RHA MA750i i T20i - nie są tanie, ale można się w nich zakochać [TEST]

Ten artykuł ma 2 strony:

RHA T20i i podsumowanie

T20i, czyli flagowy model RHA o trzech sygnaturach brzmienia

Nieco droższym modelem niż T20 i T20i są CL1, ale to dość nietypowe rozwiązanie, które nie jest kierowane do szerokiego grona odbiorców. Można więc przyjąć, że to słuchawki z linii T są tymi, które można określić mianem flagowych. Warto jednak zaznaczyć, że T20i i MA750i mają wiele cech wspólnych.

Przed odświeżeniem MA750i oba modele były zapakowane w bardzo podobne pudełka. Obecnie T20i oferowane jest jeszcze w tym starszym, czarny. Zawartość zestawu jest jednak niemal identyczna. Niemal, gdyż z RHA T20i można znaleźć metalowa tackę, w którą wkręcone są cztery wymienne filtry (dwie pary).

RHA T20i - zestaw

Rozwiązania te umożliwiają zmianę dźwięku, który wydobywa się ze słuchawek. Referencyjne filtry zainstalowane są fabrycznie w kopułkach. Filtry basowe są czarne, a złote (miedziane?) to nakładki sopranowe. Zastosowanie jest jasne, ale o tym jak dokładnie zmienia się brzmienie napiszę za chwilę.

Wcześniej dodam o różnicy między MA750i i T20i, której nie widać na pierwszy rzut oka. W tańszym zastosowano ręcznie wykonywany dynamiczny przetwornik, który jest autorskim rozwiązaniem RHA oznaczonym jako 560.1. W droższej parze znalazły się przetworniki dynamiczne, ale tym razem jest to rozwiązanie DualCoil. Co to oznacza?

RHA T20i i RHA MA750i

Najprościej rzecz ujmując — RHA dodało dla pojedynczej membrany dwie cewki drgające. Każda z nich ma odpowiadać za inny zakres częstotliwości, dzięki czemu pojedynczy przetwornik DualCoil ma zachowywać się jak dwa przetworniki dynamiczne ułożone obok siebie.

Inna obudowa, ale jakość wykonania ta sama

RHA T20i ma kabel, który wygląda dokładnie tak samo jak ten z MA750i. Ma również grupą silikonową powłokę oraz pilot, rozdzielacz i Jacka 3,5 chronione elementami ze stali nierdzewnej. W górnej części zastosowano też elastyczne prowadnice. Ich zakończenia mają osłony w tworzywa sztucznego, który nieco brakuje w MA750i.

Zobacz również: Przyszłość fotografii. Premiera Huawei P30

Same kopułki zostały jednak inaczej zaprojektowane, co wynika też z obecności wymiennych tulejek z filtrami. Są bardziej obłe i wyraźnie wyprofilowane pod kątem kształtu ucha (opierają się na małżowinie). Słuchawki są lekkie i dobrze leżą w uchu. W moim wypadku zapewniały niezłą izolację z silikonowymi tipsami RHA i jeszcze lepszą z piankami Comply.

RHA T20i

Na zewnętrznej stronie dwuczęściowej obudowy wygrawerowane jest logo firmy, a po wewnętrznej — oznaczenia kanałów. Na nie wskazują również niebieska i czerwona (odpowiednio: lewa i prawa słuchawka) osłona przy wyjściu przewodów, ale wydają się one zbędne. Sam kształt obudów jasno wskazuje do którego ucha mają trafić.

Tulejki, na które zakładane są tipsy (przylegają do nich pewnie), są ułożone pod kątem 45 stopni. Są wykręcane, a każda ma swoją podkładkę z tworzywa sztucznego. Wymiana filtrów jest bezproblemowa i nie trzeba do tego narzędzi.

Obudowa T20i jest świetnie wykonana, ale nie robi aż takiego wrażenia na tle o ponad dwa razy tańszych MA750i. Nie wynika to jednak z braków droższego modelu, a świetnego wykonania propozycji z linii MA. Jedyną rzeczą, do której można się przyczepić, to brak odpinanych kabli (np. w standardzie MMCX). Za ponad 1000 zł użytkownicy mogą oczekiwać tego dodatku.

Przestrzenność, detale i ciepły angażujący przekaz

Kluczową przewagą T20i nad tańszymi modelami RHA ma być oczywiście jakość dźwięku. Nie jest jednak tak, że model wyższy to po prostu rozwinięcie MA750i. To nieco inna sygnatura brzmienia. Strojenie na planie "V" jest w T20i bardziej odczuwalne, ale brzmienie jest jeszcze bardziej zbalansowane. Model najbardziej podoba mi się na referencyjnych filtrach i to od nich zacznę.

Bas w RHA T20i ma niezłe zejście, a subbas jest dobrze wyczuwalny. Najmocniej zaakcentowana została jednak środkowa część niskich tonów. Bas nie są może najszybszy, ale nie brakuje dynamiki. Jest go więcej niż w MA750i, ale nie dominuje nad innymi pasmami — gra głównie tle zostawiając sporą przestrzeń środek i górę. Jest kształtny, dość zbity i odezwa się z autorytetem, ale ma gładką, łatwą w odbiorze fakturę.

RHA T20i

Niskie tony płynnie przechodzą w ocieploną (ale bez przesady) i gładką średnicę, która prezentuje przy tym bardzo dużą liczbę detali. T20i pozwala zachwycić się szczegółami, ale nacisk położono na naturalne, a nie analityczne brzmienie.

Zarówno męskie wokale, jak i żeńskie mają odpowiednią "masę", a przy tym są czytelne i brzmią naturalnie. Głosy wokalistek — dzięki lekkiemu podniesieniu wyższej średnicy — potrafią być intymne i uwodzicielskie.

Góra jest podobna. Można odczuć, że pasmo to jest bardziej rozciągnięte niż w MA750i i bardziej gładkie, ale i bardziej "błyszczące" (jaśniejsze) i naturalne. Sopran jest jednocześnie jeszcze lepiej kontrolowany. T20i prezentuje dobrą ilość detali tak w średnim, jak i wyższym paśmie.

Wrażenie robi scena. Nie ma może powalającej szerokości, ale ta i tak jest niezła. Jest dobrze napowietrzona, a do tego ma wyraźną głębię oraz prezentuje instrumenty i wokale na różnej wysokości. T20i tworzą przyjemną przestrzenną prezentację z poprawnie rozlokowanymi "źródłami dźwięku".

RHA T20i

T20i na tle MA750i wyróżnia się też lepszą separacją i pozycjonowanie. To nieco spokojniejsze, ocieplone granie, które ma przykuwać uwagę przestrzennością i detalami. Przekaz jest równocześnie naturalny i żywy. To bardzo muzykalne i angażujące brzmienie.

Jak filtry wpływają na sygnaturę brzmienia?

Sygnaturę można zmienić wspomnianymi filtrami, ale te nie sprawią, że słuchawki zaczną brzmieć całkiem inaczej. Filtry skupiają się bowiem na konkretnych pasmach. Złote, czyli sopranowe, jedynie lekko podnoszą górę, ale jednocześnie znacznie wyostrzają dźwięk. Jest w nim więcej blasku, ale całościowo brzmienie staje się "chudsze" i nie tak spójne.

RHA T20i

O wiele lepiej prezentują się filtry basowe. Dzięki nim basu w środkowych zakresie jest nieco więcej, a do tego wydaje się, że schodzi odrobinę niżej. Niskie tony jednocześnie przestają być tak zwarte. Gdy dodać do tego większe wygładzenie niższej średnicy, dźwięk staję się bardzie miękki, pozostając szczegółowym. Połączenie to nie zapewni lepszych wrażeń w muzyce elektronicznej, ale może sprawdzić się np. przy klasyce.

Fani niskich tonów mogą skorzystać dodatkowo z pianek Comply, które jeszcze bardziej utemperują górę i poprawią odbiór niskich pasm.

Ciekawostką jest to, że jedyne filtry bez filtrów to te sopranowe. W pozostałych można znaleźć materiał filtrujący. Bardziej obeznane osoby mogą nawet stworzyć na bazie złotych własne filtry, ale sam z tym nie eksperymentowałem.

Jak RHA T20i wypadają na tle konkurencji?

Od lewej: FiiO F9 Pro, Mee Audio Pinnacle P1, RHA T20i, 1More Quad Driver i Klipsch Reference X6i

T20i nie mają tak wielu rywali jak tańszy model, ale w okolicach 1000 zł można dostać kilka ciekawych propozycji innych firm. Oto, jak na ich tle wypada propozycja RHA:

  • Mee Audio Pinnacle P1 - to również nieźle zbalansowane, naturalne granie, ale Mee Audio są jaśniejsze i mają nieco szersza scenę, a T20i mają więcej niskich tonów, brzmią pełniej i mogą pochwalić się lepszą głębię.
  • Klipsch Reference X6i - to model, w którym również postawiono na muzykalność, ale sam przekaz bardziej neutralny i dynamiczny. X6i wyraźniej zarysowują dźwięki, grają bardziej liniowo i mają szybszy bas, ale nie może pochwalić się taką głębią, napowietrzeniem i gładkością.
  • Fiio F9 Pro - to sporo tańsza propozycja z trzeba przetwornikami, która jest również dobrze zbalansowana, ale ma wyraźniej zarysowane niskie i wysokie tony. F9 Pro to też angażujące granie z szeroką sceną, ale nie tak gładkie i pełne w odbiorze jak T20i, które oferują też większą głębię.
  • 1More Quad Driver - to ciemniejsze granie z mocniejszym basem (tak niższym, jak i środkowym) i bardziej rozciągniętą górą. Poziom detali stoi na całkiem zbliżonym poziomie, ale 1More'y mogą pochwalić się lepszą sepracją. Quad Driver to bardziej przestrzenne i rozrywkowe granie, a T20i również stawia na gładkość brzmienia, ale przy zachowaniu większej neutralności.

Plus za dobre działanie ze smartfonami

Oba modele RHA przygotowane zostały z myślą o smartfonach. Zdecydowana większość telefonów poradzi sobie z poprawnym napędzeniem MA750i. T20i może być jednak nieco problematycznym rozwiązaniem, co wynika z dość niskiej skuteczności. ZTE Axon 7 radzi sobie z nimi bez problemów, ale Huawei P10 Plus już niekoniecznie.

Dobrym rozwiązaniem w takim wypadku jest zewnętrzny DAC/AMP. T20i dość dobrze zgrały się z Astell & Kern AK XB10, ale niewiele gorzej wypadł sporo tańszy SMSL Idol+.

Topowe propozycje RHA po prostu trzeba przesłuchać

Oba modele RHA, podobnie jak wcześniej opisywane propozycje Mee Audio, to zdecydowanie jedne z najlepszych słuchawek stworzonych z myślą o smartfonach. O wiele bardziej opłacalną opcją jest oczywiście model MA750i. Jest lepiej wykonany niż wiele droższych modeli, a w zestawie można znaleźć szereg akcesoriów. Najważniejsze jest jednak to, że słuchawki te grają po prostu świetnie i dobrze radzą sobie praktycznie w każdym gatunku muzycznym.

RHA MA750i:

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • rewelacyjna jakość wykonania w tej półce cenowej
  • dobry komfort korzystania
  • bogaty zestaw akcesoriów
  • efektowne i angażujące, chociaż nieco surowe brzmienie
  • dobra liczba detali szeroka scena, wrażenie przestrzenności
  • łatwe do poprawnego napędzenia
  • świetny stosunek ceny do jakości

Minusy:

  • brzmienie nie dla każdego będzie proste w odbiorze
  • kontrolery głośności działają tylko ze sprzętem Apple'a
  • konstrukcja OTE nie każdemu musi się podobać

RHA T20i to bez dwóch zdań lepsze, ale i bardziej wymagające, słuchawki. Jest to jednocześnie rozwiązanie mnie rozrywkowe — produkt dla bardziej wymagającego słuchacza, a do tego takiego, który stawia na gładkie, ocieplone brzmienie z dobrą przestrzenności i sporą liczbą detali. Plusem jest możliwość jego dopasowania za pomocą filtrów.

RHA T20i:

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • bardzo dobra jakość wykonania
  • świetna jakość dźwięku,
  • angażujący, lekko ocieplony i naturalny przekaz
  • spora liczba detali i dobra przestrzenność
  • wymienne filtry (szczególnie basowe), które umożliwiają dopasowanie dźwięku

Minusy:

  • ze słabszym sprzętem mogą wymagać wzmacniacza
  • jakby nie patrzeć cena jest wysoka
  • w tej cenie można wymagać wymiennych kabli

Sprzęt do testów dostarczyła firma Audiomagic.pl, która jest oficjalnym dystrybutorem słuchawek RHA w Polsce.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Zobacz więcej artykułów z serii: Najlepsze słuchawki do smartfonu

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Samsung Galaxy A80 kontra przedni aparat Galaxy S10. Czy obracana kamera ma sens? Sony Ericsson Xperia X10 mini pro – test Cellna recenzja: Samsung Corby S3650 YotaPhone 2 - telefon o dwóch twarzach. Test i recenzja smartfona z ekranem E Ink Cellna recenzja: Chocolate Shop Frenzy Huawei Mate 8 - test i recenzja Motorola Nexus 6 - wideorecenzja LG G3 w naszych rękach Alcatel Idol 5 i 5S, czyli użytkownicy nie żyją tylko flagowcami [pierwsze wrażenia] Huawei Ascend P1 LTE - źle nie jest, ale do ideału też brakuje [test] Test telefonu Nokia 6700 classic Hit czy kit? “Doklejany” obiektyw Sony do smartfonów

Popularne w tym tygodniu:

Motorola razr: pierwsze wrażenia