Co prawda o wojnie handlowej USA z Chinami, której ofiarą stał się Huawei, mówi się od dawna, ale dopiero teraz widoczne są pierwsze efekty. Oto bowiem okazuje się, że nadchodzący Huawei Mate 30 - z uwagi na brak możliwości uzyskania stosownej licencji - może być pierwszym smartfonem tegoż producenta, który będzie odcięty od usług Google'a.
Czy do tego dojdzie? Nie wiadomo, bo negocjacje w sprawie umowy handlowej trwają. Nie zmienia to jednak faktu, że użytkownicy i potencjalni klienci Huaweia mogą mieć powody do obaw. Czy słusznie?
Koncern zapewnia, że użytkownicy smartfonów dostępnych już w sprzedaży nie muszą się niepokoić
Huawei przygotował witrynę internetową, na której umieścił odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Czytamy na niej:
Huawei:
[]Twoje aplikacje będą nadal działać normalnie. Sytuacja nie będzie miała wpływu na usługi Google oraz na aplikacje takie jak Facebook, YouTube czy Instagram.[]Nadal będziesz otrzymywać aktualizacje Google Play.[]Nadal będziesz otrzymywać aktualizacje zabezpieczeń.[]Twoje dane są bezpieczne. Twój telefon będzie działał normalnie podczas podróży za granicę.
Na ten moment wszystko wskazuje więc na to, że ewentualnie konsekwencje zakazu obejmą jedynie przyszłe smartfony, które nie trafiły jeszcze na rynek.
Warto odnotować, że ostatnio część użytkowników modeli z linii P20 zaczęła się skarżyć na problemy z działaniem usług Google'a. Ma to być jednak jedynie błąd w oprogramowaniu, który w krótkim czasie zostanie wyeliminowany stosowną łatką.
Huawei zapowiada też aktualizację do Androida Q
Nic nie wskazuje na to, by Huawei planował zawiesić wsparcie dla swoich telefonów. Na stronie brytyjskiego oddziału widnieje informacja o planach zaktualizowania do Androida 10 przynajmniej 17 modeli, których lista prezentuje się tak:
P30
P30 Pro
P30 lite
Mate 20
Mate 20 Pro
Mate 20 lite
Mate 20 X
Mate 20 X (5G)
PORSCHE DESIGN Mate 20 RS
P smart (2019)
P smart+ (2019)
P smart Z
P20
P20 Pro
Mate 10
Mate 10 Pro
PORSCHE DESIGN Mate 10
Co dalej? Trudno powiedzieć, ale nie można wykluczyć, że przez słabnące wyniki sprzedaży zapewnienie wsparcia do Androida 11 będzie dla Huaweia nieopłacalne. Na razie jakiekolwiek oficjalne deklaracje dotyczą jedynie Androida 10.
W razie czego klientów Huaweia chroni też prawo
Załóżmy hipotetycznie, że eskalacja konfliktu między Stanami Zjednoczonymi i Chinami sprawi, że Huawei i amerykańskie firmy dostaną absolutny zakaz współpracy, w efekcie czego jego telefony zostaną z dnia na dzień odcięte od Sklepu Play, płatności Google Pay, Map Google i innych usług.
W takiej sytuacji prawo jest po stronie klienta. Zgodnie z art. 556 kodeksu cywilnego, sprzedawca jest zobligowany do zapewnienia zgodności towaru z umową.
Art. 556 kodeksu cywilnego:
Art. 556. Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia).
Art. 556(1). § 1. Wada fizyczna polega na [b]niezgodności rzeczy sprzedanej z umową[/b]. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli:
nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;
[b]nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego[/b], w tym przedstawiając próbkę lub wzór;
nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia;
została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.
§ 2. Jeżeli kupującym jest konsument, [b]na równi z zapewnieniem sprzedawcy traktuje się publiczne zapewnienia producenta lub jego przedstawiciela[/b], osoby, która wprowadza rzecz do obrotu w zakresie swojej działalności gospodarczej, oraz osoby, która przez umieszczenie na rzeczy sprzedanej swojej nazwy, znaku towarowego lub innego oznaczenia odróżniającego przedstawia się jako producent.
Huawei opublikował zapewnienia o tym, że usługi Google'a będą w dalszym ciągu działać. Jak swego czasu wyjaśnił nam radca prawny, coś takiego wystarczy, by w razie problemów klienci mogli domagać się zwrotu pieniędzy.
Przed niektórymi konsekwencjami prawo klientów Huaweia jednak nie ochroni
Wojna Huaweia z administracją Donalda Trumpa przełożyła się na spadek zainteresowania smartfonami Huaweia, co widać po ostatnich wynikach sprzedaży. W efekcie wartość tych telefonów na rynku wtórnym spadła.
Potencjalni klienci muszą się liczyć z tym, że w świetle ostatnich wydarzeń ewentualne odsprzedanie telefonu Huaweia w dobrej cenie może być trudne.
Cała afera ma też kilka pozytywnych skutków dla klientów
Nie da się nie zauważyć, że przez problemy wizerunkowe Huawei i Honor stają na rzęsach, by uatrakcyjnić swoją ofertę.
Najbardziej widoczny jest nagły spadek cen. Przykładowo Huawei P30 Pro w oficjalnej dystrybucji w ciągu kilku tygodni zjechał z poziomu 3799 zł do 3199 zł. A to wciąż jeden z najlepszych smartfonów na rynku, który pod niektórymi względami (aparat) nie ma sobie równych. Nawet na tle smartfonów za 4-5 tys. złotych.
"Leć robić zdjęcia!" to jedna z wielu ostatnich promocji Huaweia i Honora
Honor przygotował natomiast bardzo atrakcyjną ofertę "Leć robić zdjęcia!". Osoby, które do końca sierpnia zakupią smartfon z linii Honor 20, otrzymają bilety lotnicze do jednego z 16 europejskich miast. Promocją objęty jest nawet Honor 20 Lite, którego cena (1299 zł) już sama w sobie jest atrakcyjna.
Czy zatem warto obecnie kupić smartfon Huaweia? Jak widać, istnieje kilka "za i przeciw" do rozważenia, więc na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.