Google uśmierca projekt Tango. Gigant zostawia producentów i użytkowników na lodzie

Wprowadzenie technologii rozszerzonej rzeczywistości ARCore, która zadebiutowała na rynku z Pixelami 2 i 2 XL, oznacza koniec projektu Tango. Co ze smartfonami, które wykorzystywały to rozwiązanie? Google jasno pokazał, że nie jest firmą, której można ufać, gdy chodzi o wprowadzanie nowych technologii.

Krótka historia "technologii o niesamowitych możliwościach"

Od dawna wiadomo, że rozwiązania rozszerzonej rzeczywistości to przyszłość. Google od lat zdaje sobie z tego sprawę i przygotowuje technologie, które umożliwią ich pełniejszą obsługę. Najważniejszą z nich miało być Tango, czyli rozbudowana platforma AR, która bazuje na dedykowanym systemie kamer.

Projekt ten powierzono Johnny'emu Lee, który wcześniej odpowiedzialny był m.in. za kontroler Microsoft Kinect, więc miał spore doświadczenie w rozwiązaniach do komputerowego mapowania przestrzeni. Projekt został zapowiedziany w 2014 roku i był rozwijany dość prężnie:

  • w 2015 roku Google pokazał deweloperskie urządzenia oparte na Tango (smartfon Peanut i tablet Yellowstone), które trafiły w ręce ponad 3 tys. twórców aplikacji;
  • w drugiej połowie 2015 roku Intel i Qualcomm przygotowali referencyjne platformy dla producentów smartfonów, które miały ułatwić tworzenie urządzeń korzystających z Tango, które oparte są na ich układach;
  • na początku 2016 roku Google ogłosił współpracę z firmą Lenovo, której efektem był Phab2 Pro, czyli pierwszy komercyjnie dostępny sprzęt z Tango;
  • w połowie 2016 roku Lenovo wprowadziło oficjalnie swój smartfon, który powoli wprowadzany był do sprzedaży na kolejnych rynkach.
  • na początku 2017 roku do Google'a dołączył Asus z modelem ZenFone AR, który kilka miesięcy później trafił do sprzedaży.

Na tym historia projektu Tango się kończy. Google dokładnie 15 grudnia 2017 roku zapowiedział kolejną wersję rozwojową platformy ARCore, którą oficjalnie zaprezentowano w sierpniu tego roku. Firma ogłosiła jednocześnie zakończenie prac nad platformą Tango i ujawniła, że będzie ona wspierana jedynie do 1 marca 2018 roku. Tak, nie minęły nawet 2 lata od jej wprowadzenia na rynek.

Porażki na polu AR z projektem Tango można było się spodziewać

Projekt Tango był innowacyjną technologią. Ba, gdy idzie o sposób tworzenia wirtualnych map obrazu widocznego w kadrze, to prawdopodobnie najlepsze z dostępnych na rynku mobilnym rozwiązań. System kamer, który odpowiadał za mapowanie, był nie tylko zaletą, ale i największą bolączką Tango.

Rozwiązanie to było bowiem trudne w samej implementacji, zajmowało sporo miejsca i wymagało inwestycji w dodatkowe podzespoły. Równie istotny był fakt, że aplikacje musiały być specjalnie pisane pod platformę AR Google'a.

Jakiś czas temu zastanawialiśmy się z Mironem, jak to jest, że Apple potrafił zrobić ARKit, który działa z pojedynczymi aparatami, a gigant z Mountain View wymaga dedykowanego systemu kamer.

Google też doszedł to wniosku, że to przesada. Tym bardziej, że deweloperzy nie byli wcale zainteresowani tworzeniem aplikacji pod Tango. Miejsce tej technologii zajmuje więc o wiele prostsze w implementacji, ale dające podobne możliwości rozwiązanie ARCore. Działa ono póki co na nowych Pixelach, ale dodane zostało też w wersji beta dla samsungów.

Zobacz również: Przyszłość fotografii. Premiera Huawei P30

Google swoim działaniem pokazał, że nie można mu ufać

Zasadniczym pytaniem pozostaje to: co dalej z modelami Lenovo Phab2 Pro czy Asus ZenFone AR? No cóż, wiadomości dla ich użytkowników nie są dobre.

Jeden z deweloperów zapytał na Githubie, czy ZenFone AR doczeka się wsparcia dla platformy ARCore. Po kilku tygodniach otrzymał jedynie wymijającą odpowiedź, że Google pracuje nad tym, by w ciągu kilku miesięcy kompatybilnych było 100 milionów urządzeń. Deklaracji na temat tego konkretnego modelu brak.

Gdyby Google dołożył starań, aby ZenFone AR był jednym z pierwszych modeli ze wsparciem dla ARCore, to działania firmy można byłoby jeszcze zrozumieć. Użytkownicy zapomnieliby z pewnością szybko o dodatkowych i zbędnych już kamerach, a Asus przekonał się, że przynajmniej nie zostanie na lodzie.

Tymczasem sprzęt promowany przez samego Google'a jako idealne urządzenie do obsługi AR zaraz po premierze nowej platformy został odstawiony na bok. Parodia. ARCore jest platformą z pewnością bardziej uniwersalną, a więc i bardziej przyszłościową niż Tango, ale to nie powód, aby po jej prezentacji zapominać o urządzeniu, które dwa miesiące wcześniej (!) trafiło do sprzedaży.

Mam nadzieję, że odbije się to czkawką Google'owi. Producenci powinni o wiele ostrożniej podchodzić teraz do współpracy z amerykańską firmą przy wprowadzaniu "nowych, rewolucyjnych rozwiązań", a sami użytkownicy jeszcze bardziej krytycznie się im przyglądać.

Źródło: GizChina

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Jak na pijanego, to całkiem prosto chodzi, czyli kilka słów o Face ID 6 urządzeń, które komórki wyślą do lamusa HTC z własnym sklepem muzycznym i PlayStation Suite? Czemu nie... Porównanie cen iPhone'a 5 w ofercie polskich operatorów Złoto z komórki? Co by było gdyby wszyscy bohaterowie filmów mieli telefony komórkowe? W oczekiwaniu na iPhone'a 8, czyli co sądzono o pierwszym smartfonie Apple'a Motorola kończy 90 lat. Oto 5 telefonów firmy, których nie zapomnę Xperia XZ4 Compact została skasowana? To byłby dziwny ruch Sony Poradnik: jak uniknąć mandatu za korzystanie z komórki podczas jazdy autem? TOP 10 podróbek znanych telefonów komórkowych Minęło już 6 lat od prezentacji pierwszego iPhone'a. Wiele się zmieniło...

Popularne w tym tygodniu:

Jak wygląda składany ekran Samsunga Galaxy Fold po 10 dniach? Nasz czytelnik chciał zabezpieczyć w serwisie ekran Galaxy Note'a 10. Efekt? Spalony rysik Mateusz Morawiecki i jego potłuczony smartfon. Wiemy, jaki to model. I czemu powinien go zmienić Xiaomi Mi Note 10 wcale nie jest za drogi