sobie zęby na ten telefon z innego powodu, będziesz zadowolony.

Jednym z "innych powodów" może być wykrywająca nacisk ramka, którą — jak wspomniałem wcześniej — docenią osoby, które np. z racji wykonywanego zawodu często używają konkretnych aplikacji. Ściśnięcie telefonu jest szybsze i wygodniejsze niż używanie jakichś ekranowych skrótów itp.

Mocnym atutem U-jedenastki jest także wysoka jakość odtwarzanego dźwięku i dołączonych do zestawu słuchawek.

Czy HTC U11 jest jednak najlepszym telefonem, jaki można kupić w tej klasie cenowej? Patrząc na całokształt może niekoniecznie, ale wszystko zależy od potrzeb. Galaxy S8 ma świetny wyświetlacz, wąskie ramki i bogaty arsenał kompatybilnych z tym smartfonem akcesoriów. LG G6 także ma wąskie ramki i do tego podwójny aparat z szerokokątnym obiektywem. Xperia XZ Premium ma świetny tryb slow-motion. Huawei P10 jest z kolei wyraźnie tańszy.

HTC U11 na tle konkurencji bez wątpienia ma się czym bronić, więc jeśli kogoś jego atuty przekonują, mogę ten telefon z czystym sumieniem polecić.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Praktyczna ramka reagująca na nacisk
  • Wygląd i jakość wykonania
  • Wodoszczelność
  • Wydajność i szybkość działania
  • Jakość dźwięku
  • Świetne słuchawki w zestawie
  • Niezłe oprogramowanie
  • Bardzo dobry aparat
  • Przyzwoita bateria

Minusy:

  • Duże ramki dookoła ekranu
  • Mało zaawansowany technologicznie ekran jak na tę półkę cenową
  • Brak gniazda słuchawkowego
  • Nieaktywny moduł Bluetooth 5

Zobacz testy konkurencyjnych smartfonów:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Huawei P10 - test i recenzja Sony Xperia XZ Premium - test i recenzja Huawei P9 Lite (2017) to nie jest zły telefon, ale... [Test] HTC U11 - lustrzana obudowa i Edge Sense na naszym wideo HTC U11 w naszych rękach. Jest piękny i skrajnie niepraktyczny Samsung Galaxy Tab S3 - test flagowego tabletu z Androidem LG G6 - test i recenzja Samsung Galaxy S8+ - przedostatni przystanek w drodze do doskonałości? [Test] AirPods - test prawdziwie bezprzewodowych słuchawek Apple'a Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo Samsung Galaxy Tab S3 - pierwsze wrażenia Withings Steel HR - test i recenzja ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Samsung Galaxy A5 (2017) - test i recenzja Nubia Z11 Max to prawdziwy multimedialny kombajn - test i recenzja Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja Honor 8 - wideorecenzja Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Sony Xperia X Compact - test i recenzja Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] To najfajniejszy kabel do ładowania gadżetów jaki kiedykolwiek miałem LG X power kontra Asus ZenFone Max. Wielki pojedynek długodystansowców! Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego?

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy Fold w naszych rękach. Sprawdzamy jego funkcje OPPO Reno2: wrażenia po tygodniu i zdjęcia z aparatu. Takiego smartfonu w ofercie brakowało