Samsung zmienia strategię o 180 stopni. Jego smartfony mają się zmienić nie do poznania

TM Roh raz jeszcze odmieni smartfony Samsunga?
TM Roh raz jeszcze odmieni smartfony Samsunga?
Źródło zdjęć: © Samsung
Miron Nurski

16.12.2022 20:35, aktual.: 19.12.2022 17:19

Mniej cięcia kosztów, więcej nacisku na jakość - oto plan Samsunga na najbliższe miesiące.

W 2020 roku na czele działu Samsunga odpowiedzialnego za produkcję smartfonów stanął nowy szef. TM Roh szybko dał się poznać jako lider mający obsesję na punkcie redukcji kosztów.

Pierwszym smartfonem zaprojektowanym pod jego rządami był Galaxy Note 20. Przed dwoma latami nazwałem go "smartfonem zaprojektowanym przez księgowych", przytaczając długą listę powodów, dla których był to prawdopodobnie najgorszy reprezentant tej serii w historii. Później okazało się, że był to reprezentant ostatni.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dość wspomnieć, że Note 20 - mimo cen sięgających 4849 zł - miał obudowę wykonaną z kiepskiej jakości tworzywa sztucznego, które rysowało się od patrzenia. Był to pierwszy plastikowy smartfon premium Samsunga od 2014 roku.

Galaxy Note 20 miał obudowę wyjątkowo podatną na zarysowania
Galaxy Note 20 miał obudowę wyjątkowo podatną na zarysowania© Miron Nurski

Z plastiku Koreańczycy szybko się wycofali, ale cięcia kosztów widać na wielu innych polach. Wspomnę tylko, że:

  • najnowszy Galaxy S22 Ultra ma w podstawowej wersji mniej pamięci RAM niż S20 Ultra z 2020 roku;
  • najnowszy Galaxy S22 ma ekran o niższej rozdzielczości niż Galaxy S6 z 2015 roku;
  • pierwszy Galaxy Fold był sprzedawany w zestawie z etui i słuchawkami Bluetooth, a najnowszy Galaxy Z Fold 4 ma w pudełku tylko przewód zasilający.

Trzeba uczciwie przyznać, że od kiedy TM Roh stanął za sterami, wydarzyło się też sporo dobrego. Przede wszystkim Samsung ma dziś absolutnie najlepsze i najdłuższe wsparcie aktualizacyjne ze wszystkich producentów smartfonów z Androidem. Nie zmienia to jednak faktu, że cięcia widać na każdym kroku.

Samsung kończy z cięciem kosztów. Pierwsze efekty są już nawet widoczne na horyzoncie

Koreańskie media donoszą, że w siedzibie Samsunga odbyło się ważne spotkanie strategiczne dotyczące rynku smartfonów. Kierownictwo firmy ma być niezadowolone z polityki cięcia kosztów i domagać się zmian.

Włodarzom firmy marzy się ponoć "znalezienie sposobów na wzmocnienie konkurencyjności smartfonów" bez oglądania się na koszty produkcji. Priorytetem ma być doświadczenie użytkownika.

Nowa strategia ma pomóc Samsungowi w wydostaniu się z "kanapkowej sytuacji", w której się aktualnie znajduje. Kierownictwo zauważyło ponoć, że z jednej strony Apple im ucieka, a z drugiej gonią ich Chińczycy.

Wygląda na to, że jeszcze przed strategicznym spotkaniem Samsung zaczął obierać inny kierunek. Wiadomo już, że nadchodzący Galaxy S23 globalnie będzie kontrolowany przez upragnionego przez konsumentów Snapdragona 8 Gen 2. Nieoficjalnie mówi się nawet o jego podkręconej wersji, która ma być zarezerwowana ekskluzywnie dla Samsunga.

Dotychczas flagowce dostępne w Europie wykorzystywały czipy z linii Exynos. Choć zapewne są one tańsze w produkcji, powszechnie uznawane są one za jednostki niższego sortu, z uwagi na niższą wydajność czy większe zapotrzebowanie na energię.

Z pewnością na stosowaniu lepszych procesorów się nie skończy. Skoro jednak nowa strategia ma być dopiero omawiana, więcej jej owoców zobaczymy raczej dopiero w drugiej połowie przyszłego roku.

Miron Nurski, redaktor prowadzący Komórkomanii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (36)