Jak z pomocą smartfonu zdobywać warownie?
...po chwili smok nadleciał znów, tym razem od północy! Minął basztę z lewej strony zawisł na chwilę w powietrzu, po czym wściekle zionął ogniem, a z trzewi wydał przerażający, ogłuszający ryk. Mój gniady wierzchowiec po raz kolejny stanął dęba, jednak twardo trzymam się w siodle.