LG G5 - test i recenzja

LG G5 to smartfon, który podczas kilkunastodniowych testów uświadomił mi, że nie zawsze warto ufać pierwszemu wrażeniu. G5 robi bowiem wrażenie złe, ale zyskuje przy bliższym poznaniu.

Wzornictwo; wyświetlacz; wydajność

LG G5 — specyfikacja
System operacyjny: Android 6.0 Marshmallow; LG UX 5.0
Ekran: 5,3 cala, IPS Quantum; 2560 x 1440; 554 ppi
Procesor: 64-bitowy Snapdragon 820 (2 x 2,15 GHz + 2 x 1,6 GHz); grafika Adreno 530
Pamięć RAM: 4 GB
Pamięć wewnętrzna: 32 GB
Slot na kartę microSD: tak; do 200 GB
Aparat główny: 16 Mpix; f/1,8; optyczna stabilizacja obrazu; pojedyncza dioda doświetlająca
Aparat dodatkowy: 8 Mpix; f/2,4; szerokokątny obiektyw
Aparat przedni: 8 Mpix; f/2,0
Łączność: WiFi 802.11 a/b/g/n/ac (2,4/5 GHz),
Bluetooth v 4.2 LE, USB 3.0 typu C, NFC, GPS
Bateria: 2800 mAh; wymienna; szybkie ładowanie Qualcomm Quick Charge 3.0
Wymiary i waga: 149,4 x 73,9 x 7,7 mm; 159 g
Inne: Czytnik linii papilarnych; modułowa konstrukcja

Jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia

Design LG G5 jest powodem, dla którego smartfon ten zrobił na mnie złe pierwsze wrażenie. Obudowa wykonana jest z pokrytego lakierem aluminium, które w dotyku nasuwa skojarzenia z metalowymi smartfonami b-brandów za mniej niż 1000 zł. Użyty metal sprawia wrażenie taniej blachy. Niby czuć przyjemny chłód, ale nie ma się wrażenia, że trzyma się w dłoni produkt z najwyższej półki.

Zastrzeżenia mam także odnośnie spasowania poszczególnych elementów. Przez moje ręce przewinęło się kilka egzemplarzy LG G5 i w każdym mogłem się doszukać innych niedoskonałości. W modelu testowanym przeze mnie przycisk zasilania osadzony był luźno i grzechotał, a dolny, odczepiany fragment obudowy wystawał delikatnie poza resztę konstrukcji. Cóż, taka jest cena modułowości.

Ponadto miejsce, w którym pokrywające ekran szkło zlewa się z ramką jest nieprzyjemnie ostre, co bywa irytujące, gdy palec sunący po gładkiej tafli szkła zatrzymywany jest przez wystający o ułamek milimetra kawałek metalu.

Sam wygląd jest dość kontrowersyjny, ale mi się podoba

Kombinacja dwóch kolorów i zakrzywionego przy górnej krawędzi szkła na froncie tworzy miły dla oka efekt.

Zobacz również: Speer Tester #1 - Samsung Galaxy S7 vs LG G5

Na tylnej części obudowy w oczy rzuca się garb skrywający dwa aparaty. Wygląda to, hmm, dziwnie. Z czasem jednak tył mi się opatrzył i przestał odrzucać. Zacząłem wręcz doceniać to, że tego telefonu nie można pomylić z żadnym innym.

Jeśli chodzi o ergonomię, jest w porządku. Delikatnie zaoblona ramka i smukłość całej konstrukcji sprzyjają wygodnej obsłudze.

Warto pamiętać, że LG G5 to smartfon, który pozwala na odczepienie dolnej części, wysunięcie baterii i podpięcie modułu rozszerzającego funkcjonalność urządzenia. Czegoś takiego jeszcze nie było, dlatego projektanci zostali postawieni przed problemami, z którymi dotychczas nikt się zmagać nie musiał.

LG G5 z całą pewnością nie jest designerskim dziełem sztuki, ale doceniając czysto praktyczne zalety modułowej konstrukcji, jestem skłonny przymknąć oko na kosmetyczne niedociągnięcia.

Za wyświetlacz G5 zasługuje na plusa

Tegoroczny flagowiec LG ma 5,3-calowy ekran o rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli. Zagęszczenie 554 punktów na cal ciężko jest docenić gołym okiem (dla większości osób już 400 ppi to aż nadto), ale użytkownicy gogli wirtualnej rzeczywistości, przez które ekran oglądany jest z bliska przez soczewki powiększające, będą usatysfakcjonowani.

Choć na rynku telewizorów LG mocno skupia się na OLED-ach, w przypadku smartfonów wciąż pozostaje wierne panelom LCD. LG G5 ma wyświetlacz wykonany w technologii IPS Quantum.

Pod względem nasycenia kolorów ekran ustępuje Super AMOLED-om czy nawet Super LCD 5 z HTC 10, ale nie dla każdego będzie to wadą. Ciepłota barw raczej wynika bowiem z zamierzonej naturalności niż nieplanowanego wyprania kolorów. Nawet taki zakochany w ostrych kolorach miłośnik AMOLED-ów jak ja musi zatem przyznać, że LG G5 ma bardzo dobry wyświetlacz.

Zastosowany przez LG wyświetlacz cechuje się ponadto równomiernym podświetleniem całego obszaru, świetnymi kątami widzenia, bardzo dobrą jakością bieli oraz przyzwoitą — jak na LCD — głębią czerni.

Co z widocznością w pełnym słońcu? Jest bardzo dobrze, ale — co istotne - tylko w trybie automatycznym, który w ostrym słońcu podbija jasność do poziomu nieosiągalnego dla ustawień ręcznych. Różnica jest bardzo duża, dlatego osobom preferującym ręczne zarządzenie jasnością zalecam zmianę przyzwyczajeń.

Wyświetlacz może być cały czas aktywny

W trybie Always-On ekran nieustannie wyświetla godzinę, datę oraz ikonki świadczące o nieprzeczytanych powiadomieniach.

Jasność podświetlenia uzależniona jest warunków oświetleniowych. Gdy telefon znajduje się w kieszeni, ekran gaśnie całkowicie, dlatego zużycie energii nie jest wysokie. Szkoda tylko, że funkcja ta nie umożliwia odczytania powiadomień bez konieczności odblokowywania ekranu. Realnie w trybie Always-On G5 jest po prostu dużym zegarkiem.

Wydajność jest fenomenalna

W przypadku G3 i G4 południowokoreański producent podszedł do kwestii optymalizacji oprogramowania po macoszemu, w efekcie czego wydajność tych smartfonów pozostawiała wiele do życzenia. LG G5 udowadnia, że była to tylko chwilowa utrata formy. To diabelnie szybka bestia.

Wydajnościowo G-piątka dowozi na wszystkich szczeblach:

  • Snapdragon 820 i 4 GB pamięci operacyjnej to jedno z najmocniejszych połączeń, jakie można znaleźć na rynku;
  • wszystkie dane przechowywane są na szybkiej pamięci UFS 2.0;
  • software został perfekcyjnie zoptymalizowany i sprawnie zarządza pamięcią operacyjną;
  • wszystkie animacje są bardzo szybkie i ultrapłynne.

LG G5 to telefon nie do zajechania. Nawet po nagraniu kilku filmów 4K pod rząd obudowa robi się jedynie ciepła, a wydajność w grach pozostaje na wysokim poziomie. A nie muszę chyba mówić, że smartfon bez najmniejszych problemów stawia czoła nawet najbardziej wymagającym grom.

LG G5 — wyniki testów wydajnościowych

G5 ze wszystkimi poleceniami radzi sobie w oka mgnieniu i potrafi udźwignąć sporo pracujących w tle aplikacji i kart przeglądarki rzadko cokolwiek przeładowując. To przykład urządzenia, którego mocna specyfikacja idzie w parze z faktycznym działaniem.

Skaner biometryczny; jakość rozmów i multimedia; oprogramowanie i interfejs

Czytnik linii papilarnych działa wzorowo

Reaguje on na dotyk palca, więc nie jest konieczne przesuwanie go po powierzchni skanera. Czytnik skutecznie rozpoznaje nawet nieprecyzyjnie przyłożony palec, a odblokowanie ekranu trwa ułamek sekundy.

Jak jednak podkreślałem już w recenzjach innych smartfonów tego typu, nie jestem zwolennikiem skanerów ulokowanych na pleckach obudowy, ze względu na utrudniony dostęp, gdy telefon leży na stole. To jednak kwestia osobistych preferencji.

Jakość rozmów i odtwarzanego dźwięku jest bardzo dobra

Mikrofon świetnie radzi sobie z przechwytywaniem i odszumaniem dźwięku, a głos rozmówcy zawsze jest głośny i wyraźny. Nie narzekałem także na pracę modułów łączności.

Dźwięk wydobywający się z ulokowanego na dolnej krawędzi głośnika multimedialnego jest głośny, czysty i bogaty w szczegóły. Jego umiejscowienie sprawdza jednak, że łatwo go przysłonić np. podczas grania w gry.

W pełni zadowalająca była dla mnie także jakość dźwięku po podłączeniu słuchawek. Warto jednak odnotować, że audiofile będą mogli ten aspekt polepszyć podłączając moduł Hi-Fi Plus z 32-bitowym przetwornikiem cyfrowo-analogowym firmy B&O PLAY. Niestety nie dostałem go razem z testowym egzemplarzem.

Software to powód, dla którego LG G5 zyskuje przy bliskim poznaniu

Kontrolę nad wszystkimi podzespołami sprawuje Android 6.0 Marshmallow z interfejsem LG UX 5.0, który przypomniał mi, dlaczego wolę nakładki od czystego Androida. Oprogramowanie jest schludne, intuicyjne i przemyślane.

Jedną z nowości jest możliwość przywracania usuniętych aplikacji w ciągu doby. Podczas odinstalowywania apki, jest ona tak naprawdę dezaktywowana; przestaje pracować w tle, jej ikona znika z interfejsu, ale wciąż pozostaje w pamięci i jest usuwana dopiero po 24 godzinach.

Podczas 2-tygodniowych testów trzykrotnie zdarzyło mi pospiesznie usunąć aplikacje, na które chciałem jeszcze później rzucić okiem. Za każdym razem wystarczyło jedno kliknięcie, aby apka wróciła. Za każdym razem pomyślałem "kurczę, jak fajnie, że ktoś o czymś takim pomyślał".

Podobne uczucie pojawiało się zresztą u mnie czesto, bo drobnostek umilających pracę z telefonem jest więcej:

  • układ przycisków na dolnej krawędzi ekranu można dowolnie modyfikować;
  • profil dźwiękowy oraz ustawienia Bluetooth i Wi-Fi mogą się zmieniać automatycznie po wyjściu oraz po powrocie do domu;
  • po podłączeniu słuchawek zdefiniowana wcześniej aplikacje może się uruchamiać automatycznie;
  • ekran można wybudzać i usypiać dwukrotnym stuknięciem w jego powierzchnię.

Nie zabrakło również narzędzia Smart cleaning pozwalającego regularnie pozbywać się plików tymczasowych czy apki Quick Remote zamieniającej smartfona w uniwersalnego pilota do telewizora i innych urządzeń. Jest również radio FM.

Czuć, że LG UX 5.0 jest owocem kilkuletniego doświadczenia i był projektowany przez kogoś, kto używa smartfona na co dzień. Software jest kompletny, a wszystko zdaje się być na swoim miejscu. Systemowe apki są dopracowane i nawet nie miałem ochoty rozglądać się za zamiennikami.

Dość kontrowersyjne jest jedynie domyślne wywalenie app drawera, czyli osobnej siatki ze wszystkimi zainstalowanymi apkami na rzecz jednej warstwy pulpitów. Na szczęście jednak stary układ można przywrócić w ustawieniach.

Sama warstwa wizualna także mi odpowiada. Jest minimalistycznie i schludnie, a animacje są przyjemne dla oka. Kolorowy, płaski interfejs współgra ponadto z aplikacjami zaprojektowanymi zgodnie z preferowanym przez Google'a stylem Material Design.

LG UX 5.0 trafia na listę moich ulubionych nakładek na Androida.

Aparat; bateria; podsumowanie

Aparaty LG G5 są rewelacyjne

Podwójny aparat LG G5 to coś, czego początkowo nie doceniałem. Po kilkunastu dniach testów wiem, że jest to killer-feature, dla którego warto rozważyć zakup tego flagowca.

Przypomnę, czym cechują się oba aparaty:

  • aparat główny ma 16-megapikselową matrycę, przysłonę o jasności f/1,8 oraz optykę o standardowym kącie widzenia 78 stopni;
  • aparat dodatkowy ma 8-megapikselową matrycę, przysłonę o jasności f/2,4 oraz szerokokątną optykę o kącie widzenia 135 stopni.

W dzień LG G5 sprawdza się wyśmienicie. Zdjęcia zrobione aparatem głównym są bogate w szczegóły oraz mają żywe kolory i wysoką rozpiętość tonalną. Automatyka świetnie radzi sobie z dostosowaniem ekspozycji i balansu bieli oraz aktywowaniem i dezaktywowaniem HDR-u.

LG G5 — zdjęcia zrobione w dobrych warunkach oświetleniowych

Przeglądając galerię, zapewne bez trudu zidentyfikowaliście zdjęcia zrobione z włączonym HDR-em. Ten nadaje fotkom mocno surrealistyczny wygląd. Mnie się taki efekt podoba, ale wierzę, że niektórzy woleliby, aby podbicie rozpiętości tonalnej nie wpływało aż w takim stopniu na naturalność.

W nocy LG G5 także nie zawodzi; 16-megapikselowa matryca dzięki jasnej przysłonie pochłania bardzo dużo światła, a filtry odszumiające zdają egzamin. O ile jednak w dzień oba aparaty prezentują podobny poziom, o tyle w trudniejszych warunkach oświetleniowych aparat szerokokątny zaczyna wyraźnie ustępować aparatowi głównemu. W dalszym ciągu jednak poziom wykonywanych przez niego zdjęć jest akceptowalny.

LG G5 — zdjęcia zrobione w trudnych warunkach oświetleniowych

Dodatnie aparatu szerokokątnego było strzałem w 10

Producenci smartfonów mają różne pomysły na podwójne aparaty, ale rozwiązanie LG to mój faworyt. Zapewne każdemu z nas niejednokrotnie zdarzyło się, że fotografowany obiekt nie mieścił się w kadrze. W przypadku LG G5 sprawę rozwiązuje jedno kliknięcie, co jest szalenie przydatne.

LG G5 — selfie

Gdybym wybierając się na jakąś fajną wycieczkę mógł zabrać ze sobą jakiegokolwiek fotograficznego smartfona, bez wahania wybrałbym LG G5. Nawet jeśli jakiś telefon robi nieco lepsze fotki, dodatkowy szerokokątny aparat w pełni to rekompensuje.

Warto również dodać, że producent przygotował moduł LG CAM Plus z wbudowanym powerbankiem i przyciskami ułatwiającymi obsługę aparatu. Ten nie trafił jednak do mnie na testy.

Link do wszystkich zdjęć w pełnej rozdzielczości

Bateria jest słaba, ale G5 robi wszystko, aby użytkownikowi jak najmniej to przeszkadzało

Pojemność 2800 mAh przy tak dużym ekranie Quad HD nie obiecuje zbyt wiele i obyło się bez zaskoczeń. Przy 4 godzinach włączonego ekranu w ciągu doby można otwierać szampana z radości. Zazwyczaj wyciągałem ok. 3–3,5h, czyli nawet o połowę mniej niż na Galaxy S7 edge.

Na co dzień nie gram w gry, a smartfona wykorzystuję głównie do przeglądania sieci i społecznościówek, słuchania muzyki, korzystania z Messengera i robienia zdjęć. W taki sposób korzystam z niego przez ok. 3 godziny dziennie i przy takim użytkowaniu nie ma bata, aby pod wieczór smartfon nie skończył podpięty do ładowarki.

Ale

LG dołożyło wszelkich starań, aby życie ze słabą baterią było jak najmniej uciążliwe. Przede wszystkim zastosowano szybkie ładowanie Quick Charge 3.0 z wykorzystaniem portu USB-C. Jeszcze nie dane mi było testować smartfona, który ładowałby się do pełna równie szybko. Wystarczy niewiele ponad godzina.

W zasadzie można ją "naładować" znacznie szybciej, bo w kilkadziesiąt sekund. Bateria LG G5 jest bowiem wymienna, co jest ogromnym, a przy tym coraz rzadziej spotykanym atutem. W zasadzie żaden z bezpośrednich konkurentów LG G5 (Samsung Galaxy S7, HTC 10, Huawei P9, Xperia X Performance) nie ma wymiennej baterii, a w mojej opinii noszenie w kieszeni dodatkowego akumulatorka to rozwiązanie wygodniejsze niż żonglowanie powerbankami.

Oczywiście to wszystko nie zmienia faktu, że G5 oferuje jedynie wygodną walkę z problemami, których by nie było, gdyby nie mała bateria.

Podsumowanie

Tegorocznego flagowca LG zobaczyłem po raz pierwszy na targach MWC 2016 w Barcelonie i pamiętam, że strasznie mnie rozczarował. LG G2 był telefonem, którego do dziś bardzo miło wspominam, a podczas kilkudziesięciu minut zabawy G-piątką mogłem się skupić jedynie na dyskusyjnym wzornictwie i jakości wykonania dorównującej co najwyżej tanim chinolom.

Obawiam się, że złe pierwsze wrażenia odbiją się na wynikach sprzedaży. W salonach operatorów czy marketach z elektroniką urządzenia mają tylko kilka minut, aby przekonać konsumenta do zakupu, a w przypadku G5 to zdecydowanie za mało. Ten smartfon — jak już wspomniałem na wstępnie - zyskuje przy bliższym poznaniu. Po kilku dniach przestałem zwracać uwagę na niedopieszczone wykonanie i LG G5 stał się po prostu narzędziem. Cholernie dobrym narzędziem.

Czy LG G5 jest najlepszym smartfonem na rynku? Tego napisać się nie odważę, bo każdy ma inne priorytety. Na pewno jest to sprzęt dobry i jedyny w swoim rodzaju za sprawą podwójnego aparatu, wymiennej baterii oraz możliwości rozbudowania jego możliwości za pomocą modułów. Jeśli cechy te znajdują się wysoko na liście twoich priorytetów, będziesz zadowolony z zakupu.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • Niezły ekran
  • Dopracowane oprogramowanie
  • Rewelacyjny podwójny aparat
  • Wymienna bateria
  • Możliwość podpięcia dodatkowych modułów

Minusy:

  • Kiepska jakość wykonania
  • Słaba bateria
  • Umiejscowienie głośnika multimedialnego i czytnika linii papilarnych

Zainteresowany LG G5? Zobacz również testy tych smartfonów:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Huawei Mate 8 - test i recenzja Wiko FEVER - test i recenzja Huawei Mate 8 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy S7 edge - test i recenzja Asus ZenFone Max vs iPhone 6s vs Galaxy S6 edge+ - test baterii [wideo] Asus ZenFone Max z baterią 5000 mAh - pierwsze wrażenia LG V10 - test i recenzja Microsoft Lumia 950 - test i recenzja Withings Aktivite Steel - nie lubię smartwatchy, ale znalazłem model dla siebie Samsung Galaxy A5 (2016) - test i recenzja Lumia 950 XL - test i recenzja Galaxy A5 (2016) vs Galaxy S6 (edge+) - porównanie aparatów [galeria] Alcatel OneTouch Go Play - test i recenzja "wytrzymałego" smartfona Yeelight - inteligentna lampka nocna Xiaomi [minitest] Nexus 5x - test i recenzja Huawei Mate S - test i recenzja Samsung Galaxy A5 (2016) - pierwsze wrażenia Meizu m2 note - test i recenzja Samsung Gear S2 (classic) - test i recenzja Moto X Style - test i recenzja iPhone 6s - test i recenzja OnePlus X - test i recenzja iPhone 6s - wrażenia po 3 tygodniach użytkowania [wideo] Honor 7 - test i recenzja

Popularne w tym tygodniu:

Lypertek BEVI: czyste brzmienie i świetny komfort za mniej niż 200 zł [TEST]